„Smutno czytać, co na Dzień Nauczyciela ministerstwo wydało” – mówił w Ostrołęce wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Na konferencji prasowej politycy Konfederacji zarzucili rządowi, że nie zareagował na sygnały ostrzegawcze przed atakami w szkołach. Bosak zapowiedział interpelację do szefa MSWiA, skrytykował też edukację włączającą i zaapelował do rodziców.
Konferencja odbyła się w środę, 14 października, w Dniu Edukacji Narodowej. Wcześniej politycy wraz z działaczami odwiedzili dwie firmy z regionu – jedną produkującą windy i drugą transportową. Wieczorem zaplanowali spotkanie z mieszkańcami w Wyszkowie.
„Trybunał nie zostanie uzdrowiony przez wchodzenie z policją”
Na początku Krzysztof Bosak odniósł się do wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego, które rozegrały się tego dnia rano w Sejmie.
– Jestem pewien, że gdyby to działo się w okresie poprzedniego rządu, mówiono by już o zamachu stanu, mówiono by o dyktaturze. Tymczasem, ze względu na to, że rządzi koalicja skupiona wokół rządu Donalda Tuska, wszyscy w mediach powołują się na Komisję Wenecką, która nie ma żadnej podstawy prawnej do tego, żeby decydować, co się dzieje w naszym państwie – mówił wicemarszałek.
Jak podkreślił, o porannych wydarzeniach w gabinecie marszałka Sejmu dowiedział się od dziennikarza.
– Uważam jako członek Prezydium Sejmu tę sytuację za absolutnie niemającą charakteru zaprzysiężenia członka Trybunału Konstytucyjnego, wychodzącą poza ramy prawne, więc też mającą charakter nadużycia. Trybunał Konstytucyjny od wchodzenia tam z policją czy z funkcjonariuszami innych służb uzdrowiony nie zostanie – ocenił Bosak.
„Uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak”
Głównym tematem konferencji było bezpieczeństwo w szkołach. Bosak zaznaczył, że wizytę w Ostrołęce zaplanowano, zanim doszło do ataków w Ostrołęce i pod Wyszkowem, ale nie sposób było się do nich nie odnieść. Skrytykował poradnik dla nauczycieli, który Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało na wypadek zagrożenia.
– Smutno czytać, co na Dzień Nauczyciela ministerstwo wydało, a mianowicie poradnik dla nauczycieli w sprawie sytuacji zagrożenia, który się sprowadza do czterech terminów: uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak. To jest parę stron ogólnikowych porad, które mają dać poczucie dobrze spełnionego obowiązku tym, którzy przygotowali te materiały. A my zadajemy pytanie: dlaczego teraz i czy to wszystko? – pytał wicemarszałek.
– Poradzenie, żeby ktoś jednocześnie uciekał, ukrył się i udaremnił atak, to jest wewnętrznie sprzeczne. Człowiek nieprzygotowany oczywiście nie jest w stanie udaremnić ataku kogoś z nożem, kto przygotowuje się do tego przez dłuższy czas – dodał.
„Trzy sygnały ostrzegawcze we wrześniu”
Bosak przypomniał, że szef ABW płk Rafał Syrsko już w ubiegłym roku ostrzegał przed zagrożeniami ze strony uczniów. Wyliczył też trzy wrześniowe zdarzenia: zatrzymanie 17-latka na Śląsku podejrzanego o przygotowywanie zamachu, atak 11-latka na młodszą koleżankę w szkole w województwie podlaskim i zatrzymanie 13-latka z nożami w plecaku w województwie kujawsko-pomorskim.
– Jasny z tego wniosek wynika, że mieliśmy co najmniej trzy ostrzegawcze sygnały we wrześniu i jeden od samego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w zeszłym roku. Reakcja służb państwowych powinna następować już we wrześniu, a nie w październiku. Nie należało czekać, aż dojdzie do ataku dziewiętnastolatka tu, w Ostrołęce, i będzie dziewięć ofiar poranionych. Nie należało czekać, aż będzie ofiara śmiertelna w powiecie wyszkowskim – mówił Bosak.
– Nie możemy się pogodzić, że tak to już po prostu teraz będzie i będziemy sobie pisać poradniki o uciekaniu. Musimy natychmiast jako społeczeństwo przyjrzeć się tym wszystkim uczniom, którzy są pozostawieni sami sobie, którzy być może zbyt dużo czasu spędzają w Internecie – apelował.
Interpelacja do MSWiA i spór o „cenzurę”
Wicemarszałek zarzucił rządowi chaos komunikacyjny w sprawie gier komputerowych. Jak twierdził, problemem nie są gry, które premier wskazał jako źródło zagrożenia, a które wcześniej promowało samo MEN. Zapowiedział złożenie interpelacji do szefa MSWiA z pytaniami o sekwencję zdarzeń i reakcję rządu.
Odniósł się też do argumentu premiera, że zawetowana ustawa dałaby państwu narzędzie do blokowania treści w sieci.
