eOstroleka.pl
Ostrołęka,

Onet o stratach związanych z Ostrołęką C. Energa: "Nadużyciem jest, że środki zostały utopione"

REKLAMA
zdjecie 9637
REKLAMA
zdjecie 9637

Serwis Onet zajął się sprawą elektrowni Ostrołęka C, ujawniając kulisy pokontrolnego raportu Najwyższej Izby Kontroli. Padają mocne zarzuty, które jednak odpiera Energa - twierdząc, że autorzy "zignorowali fakty". 

"Elektrownia na miarę naszych czasów". Miliardy utopione w Ostrołęce. Zeznania i dokumenty obciążają establishment PiS - to tytuł artykułu, który dziś opublikowany został w portalu Onet. Czytamy w nim, że z dokumentów kontrolnych NIK wynika, iż brak źródeł finansowania już na początku inwestycji był podstawową przyczyną porażki przy budowie elektrowni węglowej Ostrołęka C.

Jak wskazano, raport Najwyższej Izby Kontroli w sprawie Ostrołęki C jest już gotowy. W artykule czytamy również o kwestiach personalnych:

Karty rozdawał Arkadiusz Czartoryski. Poseł na Sejm z PiS, były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji oraz były prezydent Ostrołęki był swego rodzaju "kadrowym", jeżeli chodzi o obsadzanie stanowisk. To z jego rekomendacji prezesem spółki Elektrownia Ostrołęka, powołanej do budowy bloku C, został w 2016 r. Edward S. (...) Intratne zatrudnienie znaleźli także inni lokalni działacze pojawiający się od lat w kręgu znajomych Czartoryskiego, którzy są obecnie na celowniku CBA i prokuratury. Osoby te dzięki wzajemnym powiązaniom stworzyły sobie finansowe eldorado, zarabiając na budowie elektrowni węglowej potężne pieniądze. I choć – na wielu z nich – w prokuraturze leży poważny materiał dowodowy, to ich sprawy ciągną się miesiącami, a "ostrołęccy bonzowie" wypuszczani są z aresztów śledczych.

Jak wyliczyli dziennikarze Onetu, na inwestycji węglowej Ostrołęki C "bezpowrotnie została utracona kwota ok. 1 348 904,5 tys. zł".

Energa odpowiada: Fakty zostały zignorowane

Energa stanowczo zaprzeczyła tezom zawartym w publikacji na portalu Onet dotyczącej raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) na temat budowy elektrowni węglowej w Ostrołęce. - Spółka wielokrotnie prezentowała fakty na temat inwestycji, a te zostały zupełnie zignorowane przez Autorów artykułu - wskazano w komunikacie, w którym dalej czytamy:

Zdecydowanym nadużyciem jest sugerowanie, że jakiekolwiek środki zostały „utopione” w projekcie węglowym w Ostrołęce. Plany realizacji takiego projektu do momentu m.in. radykalnych zmian w polityce klimatycznej Unii pozostawały racjonalne biznesowo, a wydatkowanie środków było niezbędne. Dodatkowo inwestycja jest kontynuowana, ale zdecydowano o zmianie technologii do produkcji energii elektrycznej z węgla na gaz ziemny, co według aktualnych analiz, umożliwia osiągnięcie rentowności. Budowa elektrowni gazowo-parowej to inwestycja o połowę tańsza, niż blok węglowy. Przy rozliczaniu projektu węglowego ujęto także realizację infrastruktury, która zostanie wykorzystana przy budowie elektrowni gazowej, co dodatkowo obniża koszt budowy bloku gazowo-parowego w Ostrołęce. W tym kontekście mówienie o stratach jest nadużyciem i może wprowadzać w błąd opinię publiczną.

- Niezależnie od politycznych konotacji artykułu budowa nowego, stabilnego źródła energii w Polsce północno-wschodniej była i nadal jest zasadna - dodaje Energa.

W informacji spółki wskazano, że "Polskę czeka stopniowe, ale nieuchronne odłączanie od Krajowego Systemu Elektroenergetycznego kolejnych bloków energetycznych – ze względu na ich wiek oraz pogarszającą się wydajność pracy i dyspozycyjność".

Towarzyszyć temu będzie systematyczny wzrost krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną – tylko w ciągu bieżącej dekady wzrosnąć może o kilkanaście procent.

Dodano, że wojna na Ukrainie wyraźnie pokazała konieczność zapewnienia bezpieczeństwa dostaw surowców i wzmocnienia niezależności energetycznej państw w Europie.

- Pomimo wojny nie zmniejszyła się jednak presja na zmniejszanie emisyjności, a wręcz odwrotnie, widać, że ona rośnie. Jeśli oparlibyśmy system wytwarzania energii wyłącznie na źródłach odnawialnych, które nie są w pełni dyspozycyjne, to cel niezależności energetycznej nie zostałby przez nas osiągnięty. Rozwiązaniem byłoby zwiększenie inwestycji w magazyny energii, ale obecnie tego typu projekty są bardzo drogie - informuje Energa.

