eOstroleka.pl
Powiat ostrołecki,

"Nie każde schronisko to pato schronisko". Redakcja Faktu z wizytą w schronisku Canis w Kruszewie [WIDEO]

REKLAMA
zdjecie 1184
fot. youtubefot. youtube
REKLAMA
zdjecie 1184
Posłuchaj

W dobie doniesień o tzw. „patoschroniskach”, redakcja Faktu odwiedziła schronisko Canis w Kruszewie (powiat ostrołęcki), by sprawdzić, jak naprawdę wygląda opieka nad bezdomnymi zwierzętami w placówce prowadzonej z pasją. Wnioski? Nie każde schronisko to miejsce kaźni, ale każde potrzebuje realnego wsparcia.

Schronisko dla zwierząt w Kruszewie to miejsce, które od 23 lat prowadzi pani Wiesława. Podczas wizyty dziennikarzy właścicielka nie kryła, że mimo upływu lat i szeroko zakrojonych akcji czipowania czy kastracji, problem bezdomności zwierząt w regionie nie maleje. Każdego roku do placówki trafia podobna liczba czworonogów, co na początku jej działalności.

Nie każde schronisko to „patoschronisko”

Wizyta w Kruszewie miała na celu pokazanie, że istnieją miejsca, gdzie dobro zwierząt stawiane jest na pierwszym miejscu. W Canis psy, które nie wykazują lęku czy agresji, nie spędzają całego życia w zamkniętych kojcach. Biegają swobodnie po terenie, co ma stanowić namiastkę normalnego domu. Wszystkie zwierzęta opuszczające placówkę są wykastrowane i zaczipowane, co zapobiega dalszemu rozmnażaniu i ułatwia ich odnalezienie w razie zagubienia.

Realna pomoc od gwiazd

W reportażu wystąpiła również Joanna Przetakiewicz, która aktywnie zaangażowała się w pomoc schronisku. Dzięki jej inicjatywie oraz wsparciu jej przyjaciół, do Kruszewa trafiło 3 tony wysokiej jakości karmy, 38 profesjonalnych, ocieplanych bud oraz przemysłowa pralka do prania legowisk i koców.

Przetakiewicz zaapelowała do internautów o „lansowanie się na pomocy”. Przekonywała, że każda forma wsparcia – od finansowego, przez adopcję, aż po zwykły przyjazd do schroniska, by wyprowadzić psa na spacer – jest cenna i buduje poczucie sprawczości.

Mit „biznesu na psach”

Jednym z najważniejszych punktów materiału było odniesienie się do powszechnego przekonania o rzekomych ogromnych zyskach właścicieli prywatnych schronisk. Pani Wiesława przedstawiła twarde dane finansowe. Gmina za przyjęcie psa płaci jednorazowo około 3000 zł. Kwota ta musi wystarczyć na utrzymanie zwierzęcia do końca jego życia.

Biorąc pod uwagę, że niektóre psy przebywają w Kruszewie od 2014 czy 2015 roku, a koszt leczenia jednego tylko psa chorego na padaczkę to kilkaset złotych miesięcznie, właścicielka pyta retorycznie: „Gdzie ten zarobek?”. Placówka funkcjonuje w dużej mierze dzięki wsparciu darczyńców i zaangażowaniu wolontariuszy, którzy promują adopcje w Internecie.

Redakcja Faktu podsumowuje wizytę jako dowód na to, że odpowiedzialnie prowadzone schronisko to przede wszystkim ciężka praca i walka o godność tych, którzy sami o pomoc poprosić nie potrafią.

Materiał filmowy 1 :

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
~Ola, 21:15 05-02-2026,   100%
Pani Wiesia i cała ekipa z Canis jest super. Pozdrawiam  
odpowiedz   •   oceń :     •   zgłoś
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Kalendarz imprez
luty 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 26  27  28  29  30  31 dk1
dk2 dk3 dk4 dk5 dk6 dk7 dk8
dk9 dk10 dk11 dk12 dk13 dk14 dk15
dk16  17  18  19 dk20  21 dk22
dk23  24  25  26  27 dk28  1
×