– Zwracam uwagę każdemu, kto uwierzył rządowi, że już w tej chwili, na gruncie obecnego porządku prawnego, można materiały zawierające treści o charakterze terrorystycznym czy nawołujące do popełnienia terroryzmu zdejmować z Internetu zgodnie z prawem. Nie trzeba porządku prawnego do tego zmieniać. Więc niech rząd nie ściemnia, tylko weźmie się do roboty i wykona swoją własną deklarację: „Robimy, nie gadamy” – mówił Bosak.
Marzoch: „Chaos Donalda Tuska”
Mateusz Marzoch rozpoczął od życzeń dla nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Podziękował też swoim nauczycielom – ze szkół na wsi i z liceum w Wyszkowie. Jak podkreślił, pochodzi z powiatu wyszkowskiego, a jeden z działaczy Konfederacji ma dziecko w szkole w Leszczydole-Nowinach, gdzie doszło do ataku.
– Rząd ma informacje już od dłuższego czasu o tym, że zagrożenie istnieje i jest realne. Mają przykłady i nie robią nic. Prowadzą zarządzanie kryzysem, który ich zaskoczył, zresztą jak zwykle, i wydają sprzeczne komunikaty – mówił Marzoch.
Polityk wytknął sprzeczne wypowiedzi ministrów Krzysztofa Gawkowskiego i Tomasza Siemoniaka na temat aktywności kont i botów w sieci. Twierdził, że Siemoniak oparł się na zrzucie ekranu, który – jak mówił – okazał się wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Skrytykował też sposób, w jaki rząd informował o planowanym zamachu na premiera.
– Takie sygnały nie mogą być lekceważone, ale to powinno się dziać w ciszy, poza kamerami. A słyszymy rano pilny komunikat: „Służby mają informację o zamachu na premiera Donalda Tuska”, a premier w tym czasie przechadza się spacerkiem z willi rządowej na ulicy Parkowej do siedziby kancelarii premiera. To nie jest odpowiedzialne prowadzenie polityki bezpieczeństwa. To jest polityczna reklama na tragedii – oceniał.
– Powinniśmy mieć wszyscy pewność, że państwo ma poukładane wszystko od A do Z, żeby zadbać o bezpieczeństwo Polaków. A z tego obrazu wyłania się niestety chaos, chaos Donalda Tuska – podsumował Marzoch.
„Włos się jeży na głowie”
Krzysztof Bosak wrócił do ataku w Leszczydole-Nowinach. Powołując się na relację dyrektora szkoły, mówił, że napastnik kierował się w stronę klas zerówkowych, które tego dnia były na wycieczce.
– To pokazuje jakąś wyjątkową podłość czy perfidię tego młodego człowieka, że próbował zaatakować najmniejsze dzieci. Muszę powiedzieć, że włos się jeży na głowie. Sam jestem ojcem syna, który w tej chwili chodzi do zerówki – mówił wicemarszałek.
Zaapelował do ministr edukacji, by – jak to ujął – zajęła się bezpieczeństwem, dyscypliną i porządkiem w szkołach, a nie zmianami w diecie dzieci czy edukacją seksualną.
Przeciw edukacji włączającej
Bosak opowiedział się przeciwko edukacji włączającej, czyli zasadzie, według której uczniowie z różnymi trudnościami uczą się razem z rówieśnikami w zwykłych szkołach.
– Jeżeli my każdego ucznia, z którym są poważne problemy i który wysyła sygnały ostrzegawcze, będziemy traktowali jak obiekt specjalnej troski i będziemy go utrzymywać na specjalnych prawach, na przykład będziemy go promować z klasy do klasy, mimo że jest dla wszystkich oczywiste, że on nie zna materiału, to w tym momencie niszczymy jakiekolwiek podstawy dyscypliny – przekonywał.
Jako przykład podał Danię, która – jak mówił – po latach odeszła od zasady nietykalności uczniów i pozwala nauczycielom wyprowadzić z klasy ucznia, który zakłóca zajęcia.
– Bądźmy mądrzy przed szkodą. To jest wielki nasz apel. Reagujmy z troską, z miłością i z odpowiedzialnością wobec wszystkich uczniów, którym da się pomóc. Ale jeżeli ktoś sprawia poważne problemy i jest materiałem na to, żeby zajął się nim psychiatra albo policja, to nie należy takiego ucznia na siłę trzymać ze wszystkimi innymi, aż zrobi coś strasznego – mówił.
Apel do rodziców
Na koniec wicemarszałek zwrócił się do rodziców.
– Zostawianie dziecka ze smartfonem, tabletem, laptopem w pokoju bez żadnego nadzoru, w sytuacji, w której będzie korzystać z tego przez wiele godzin każdego dnia, każdej nocy, nie jest bezpieczne. W internecie jest bardzo dużo złych ludzi. To tak, jakby wpuścić złych ludzi prosto do pokoju swojego dziecka. Komputer, tablet i smartfon nie są narzędziami, które wychowają wasze dzieci i się nimi zaopiekują – apelował Krzysztof Bosak.







![Wicemarszałek Sejmu wyróżnił powiat ostrołęcki. Powiedział to wprost [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2025/m/img_0090_normal.jpg)



1
5
12
26