eOstroleka.pl
Region,

Dwie minuty zadecydowały o życiu 4-letniego dziecka. "Po 1 stycznia czekałby 20 minut"

REKLAMA
zdjecie 1122
fot. eOstroleka.plfot. eOstroleka.pl
REKLAMA
Posłuchaj

Wczoraj wieczorem w powiecie przasnyskim karetka z Jednorożca uratowała życie nieprzytomnego 4-letniego dziecka. Od zgłoszenia do przyjazdu na miejsce minęły zaledwie dwie minuty. Ratownicy alarmują: gdyby to samo wydarzyło się po 1 stycznia 2026 roku, dziecko czekałoby na pomoc nawet 20 minut. 

Dramatyczna interwencja. "Po 1 stycznia to samo dziecko czekałoby 20 minut"

Do zdarzenia doszło 22 listopada, tuż po godzinie 19:00. Zespół Ratownictwa Medycznego stacjonujący w Jednorożcu otrzymał zgłoszenie o nieprzytomnym 4-letnim dziecku.

Czas reakcji był błyskawiczny – w ciągu zaledwie dwóch minut od otrzymania wezwania karetka dotarła na miejsce zdarzenia. Ratownicy natychmiast przystąpili do działania, wdrożyli farmakoterapię, a małego pacjenta bezpiecznie przetransportowano do szpitala. 

Zespół Ratownictwa Medycznego Przasnysz opublikował poruszający wpis, w którym zadał pytanie budzące grozę:

"Gdyby ta sytuacja miała miejsce po 1 stycznia 2026, to samo dziecko musiałoby czekać na ratunek nawet 20 minut (o ile dostępna byłaby wolna karetka)."

20 minut zamiast dwóch. To różnica między życiem a śmiercią.

Dlaczego po Nowym Roku będzie gorzej?

Od 1 stycznia 2026 roku w Jednorożcu zamiast całodobowego dyżuru Zespołu Ratownictwa Medycznego ma funkcjonować jedynie 12-godzinny dyżur dzienny. To oznacza, że w nocy karetka nie będzie dyżurować w lokalnej bazie.

W przypadku wezwania w godzinach nocnych lub gdy lokalna karetka będzie już zajęta inną interwencją, pomoc będzie musiała przyjechać z dalszych miejscowości. To właśnie te kilkanaście dodatkowych kilometrów może przełożyć się na te dodatkowe, decydujące o życiu minuty.

W przypadku wczorajszego zdarzenia z 4-letnim dzieckiem sytuacja była jasna: karetka była dostępna i stacjonowała w Jednorożcu. Gdyby nie dyżurowała tam całą dobę, dziecko mogłoby nie doczekać się pomocy na czas.

Dramatyczny apel do wojewody

Ratownicy medyczni z Przasnysza kończą swój komunikat bezpośrednim pytaniem skierowanym do wojewody mazowieckiego:

"Panie wojewodo, do jakiej tragedii musi dojść w naszym powiecie, żeby zmienił Pan swoją decyzję?"

To pytanie nabiera szczególnego znaczenia w kontekście dwóch śmiertelnych przypadków, do jakich doszło w ostatnim tygodniu. 17 listopada zmarła 32-letnia kobieta, a dzisiaj – 23 listopada – życie stracił 55-letni mężczyzna. W obu przypadkach pierwsi na miejscu zdarzenia byli strażacy.

Każda sekunda ma znaczenie

Historia 4-letniego dziecka pokazuje dobitnie, że w ratownictwie medycznym liczy się każda sekunda. Dwie minuty od zgłoszenia do przyjazdu na miejsce to czas, który może uratować życie. Dwadzieścia minut to czas, który może być czasem zbyt długim.

W przypadku nagłych stanów zagrożenia życia – zatrzymania krążenia, duszności, ciężkich reakcji alergicznych, urazów – kilkanaście minut opóźnienia może oznaczać trwałe uszkodzenie mózgu, niewydolność wielonarządową lub śmierć.

Od kilku tygodni trwa protest mieszkańców gminy Jednorożec przeciwko planom ograniczenia dyżurów zespołu ratownictwa medycznego. Pod petycją w tej sprawie podpisało się kilka tysięcy osób. 

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
Komentarze po 7 dniach są czyszczone.
Kalendarz imprez
listopad 2025
PnWtŚrCzPtSoNd
 27  28  29  30  31  1 dk2
dk3 dk4 dk5 dk6 dk7 dk8 dk9
dk10 dk11 dk12 dk13 dk14 dk15 dk16
dk17 dk18 dk19 dk20 dk21 dk22 dk23
dk24 dk25 dk26 dk27 dk28 dk29 dk30
×