Z trudem utrzymywał równowagę, a tor jego jazdy przypominał slalom – i to wcale nie narciarski. W poniedziałkowy wieczór na ul. Baranowskiej w Przasnyszu rozegrały się sceny, które mogły zakończyć się tragicznie. Policjanci z lokalnej drogówki zatrzymali rowerzystę, który pobił niechlubny rekord.
Bilans bliski śmierci?
Około godziny 20:00 funkcjonariusze zauważyli 40-letniego mężczyznę, którego sposób prowadzenia jednośladu nie pozostawiał złudzeń. Po zatrzymaniu i badaniu alkomatem okazało się, że mieszkaniec powiatu przasnyskiego ma w organizmie ponad 4 promile alkoholu.
W medycynie taki wynik uznaje się za stan bezpośredniego zagrożenia życia, w którym może dojść do głębokiej śpiączki lub porażenia ośrodka oddechowego. Tymczasem 40-latek w tym stanie zdecydował się wyjechać na drogę publiczną.
Kara będzie surowa
Policjanci natychmiast zakazali mężczyźnie dalszej jazdy. To jednak dopiero początek jego kłopotów. Za tak skrajną nieodpowiedzialność rowerzysta odpowie przed sądem. Co go czeka?
Grzywna: Nie niższa niż 2500 złotych.
Kara aresztu: Sąd może zdecydować o pozbawieniu wolności.
Zakaz prowadzenia pojazdów: Możliwość utraty uprawnień na pojazdy inne niż mechaniczne.
Policja apeluje: Nie bądź obojętny!
Asp. Ilona Cichocka z przasnyskiej policji przypomina, że nawet niewielka ilość alkoholu drastycznie opóźnia reakcję. W przypadku ponad 4 promili, kierujący staje się „żywym pociskiem” na drodze.
Jeśli widzisz, że nietrzeźwa osoba chce prowadzić pojazd, nie pozwól na to! Uniemożliwiając jazdę pijanemu kierowcy, ochronisz przed nieszczęściem jego i innych – apelują funkcjonariusze.
Czy surowe kary odstraszą kolejnych amatorów jazdy „na podwójnym gazie”? Przekonamy się wkrótce, jednak ta interwencja z pewnością uratowała komuś zdrowie, a może i życie.


fot. zdjęcie ilustracyjne
![Trzy zakazy to za mało? 41-latek z 2,5 promila zatrzymany, policja nie miała litości! [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/290-245246.jpg)


1
2
9