Prokuratura w czwartek wszczęła śledztwo w sprawie głośnej historii fałszywego alarmu o rzekomej pumie w gminie Goworowo - ustalił portal eOstrołęka.
Postępowanie w sprawie zostało formalnie wszczęte 3 września. Sprawa dotyczy osoby, która - mając świadomość, że żadne zagrożenie nie istnieje - doprowadziła do przekonania innych o jego istnieniu. Jak ustalili śledczy, sprawca telefonicznie zawiadomił sołtys wsi Rębisze-Parcele, że na łące obok jej posesji znajduje się puma. Następnie do kobiety wysłano SMS-a ze zdjęciem rzekomej pumy przebywającej w rejonie jej posesji w miejscowości Rębisze-Parcele.
Zgłoszenie doprowadziło do uruchomienia czynności ze strony instytucji użyteczności publicznej oraz organów odpowiedzialnych za ochronę bezpieczeństwa, porządku publicznego i zdrowia - w tym Urzędu Gminy Goworowo.

Dlaczego wszczęto alarm o pumie? Starostwo tłumaczy swoją decyzję
Fałszywy alarm o rzekomej pumie, który okazał się żartem mieszkańca gminy Goworowo, wywołał pytania o to, dlaczego samorząd w ogóle zdecydował się na publikację ostrzeżenia. O kulisy tej decyzji…
Sprawa została zakwalifikowana jako czyn z art. 224a § 1 Kodeksu karnego, który dotyczy stwarzania fałszywego zagrożenia i wprowadzania w błąd co do jego istnienia, powodującego podjęcie czynności przez instytucje publiczne lub służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Na obecnym, bardzo wstępnym, etapie postępowania nikomu nie przedstawiono zarzutów, ale trwają czynności procesowe mające na celu wyjaśnienie okoliczności tego zdarzenia.
Przypomnijmy: żart, który wywołał zamieszanie
Sprawa fałszywego alarmu o pumie miała miejsce w sierpniu. Wówczas starostwo powiatowe poinformowało, że w Rębiszach-Parcelach i Rębiszach-Działach w gminie Goworowo miało zostać zauważone zwierzę przypominające pumę - wydano komunikat ostrzegający mieszkańców. Po pewnym czasie urząd gminy poinformował, że był to żart jednego z mieszkańców.
Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.







1
7