zdjecie 4498
zdjecie 4498
2012-10-24T15:00:00+02:00 eOstroleka.pl
Ostrołęka,

Kolejna kompromitacja Andrzeja Kani: Poseł PO wyśmiany w Sejmie

REKLAMA
Zdjęcie głównefot. eOstroleka.pl
REKLAMA

W środę w Sejmie odbyła się debata na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski w kontekście wstrzymania przez Energę budowy nowego bloku elektrowni w Ostrołęce. O informację bieżącą rządu w tej sprawie wystąpił poseł PiS Arkadiusz Czartoryski.

Debata rozpoczęła się od wystąpienia ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego. Minister mówił m.in., że nowy blok ostrołęckiej elektrowni to lokalna inwestycja, która w kontekście innych inwestycji energetycznych realizowanych przez państwo nie ma racji bytu.

Wystąpienie ministra skarbu, przekreślające właściwie budowę nowej elektrowni węglowej w Ostrołęce, najwyraźniej podobało się ostrołęckiemu posłowi Platformy Obywatelskiej - Andrzejowi Kani.

- Po wystąpieniu Budzanowskiego Kania zaczął bić brawo i krzyczeć w moją stronę: „Posłuchaj mądrego człowieka” - relacjonował nam zachowanie parlamentarzysty PO poseł Arkadiusz Czartoryski.

Ale na tym Kania nie skończył i postanowił zabrać głos na mównicy sejmowej, z której za wstrzymanie budowy przez Energę obwinił... Prawo i Sprawiedliwość. Na te słowa Kani część sali sejmowej zajmowana przez opozycję odpowiedziała głośnym śmiechem. Poseł partii rządzącej podczas swojego wystąpienia był na dodatek wyraźnie rozemocjonowany - podnosił głos i nieustannie gestykulował.

- Chyba Andrzej Kania zapomniał, że zwalanie wszystkiego na PiS już dawno przestało być śmieszne. To co mówił było raczej tragikomiczne. Na tę farsę część sali zareagowała zresztą głośnym śmiechem. I słusznie, no bo jak inaczej można taką wypowiedź potraktować? Wcześniej minister przyznaje, że decyzja o wstrzymaniu budowy zapadła na szczeblu rządowym, a po chwili poseł partii rządzącej wychodzi i opowiada, że to wina PiS - skomentował wystąpienie Czartoryski.

REKLAMA
Zobacz również
Kalnedarz imprez
czerwiec 2021
PnWtŚrCzPtSoNd
 31 dk1 dk2 dk3 dk4 dk5 dk6
dk7 dk8 dk9 dk10 dk11 dk12 dk13
dk14 dk15 dk16 dk17 dk18 dk19 dk20
dk21 dk22 dk23 dk24 dk25 dk26 dk27
dk28 dk29 dk30  1  2  3  4
×