2019-09-17T07:25:00+02:00 eOstroleka.pl
Ostrołęka,

Przyszłość Polski w twoich rękach – debata ekopatriotyczna w Ostrołęce [WIDEO, ZDJĘCIA]

REKLAMA
REKLAMA
4
3
17
Najlepszy komentarz
~Gość, 17:27 17-09-2019,   60%
Frekwencja napawa optymizmem - obywatele mają tych ekoterrorystów w głębokim poważaniu - czytaj: we dupie.
odpowiedz   •   oceń :  
W poniedziałek 16 września odbyła się w Ostrołęcki Centrum Kultury debata pt. „Polska dla Pokoleń, jaką przyszłość wybierzesz?" w ramach ogólnopolskiego cyklu Ekopatrioci.
 
WWF Polska zaprosił przedstawicieli wszystkich opcji politycznych kandydujących z tego okręgu do dyskusji o kryzysie ekologicznym i wyzwaniach stojących przed Polską w związku z ocieplającym się klimatem. Obywatele mogli porozmawiać z politykami na temat ich planów w kwestii ochrony środowiska w nadchodzącej kadencji.
 
Debata krążyła wokół raportu WWF Polska pt. „2050 Polska dla pokoleń." przygotowanym przez renomowaną, międzynarodową firmę doradczą Boston Consulting Group na zlecenie WWF Polska 2050 Polska dla pokoleń.
 
Zaproszenie do udziału w debatach otrzymały wszystkie komitety wyborcze. Zaproszenie przyjeli Paweł Natkowski PSL, występujący w imieniu Marka Sawickiego, który nie mógł pojawić się na debacie. Michał Srzyniarz, z Partii Razem, reprezentujący KW Lewica, Daniel Ryjewski z partii Zieloni (KW Koalicja Obywatelska), Bartosz Kamil Truszkowski z .Nowoczesnej, Dariusz Rzochowski z partii Wolność i Równość. Na debatę przybyli też lokalni politycy samorządowi: Wiceprzewodniczący Jakub Frydryk, oraz Jacek Łuba i Mariusz Mierzejewski.
 
Zanieczyszczenie powietrza w Ostrołęce
 
Na wstępie podjęto temat zanieczyszczenia powietrza w miastach, spowodowany w dużej mierze przez niską emisję, czyli spalanie złej jakości paliw a także m.in transport drogowy. Kandydaci przedstawili swoje propozycje rozwiązań tego problemu. Paweł Natkowski z PSL zaproponował program socjalny, polegający na przeprowadzenia procesu wymiany pieców na bardziej ekologiczne do każdego obywatela nie tylko z miast, ale i mniejszych ośrodków.
 
Michał Srzyniarz, z Partii Razem, reprezentujący KW Lewica, wskazywał na rachunek ekonomiczny jako przyczynę wielu niepodłączonych domów do miejskiej sieci ciepłowniczej w Ostrołęce. Jego zdaniem nikt z władz miasta, w rachunku ekonomicznym obliczonym na przebudowę sieci, nie uwzględnił kosztu środowiskowego. W wyniku czego, kosztami podłączenia obciążeni są mieszkańcy. Postulował także o rozbudowę sieci transportu kolejowego, w celu uatrakcyjnienie transportu publicznego, zachęcającego mieszkańców do rezygnacji z samochodów.
 
Daniel Ryjewski z partii Zieloni, przywoływał słowa obecnego na sali niezależnego eksperta dr Michała Wilczyńskiego, geologa, który od dawna za przyczynę wysokiej umieralności Polaków na choroby układu oddechowego i krążenia wskazywał wpływ zanieczyszczeń powietrza powstających w wyniku spalania paliw. Ryjewski przypomniał postulat Koalicji Obywatelskiej dotyczący wyeliminowania pieców na paliwa stałe do 2030 r. Jednym ze znaczących składników smogu są też spaliny samochodowe. Na tysiąc mieszkańców przypada średnio 600 samochodów, czego przyczyną w dużej mierze jest zjawisko wykluczenia transportowego mieszkańców mniejszych miejscowości. Podawał przykłady miejsc bardzo dobrze skomunikowanych takich jak Szwecja czy czeska Praga. Bartosz Kamil Truszkowski z .Nowoczesnej dodał, że państwo powinno doprowadzić do sytuacji, w której opłacalny będzie zakup samochodu hybrydowego, elektrycznego, który produkuje mniej szkodliwych substancji.
 
