2012-02-27T17:42:00+01:00 eOstroleka.pl
Polska,

Cenckiewicz nie potwierdza wersji o Wałęsie i motorówce: „Problem w tym, kto miał pomagać w skoku”

REKLAMA
Sławomir Cenckiewicz (fot. Solidarni2010.pl)
REKLAMA

Sławomir Cenckiewicz w rozmowie z portalem Fronda.pl mówi, że jego badania nie potwierdzają informacji „Naszego Dziennika”. Według publikacji zamieszczonej w poniedziałkowym wydaniu gazety, ABW dysponuje nagraniem rozmowy funkcjonariuszy WSI, relacjonujących kulisy dowiezienia Lecha Wałęsy motorówką Marynarki Wojennej na historyczny strajk w Stoczni Gdańskiej.

- Moje badania, a w zasadzie dostępne źródła historyczne nie potwierdzają rewelacji „Naszego Dziennika”. Trzeba pamiętać, że w środowisku komunistycznym teza o dowiezieniu Wałęsy motorówką do stoczni jest powielana od wielu lat. Jednym z pierwszych, którzy zakwestionowali „skok przez płot”, był Aleksander Kopeć - w okresie strajków sierpniowych 1980 r. minister przemysłu maszynowego i negocjator rządowy, później zaś wicepremier - mówi Frondzie.pl Cenckiewicz.

- Już w 1991 r. pisał on, że podczas pobytu w Gdańsku w sierpniu 1980 r. „nieobce były pogłoski, że [Wałęsa] wpłynął tam kutrem patrolowym marynarki wojennej...”. W jednym z wywiadów Kopeć połączył tę wersję z „zależnościami [Wałęsy] od SB”: „Brałem bardzo czynny udział w rozwiązywaniu sporów społecznych i gaszeniu strajków. W latach 1980-[19]81 podpisałem blisko 50 umów i porozumień ze strajkującymi robotnikami, w tym także porozumienia rządowe z górnikami w Jastrzębiu. Wydaje się jednak, że był jeszcze inny rozgrywający. I nie był nim elektryk uwikłany w podejrzane zależności od SB, który rzekomo bez drabiny przeskakiwał 4-metrowych wysokości płoty” - cytuje Kopcia Sławomir Cenckiewicz.

Ale, jak podkreśla historyk, dysponujemy jedynie relacjami w tej sprawie. Przed laty śledztwo dziennikarskie Krzysztofa Wyszkowskiego, wsparte relacjami Henryka Jagielskiego, Ludwika Prądzyńskiego, Bogdana Felskiego i Jerzego Borowczaka, pozwoliło wskazać wreszcie miejsce skoku Wałęsy. Nawet on sam wycofał się ze swoich wcześniejszych wersji o forsowaniu murów, dziur w płotach itd. i przyjął ustalenia Wyszkowskiego.

- Problem w tym, że w owym skoku miał pomagać Wałęsie Jerzy Kozłowski, groźny współpracownik SB o ps. „Kolega”, nieodłączny towarzysz Wałęsy z wydziału W-4 Stoczni Gdańskiej im. Lenina. W ostatnim czasie opisał to w swoich wspomnieniach „Byłem stoczniowcem”. Powstaje zatem pytanie o zakres kontroli Wałęsy ze strony bezpieki. To zadanie dla historyków - kończy Cenckiewicz.

Na publikację „Naszego Dziennika” odpowiedział również na swoim blogu Lech Wałęsa. Były prezydent zasugerował, że jeżeli motorówką kogoś dowieziono, to na pewno nie był to on, a - być może - jego sobowtór.


[źródło: Fronda.pl / Nasz Dziennik]

REKLAMA
Zobacz również
Kalnedarz imprez
maj 2020
PnWtŚrCzPtSoNd
 27  28  29  30  1  2  3
 4  5  6  7  8  9  10
 11  12  13  14  15  16  17
18  19  20  21  22  23  24
25  26  27  28  29  30  31
Dzisiaj:
Brak wydarzeń