Sytuacja na skrzyżowaniu ulic Kopernika i Przechodniej w Ostrołęce staje się dla wielu mieszkańców symbolem drogowej samowoli. Choć zmiany w organizacji ruchu wprowadzono tam już kilka lat temu, dla sporej grupy kierowców znaki drogowe zdają się być jedynie sugestią, a nie obowiązującym prawem. Codzienne łamanie przepisów w tym miejscu to nie tylko kwestia ignorancji, ale realne zagrożenie dla zdrowia i życia uczestników ruchu.
Głównym problemem jest odcinek ulicy Kopernika, który na fragmencie od ulicy Rejtana do ulicy Przechodniej jest obecnie jednokierunkowy. Zgodnie z literą prawa, wjazd w tę strefę możliwy jest wyłącznie od strony ulicy Rejtana. Rzeczywistość maluje się jednak w znacznie ciemniejszych barwach.
Kierowcy nagminnie wjeżdżają „pod prąd” bezpośrednio od strony ulicy Przechodniej, ignorując wyraźny znak „zakaz wjazdu”. Wielu z nich tłumaczy się jazdą „na pamięć”, jednak od wprowadzenia zmian minęło wystarczająco dużo czasu, by przyzwyczaić się do nowej organizacji.
Punktem zapalnym jest prywatny parking zlokalizowany na rogu wspomnianych ulic. Wjazd na niego znajduje się tuż za znakiem zakazu, patrząc od strony Urzędu Skarbowego. Chęć skrócenia sobie drogi sprawia, że kierowcy decydują się na niebezpieczny manewr, stwarzając ryzyko czołowego zderzenia z pojazdami poruszającymi się prawidłowo od strony Rejtana.
Takie sytuacje w centrum Ostrołęki to smutna codzienność niosąca za sobą ogromne zagrożenie. To cud, że jeszcze nie doszło tu do tragedii.
– komentują rozgoryczeni mieszkańcy.
Lokalna społeczność ma dość bezradności i codziennego strachu o bezpieczeństwo swoje, swoich najbliższych, pieszych oraz innych kierowców. Rozpoczyna się oddolna próba walki z tym procederem. Mieszkańcy zapowiadają częstsze zgłoszenia na Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa oraz wnioskowanie o regularne patrole policji w tym rejonie.
Mandat za jazdę pod prąd to tylko jedna z konsekwencji. Znacznie poważniejszą jest ryzyko wypadku w gęstej zabudowie centrum miasta, gdzie ruch pieszy, szczególnie w okolicach urzędów, jest bardzo natężony.
Tym, którym wciąż zdarza się pojechać w tym miejscu “pod prąd” dajemy pod rozwagę myśl, że krótsza droga na parking nie jest warta ryzykowania mandatu, a przede wszystkim – czyjegoś życia.


fot. Czytelnik



![Lekcja pokory dla piratów drogowych. Zapłacili słono za swoje wybryki [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/piraci_wyprzedzanie.jpg)

1
2
9