Dariusz Rzochowski z partii Wolność i Równość kontrargumentował, że z ekologicznego punktu widzenia, przewóz czegokolwiek na odległość większą niż 50 km od miejsca wytworzenia jest nieopłacalne. Jego zdaniem dopłaty nie rozwiążą problemu wybierania przez najuboższych najtańszych środków. Wskazywał również na brak promocji nowych technologii oraz ignorowanie potrzeby obywateli do dostępu do informacji dotyczących kwestii środowiskowych. Podał przykład Norwegii, która po okresie bardzo intensywnych połowów śledzia i zagrożeniu wyginięcia gatunku postanowiła ograniczyć połowy, by zachować populację biologiczną w morzu.
 
Szanse i zagrożenia budowy elektrowni Ostrołęki C.
 
Paweł Natkowski z PSL był za każdą inwestycją, która może rozwijać dany region. W związku z wyliczeniami, z których wiadomo, że budowa elektrowni Ostrołęka C jest nierentowna zaproponowałam rozpatrzenie tej kwestii ponownie, przez pryzmat bezpieczeństwa energetycznego i ekologicznego.
Powołując się na badania, Natkowski stwierdził, że w związku z deficytem wydobywanego w Polsce węgla, na zaopatrzenie tak dużego bloku energetycznego niezbędne będzie importowania surowca z zagranicy. Dodał, że węzły komunikacyjne nie są na tyle rozbudowane ani wydolne, by przewozić ogromne ilości surowca z okręgu Katowickiego. Kandydat PSL nie jest zwolennikiem energii atomowej. Jest za innymi źródłami zasilania ostrołęckiej elektrowni, które zapewni nam bezpieczeństwo energetyczne przez okres działania elektrowni przez najbliższe 30 lat.
 
Jeśli myślimy o elektrowniach wiatrowych, mogą być to, jak wskazał Dariusz Rzowchowski rozwiązania pionowe, które nie zakłócają ekosystemu. Mówił również o mieszkańcach z regionu ostrołęki, szczególnie dzieci, chorujących w związku z zanieczyszczeniami powietrza, szczególnie dzieci.
Skrzyniarz z Razem przywołał program Lewicy, postulujący o całkowite wycofanie węgla jako źródła energii do 2035 roku i doprowadzenia do sytuacji, gdzie będziemy produkować energię w tzw. stanie zeroemisyjnym. Zwrócił uwagę na koszt budowy Elektrowni Ostrołęki C - 7 mld zł, z których zapewnione jest jedynie 3 mld. Nieprzeznaczone na budowę, zaoszczędzone pieniądze moglibyśmy zainwestować w prace nad odnawialnymi źródłami energii. Wskazał na Niemcy, które przez 20 lat dofinansowywały odnawialne technologie odnawialnych źródeł energii, z których obecnie czerpią wysokie zyski. Skrzyniarz opowiada się również za budową elektrowni atomowej. Jego postulat to 25% energii atomowej i 75% energii ze źródeł odnawialnych.
 
Ryjewski dodał, że partia Zieloni jest przeciwna budowie elektrowni atomowej. Polska wyemitowała 322 mln ton dwutlenku węgla, który ma duży wpływ na ocieplenie klimatu. Wskazywał na aspekt ekonomiczny. Posługując się przykładami budowy elektrowni atomowych we Francji i Finlandii, przypominał, że ostateczny koszt inwestycji może wzrosnąć dwukrotnie.
 
