Sąd Rejonowy w Ostrołęce skazał czterech młodych mężczyzn za brutalne pobicie, do którego doszło w lesie na terenie gminy Myszyniec w powiecie ostrołęckim wiosną 2024 roku. Napastnicy bili i kopali swoją ofiarę, a dwaj z nich użyli metalowych prętów zbrojeniowych. Pokrzywdzony miał m.in. połamany nos i wstrząśnienie mózgu. Oskarżonym wymierzono kary od 5 miesięcy do roku więzienia. Muszą też wspólnie zapłacić pokrzywdzonemu 40 tys. zł zadośćuczynienia.
Pięści, kopniaki i pręty zbrojeniowe
Do zdarzenia doszło 1 kwietnia 2024 roku. Jak ustalił sąd, czterej oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu. Bili pokrzywdzonego pięściami po głowie i kopali go obutymi nogami po całym ciele. Dwóch z nich uderzało go dodatkowo metalowymi prętami zbrojeniowymi w głowę i inne części ciała. W ocenie sądu, w ten sposób narazili go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Ofiara doznała licznych obrażeń. Miała wieloodłamowe złamanie kości nosa z przemieszczeniem, wstrząśnienie mózgu z niepamięcią wsteczną, ranę nad brwią i na powiece, krwiaki oraz liczne stłuczenia i otarcia na twarzy, plecach i nogach. Na jego plecach i nodze widoczne były ślady odwzorowujące strukturę narzędzia, którym był bity.
Kary od 5 miesięcy do roku bezwzględnego więzienia
Sąd uznał wszystkich czterech oskarżonych za winnych udziału w pobiciu, ale wymierzył im różne kary. Dwaj mężczyźni, którzy bili ofiarę prętami, odpowiadali za pobicie z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Jeden z nich usłyszał najwyższy wyrok z całej czwórki – rok więzienia, a drugi 6 miesięcy.
Dwaj pozostali, którzy bili i kopali pokrzywdzonego, zostali skazani za udział w pobiciu narażającym na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Jeden dostał 10 miesięcy więzienia, drugi 5 miesięcy. Wszyscy czterej muszą solidarnie zapłacić pokrzywdzonemu 40 tys. zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Na poczet kar zaliczono im okres zatrzymania z początku kwietnia 2024 roku, kiedy byli zatrzymani od jednego do trzech dni. Każdy z nich zapłaci też koszty sądowe.
Prokuratura zarzucała jednemu z oskarżonych także to, że w czasie zajścia używając przemocy zmuszał pokrzywdzonego do lizania swoich butów i przepraszania jednej z osób. Ten czyn nie został jednak uwzględniony w orzeczeniu sądu.
Oskarżycielem w sprawie była Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce. To wyrok sądu pierwszej instancji - jest nieprawomocny, a stronom przysługuje apelacja.









![Policyjna obława pod Ostrołęką. Dopadli go po miesiącach poszukiwań, do odsiadki ma 7,5 roku! [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/zatrzymanie_38latek_kmp.png)

1
5
12
26