eOstroleka.pl
Ostrołęka,

Kolejna kompromitacja Andrzeja Kani: Poseł PO wyśmiany w Sejmie

REKLAMA
zdjecie 3698
fot. eOstroleka.pl fot. eOstroleka.pl
REKLAMA
zdjecie 3698
W środę w Sejmie odbyła się debata na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski w kontekście wstrzymania przez Energę budowy nowego bloku elektrowni w Ostrołęce. O informację bieżącą rządu w tej sprawie wystąpił poseł PiS Arkadiusz Czartoryski.

Debata rozpoczęła się od wystąpienia ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego. Minister mówił m.in., że nowy blok ostrołęckiej elektrowni to lokalna inwestycja, która w kontekście innych inwestycji energetycznych realizowanych przez państwo nie ma racji bytu.

Wystąpienie ministra skarbu, przekreślające właściwie budowę nowej elektrowni węglowej w Ostrołęce, najwyraźniej podobało się ostrołęckiemu posłowi Platformy Obywatelskiej - Andrzejowi Kani.

- Po wystąpieniu Budzanowskiego Kania zaczął bić brawo i krzyczeć w moją stronę: „Posłuchaj mądrego człowieka” - relacjonował nam zachowanie parlamentarzysty PO poseł Arkadiusz Czartoryski.

Ale na tym Kania nie skończył i postanowił zabrać głos na mównicy sejmowej, z której za wstrzymanie budowy przez Energę obwinił... Prawo i Sprawiedliwość. Na te słowa Kani część sali sejmowej zajmowana przez opozycję odpowiedziała głośnym śmiechem. Poseł partii rządzącej podczas swojego wystąpienia był na dodatek wyraźnie rozemocjonowany - podnosił głos i nieustannie gestykulował.

- Chyba Andrzej Kania zapomniał, że zwalanie wszystkiego na PiS już dawno przestało być śmieszne. To co mówił było raczej tragikomiczne. Na tę farsę część sali zareagowała zresztą głośnym śmiechem. I słusznie, no bo jak inaczej można taką wypowiedź potraktować? Wcześniej minister przyznaje, że decyzja o wstrzymaniu budowy zapadła na szczeblu rządowym, a po chwili poseł partii rządzącej wychodzi i opowiada, że to wina PiS - skomentował wystąpienie Czartoryski.
Kalendarz imprez
marzec 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 23  24  25  26  27  28 dk1
dk2 dk3 dk4 dk5 dk6 dk7 dk8
dk9 dk10 dk11 dk12 dk13 dk14 dk15
dk16 dk17 dk18 dk19 dk20 dk21 dk22
dk23 dk24 dk25 dk26 dk27 dk28 dk29
dk30 dk31  1  2  3  4  5
×