Bartosz Truszkowski z .Nowoczesnej jako mieszkaniec Ostrołęki również wskazał na nieopłacalność budowy elektrowni w Ostrołęce. Dariusz Rzochowski mówił o istnieniu wielu nowych rozwiązań, które mogły by zastąpić zcentralizowany obrót energią, np, o źródłach rozproszonych pozyskujących energię z grawitacji. Nie inwestując w nowe technologie, będziemy zmuszeni kupować je od innych. Wskazywał również na fakt, że żyjemy w układzie zamkniętym i musimy myśleć o całym ekosystemie.
 
Na koniec, Dr Michał Wilczyński wskazał różnicę pomiędzy Polską i Niemcami w zużyciu zasobów wodnych, których rosnący deficyt staje się coraz bardziej odczuwalny dla obywateli o obywatelek naszego kraju. Energetyka zużywa 80 proc zasobów wodnych w Niemczech, gdzie energetyka jedynie 18 proc. Obecnie 600 tysięcy budynków w Polsce położonych jest w strefach zalewowych. Budując wały i zwężając rzeki, przyśpieszamy odpływ wód do Bałtyku.
 
Pytania z sali: Co panowie jako wybrani politycy zrobią konkretnie?
 
Kandydat Lewicy Razem powiedział, że jego celem jest dąrzenie do budowy elektrowni atomowej.
Ryjewski z Zielonych, mówił o wdrażaniu nowych technologii i rozwiązań. Podkreślił, że jego partia współpracuje z ekspertami w celu ich wdrożenia. Dodał, że żaden rząd do tej pory nie mówi głośno, o potrzebie zamknięcia kopalni. Na koniec powiedział, że należy również zmienić system edukacji, zmieniając nacisk z edukacji górniczej na odnawialne źródła energii.
 
 
Na koniec z widowni, głos zabrała Diana Maciąga z Pracowni na Rzecz Wszystkich istot, która, powołując się na Raport prof. Jana Popczyka, przypomniała, że podnoszenie efektywności energetycznej przyniesie 12 razy więcej miejsc pracy niż elektrownia w Ostrołęce.
 
Zapraszamy do obejrzenia relacji wideo.
 

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
~Gość, 17:27 17-09-2019,   60%
Frekwencja napawa optymizmem - obywatele mają tych ekoterrorystów w głębokim poważaniu - czytaj: we dupie.
odpowiedz   •   oceń :  
~Polka Kalkulująca, 20:31 17-09-2019,   58%
Większym optymizmem napawa brak PiS - zwyczajnie stchórzyli, bo nie mają żadnych argumentów za tą idiotyczną inwestycją.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 08:04 18-09-2019,   30%
@~Polka Kalkulująca Bo z EKOterrorystami nie da się gadać.
Pozatym tam potrzebni byli eksperci (prawdziwi).
odpowiedz   •   oceń :  
~Coraz gorzej, 10:36 18-09-2019,   58%
Polska liderem wzrostu emisji CO2. Na głowę pobiliśmy Chiny i Indie

Polska w 2018 roku wypuściła do atmosfery 322,5 mln ton dwutlenku węgla – wynika z przeglądu statystycznego BP. Tym samym wyprzedziliśmy Francję i awansowaliśmy na czwarte miejsce w rankingu największych emitentów CO2 w Unii Europejskiej, piąte w Europie i 19 miejsce na świecie (z udziałem blisko 1 proc. w globalnych emisjach).

Ubiegłoroczne emisje CO2 naszego kraju były o 7,1 mln ton wyższe niż w 2017 roku. To największy przyrost w Unii Europejskiej i szesnasty największy na świecie. Dla porównania o niemal tyle samo wzrosły w ubiegłym roku emisje – liczącego prawie 200 mln mieszkańców i szybko rozwijającego się – Pakistanu.

Do liderów globalnego wzrostu – Chin i Indii (wypuściły aż o 199 i 162 mln ton CO2 więcej r/r) – teoretycznie nie powinniśmy się nawet porównywać, ale ubiegłoroczny przyrost emisji CO2 w przeliczeniu na mieszkańca był w Polsce wyższy nawet niż w tych dwóch krajach. Wyniósł niemal 188 kg w stosunku do 144 kg w Chinach i 121 kg w Indiach.

