2016-09-19T13:23:00+02:00 eOstroleka.pl 10 0 -
Powiat ostrołecki,

Kurpie na Festiwalu Chleba w Mińsku Mazowieckim [ZDJĘCIA]

REKLAMA
REKLAMA
Na dwunasty festiwal chleba organizowany przez Fundację Mivena Zbigniewa Piątkowskiego najpiękniejszy bochen przywieźli Kurpie z Myszyńca, a do tego okazali się najlepsi spośród 25 zespołów koncertujących na scenie. Jednak wygrali nie dzięki prezentowi, a muzyce, leśnym śpiewom o chlebie i miłości oraz tańcom na czele z okrąglakiem, który zaorywał scenę...

Tuziny dumy

Tak powinny wyglądać każde dożynki – mówili znawcy gminnych świąt plonów, którym są niesmaczne popisy disco-polowych gwiazd. Na Festiwalu Chleba w Mińsku Mazowieckim ich nie ma, a jeśli pojawia się popularna muza, to najwyżej biesiadna. Są za to pełne radości piosenki o pracy ludzkiej, jest muzyka przechowywana w pamięci od pokoleń, są barwne stroje oraz wianki, tańce i korowody splecione kłosami, jarzębiną, wrzosem i wiatrem. I jest przede wszystkim pomysł na radość, by ją pamiętać przez lata, a jak trzeba przypominać utrwalonymi zdjęciami i filmami.

Ale przesłaniem dostojnych pieśni i swawolnych piosenek konkursu estradowego Od ziarenka do bochenka jest także radość życia i zaproszenie do zabawy. Dostatek wrażeń gwarantuje miłość i właśnie o niej artyści śpiewają najczęściej...

O uczuciach śpiewaja przede wszystkim duety. I tak spośród 13 śpiewających par aż cztery śpiewały po kurpiowsku. To Darjanki zachwycające głosem 18-letniej Darii Kowalczyk, ustrojonej w ukrochmaloną spódnicę i w czepiec wkręcony w blond warkocze. Wraz ze swoim Jaśkiem wyśpiewała opowieści o rozmarynie, liliach, jasieńkowych oczkach i rozkochaniu, czyli "Nie pódziemy stela..." i "W mojem łogródecku....". Wolkomińskich, czyli Weronikę Zyśk i Zbyszka Piątkowskiego zachwyciły opowiastki o gorzałeczce, komóreczce, gdzie z dziewczyną się można schować i mamie, która syna pilnuje, by przed weselem nie było chrzcin. Wyrazili to w pieśniach "Za stodoło za wśo..." oraz "Łoj przez las przez drózecke...".

"Jaśku mój, Jaśku mój - co ty chces łode mnie... "

Wolkozianie, czyli Zbyszko Piątkowski, ale ze Stefanią Dąbkowską z Wolkowych przekonywali lirycznie o swej estradowej miłości i o tym, że po pierwszych kłopotach niczym jaskółeczki będą piastowali synów i córeczki. Zaśpiewali "Śweć niesiądzu, śweć wysoko..." oraz  "Jaśku mój, Jaśku mój - co ty chces łode mnie... ". Wygrało jednak Wsiowe Śpiewanie ze Świętokrzyskiego, ale tuż za nim trzy duety kurpiowskie, czyli Wolkomińscy, Wolkozianie i Darjanki, otrzymując od jury i innych duetów odpowiednio 95, 93,92 i 90 na 120 możliwych punktów.

Koncerty zespołów trwały pięć godzin. Na końcu – jak się później okazało – wystąpiła festiwalowa elita, czyli Pelagia z Mazowsza Leśnego, Furmani spod Bodzentyna, Miniaturki zza Kielc i i Kurpie od Myszyńca. Według oceny jury i kierowników zespołów, zdobyli oni powyżej 166 punktów na 200 możliwych, a najwięcej –185 punktów uzbierali "Kurpsie łod Mysańca", które – jak i Furmani – zachwyciły nie tylko śpiewem, ale też ruchem scenicznym i tańcami. Zaśpiewali więc publice pieśń "Łoj do zniwa, do zniwa", a po  niej "Trampnoł konik, trampnoł, Kurpsionecka jedna...", "Z tamtej strony Narzi..." i hymn kurpiowski kończący się  przejmującymi  słowami – w zbóz złotym łanie, chleba daj Panie i usłys Kurpsiów wołanie...

"Każdy, kto kocha folklor i tradycję, chciałby doczekać takiej chwili"

Wielkie brawa i uznanie otrzymała także Zofia Charamut - najstarsza (83-letnia) śpiewaczka festiwalu, trzykrotna zdobywczyni festiwalowej Złotej Bochny i laureatka tegorocznej nagrody Oskara Kolberga.

– Każdy, kto kocha folklor i tradycję, chciałby doczekać takiej chwili – przekonywał ze sceny prezes Miveny Zbigniew Piątkowski, informując, że laureatka nie miała promocji na tegorocznym Miodobraniu, więc otrzymała ją na XII Festiwalu Chleba. I życzył pani Zofii, by jeszcze do Mińska przyjeżdżała, by zdrowie pasowało jej do temperamentu i żeby koniecznie odzyskała dawny chód bez laskowego wspomagania. By zaś przypomnieć dawne, dobre czasy, zaśpiewali razem trzy pieśni. O czym? Oczywiście, o puszczańskiej miłości, choć ta – nie tylko na Kurpiach – ma różne i czasami dziwne oblicza.

To nie pierwszy i zapewne nie ostatni sukces Kurpi od Myszyńca na estradach folklorystycznych.  Zespół prowadzony przez Zofię Charamut i Zbigniewa Piątkowskiego znany jest także z występów etno-kabaretowych , a szczególnie z prezentacji obrzędów w lżejszej, kabaretowej wersji. Tak na scenie w Mińsku pokazał pięć spektakli – od zalecanek, przez rajby, wyrząd do ślubu łosepsiny po noc poślubną i miodny czas małżeński. Ziemię kurpiowską reprezentowały także Dąbrozionki z Dąbrów i bardzo młodzieżowe i uzdolnione Sobotnie Granie pod opieką Katarzyny Huzarskiej.
Zobacz również
Kalnedarz imprez
styczeń 2020
PnWtŚrCzPtSoNd
 30  31  1  2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31  1  2