Preferowanym sposobem na zapewnienie stabilności systemu jest uzupełnienie wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych, źródłami niskoemisyjnymi i takim regulowanym źródłem są elektrownie gazowe. W przyszłości będą zastępowane elektrowniami jądrowymi, które przejmą funkcję źródeł podstawowych i regulacyjnych. W związku z tym paliwo gazowe jest konieczne dla zapewnienia niskoemisyjnej regulacji systemu i właśnie taki model inwestycyjny jest zapisany w strategii PKN ORLEN. Realizujemy projekty dużych źródeł zeroemisyjnych, jak offshore, które w połączeniu z regulacyjnymi elektrowniami gazowymi zapewniają pełne bezpieczeństwo dostaw dla systemu.

W komunikacie przypomniano, że "spółkę celową Elektrownia Ostrołęka powołano do prowadzenia prac związanych z budową bloku węglowego Ostrołęka C w listopadzie 2009 roku. Pierwszy przetarg na wyłonienie wykonawcy bloku węglowego ogłoszono w połowie września 2011 roku. Zakładano wtedy ukończenie inwestycji na przełomie 2016 i 2017 roku, gdy spodziewane były wysokie deficyty energii".

- We wrześniu 2012 roku Energa ogłosiła, że projekt zostaje zamrożony. Wynikać to miało m.in. z istotnej zmiany zewnętrznych uwarunkowań, w szczególności wyraźnego pogorszenia warunków oferowanych na rynku finansowym i budowlanym. Do tego czasu, projekt pochłonął ok. 200 mln zł - dodano.

Pomimo tego spółka nadal poszukiwała zewnętrznego inwestora, który zagwarantowałby przedsięwzięciu wymaganą opłacalność i umożliwił jego odwieszenie. Szczegółowe informacje na ten temat jeszcze w kwietniu 2013 roku przekazał ówczesny minister Skarbu Państwa, Mikołaj Budzanowski. Zgodnie z jego odpowiedzią, elektrownia miała być odwieszona przy spełnieniu wspominanego warunku i ukończona do 2019 roku. Gdyby do tego doszło, w Polsce północno-wschodniej już od kilku lat pracowałoby duże, stabilne źródło konwencjonalne pozwalające na bilansowanie stale rosnącego udziału odnawialnych źródeł energii w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym. Miałoby to miejsce jeszcze przed wprowadzeniem Europejskiego Zielonego Ładu i jego ograniczeń, wyzwań i szans, które determinowały polski sektor energetyczny do dalszej modernizacji i transformacji, a także wykorzystania gazu ziemnego, jako paliwa przejściowego charakteryzującego się emisyjnością o połowę niższą niż węgiel kamienny.

Na początku 2020 roku podjęto decyzję o zawieszeniu finansowania budowy Ostrołęki C - jak twierdzi Energa - z uwagi na wystąpienie ważnych obiektywnych czynników otoczenia rynkowego.

- Zmienne warunki wymagały przeprowadzenia szeregu dalszych analiz, w tym parametrów technicznych oraz ekonomicznych. Wbrew opiniom, które mogą być wyrażane w przestrzeni publicznej, istotnymi okolicznościami znacząco wpływającymi na decyzję o zawieszeniu finansowania projektu były: planowane zmiany polityki Unii Europejskiej w odniesieniu do sektora energii elektrycznej, w tym wprowadzenie tzw. Zielonego Ładu, a także nowa polityka kredytowa Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) wobec sektora elektroenergetycznego. W konsekwencji w lutym 2020 roku prace na terenie budowy zostały zawieszone. W czerwcu 2020 roku podjęto decyzję o kontynuowaniu inwestycji, ale po konwersji technologii na wykorzystującą spalanie gazu ziemnego do produkcji energii elektrycznej. Kontynuacja projektu w nowej technologii umożliwia, według aktualnych analiz, osiągnięcie rentowności - wskazano. 

Odniesiono się również do personaliów zawartych w artykule Onetu:

W nawiązaniu do przywołanego nazwiska Edwarda S. Autorzy artykułu pominęli fakt, że wspomniana osoba była również prezesem elektrowni w Ostrołęce w latach 2007-2009, a spółki serwisowej w latach 2011-2013. Jego zatrzymanie nie było związane z budową elektrowni węglowej w Ostrołęce.

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
Komentarze po 7 dniach są czyszczone.
Kalendarz imprez
lipiec 2024
PnWtŚrCzPtSoNd
dk1 dk2 dk3 dk4 dk5 dk6 dk7
 8 dk9 dk10 dk11 dk12 dk13 dk14
dk15 dk16 dk17 dk18 dk19 dk20  21
 22  23  24  25  26  27 dk28
 29  30  31  1  2  3  4
×