Ponad sto głosów oddanych na Karola Nawrockiego trafiło w protokole do Rafała Trzaskowskiego. Tak, według prokuratury, wyglądało liczenie głosów w jednej z komisji w Ostrowi Mazowieckiej podczas drugiej tury wyborów prezydenckich w 2025 roku. Prokuratura Okręgowa w Białymstoku oskarżyła wszystkich dziewięciu członków komisji o nieumyślne niedopełnienie obowiązków.
22 września 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Białymstoku skierowała do Sądu Rejonowego w Ostrowi Mazowieckiej akt oskarżenia przeciwko dziewięciorgu członkom Obwodowej Komisji Wyborczej nr 7. Komisja miała siedzibę w Szkole Podstawowej nr 2 im. Jana Pawła II w Ostrowi Mazowieckiej.
Zarzuty dotyczą liczenia głosów w ponownym głosowaniu w wyborach prezydenckich, 1 czerwca 2025 roku.
Według prokuratury członkowie komisji nieumyślnie źle przeliczyli karty wyjęte z urny. W stosie kart z głosami na Rafała Trzaskowskiego znalazło się 101 kart z głosami oddanymi w rzeczywistości na Karola Nawrockiego. Trafiła tam też jedna karta z głosem nieważnym, na której znak „X” postawiono przy obu nazwiskach. Z kolei wśród kart z głosami na Nawrockiego znalazła się jedna karta z głosem na Trzaskowskiego.
Wynik odwrócony
W efekcie w protokole komisji zapisano, że Karol Nawrocki otrzymał 205 głosów, a Rafał Trzaskowski 338. Jak ustaliła prokuratura, w rzeczywistości było odwrotnie: na Nawrockiego zagłosowało 305 wyborców, a na Trzaskowskiego 237.
Błędna była też łączna liczba głosów ważnych oddanych na obu kandydatów (543 zamiast 542) oraz liczba głosów nieważnych (7 zamiast 8).
„Istotna szkoda interesu publicznego”
Prokuratura uznała, że członkowie komisji wyrządzili istotną szkodę interesowi publicznemu w zakresie prawidłowości wyborów, które, jak podkreśliła, są fundamentem demokratycznego państwa. Według śledczych błąd godził w zasadę rzetelności wyborów i podważał wiarygodność ich wyników.
Czyn zakwalifikowano jako nieumyślne niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego (art. 231 § 3 Kodeksu karnego). Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo do dwóch lat więzienia.
Nie przyznają się do winy
Wszyscy oskarżeni odmówili składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Ośmioro z nich nie przyznało się do zarzucanego czynu. Jedna osoba nie była w stanie zająć stanowiska wobec zarzutu. Sprawę rozstrzygnie sąd.








1
5
10
12