Za sprawą tak szybkiego wzrostu, jak w ostatnich latach, po ubiegłorocznym wyprzedzeniu Francji, już za kilka lat prześcigniemy także Wielką Brytanię (w 2018 roku wyemitowała 394 mln ton CO2 – o ponad 9 mln ton mniej rok do roku) i Włochy (336 mln ton CO2 w 2018 roku – o niemal 10 mln t mniej r/r).

Jednak i wówczas do niechlubnych europejskich liderów – Rosji i Niemiec – wciąż będzie nam dużo brakować. Ci pierwsi wyemitowali w minionym roku ponad 1,5 mld ton CO2 (prawie 5 proc. światowych emisji), a ci drudzy niemal 726 mln ton. Jednak Niemcy były jednocześnie globalnym liderem redukcji emisji CO2. W ubiegłym roku zmniejszyli je o niemal 37 mln ton (5 proc.), co stanowiło ponad połowę redukcji całej Europy.

Ubiegły rok nie był w Polsce wyjątkowy. Wzrost emisji dwutlenku węgla – pomimo wielokrotnych zapewnień premiera Mateusza Morawieckiego i ministra środowiska Henryka Kowalczyka o tym, że „Polska jest liderem redukcji emisji CO2” – utrzymuje się w naszym kraju od pięciu lat. Nadal jest jednak dużo niższy niż pod koniec PRL, gdy zbliżał się do 0,5 mld ton rocznie, podczas gdy Chiny emitowały 2 mld ton.

Pomimo ubiegłorocznego wzrostu emisji w Polsce, ilość wtłaczanego do atmosfery CO2 w całej Europie (bez Rosji) spadła o 1,6 proc. Podobny wynik (spadek o 1,5 proc.) odnotowały jeszcze tylko kraje Ameryki Południowej i Środkowej. W pozostałych regionach globu emisje dwutlenku węgla wzrosły – od 1,9 proc. na Bliskim Wschodnie i krajach NAFTA, po 5 proc. w krajach Wspólnoty Niepodległych Państw.

W sumie szacowana przez BP globalna emisja CO2 wzrosła w 2018 roku o 2 proc., czyli w tym samym tempie, w jakim rosła średniorocznie przez ostatnich 50 lat, a w wartościach bezwzględnych o połowę więcej niż średnioroczny przyrost w tym okresie.

Działania większości państw wciąż nijak mają się zatem do wynegocjowanego w Paryżu w 2017 roku globalnego porozumienia klimatycznego ONZ, którego efektem powinno być osiągnięcie zerowych emisji netto gazów cieplarnianych najpóźniej za 30 lat.
odpowiedz   •   oceń :  
~Koniec elektrowni węglowy, 10:38 18-09-2019,   58%
W Polsce firmy energetyczne nie budują już elektrowni i elektrociepłowni na węgiel, gdyż jest to nieopłacalne ekonomicznie i uzależnia Polskę od importu węgla od Rosji.

Jeszcze w tym roku Polska Grupa Energetyczna ma ogłosić przetarg na budowę w Dolnej Odrze dwóch olbrzymich bloków gazowych po ok. 700 MW. W sumie w ciągu najbliższych sześciu lat może powstać w naszym kraju ponad 4 tys. MW gazowych elektrowni i elektrociepłowni.

Dotychczas PGE zapowiadała dwa bloki, ale o nieco mniejszej mocy – ok. 500 MW. Analizy wykazały jednak, że większe jednostki będą bardziej efektywne. - W pierwszej połowie 2019 r. planowane jest ogłoszenie jednego przetargu na oba bloki – mówi rzecznik PGE Maciej Szczepaniuk.

Bloki o mocy 650- 700 MW przeszły certyfikację do rynku mocy, co oznacza, że będą mogły  wystartować w aukcji na moc organizowanej przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. To będą pierwsze elektrownie gazowe w Polsce produkujące wyłącznie prąd – obecnie w systemie  działają tylko zasilane błękitnym paliwem elektrociepłownie m.in. w Płocku i Włocławku (PKN Orlen), Zielonej Górze i  Gorzowie (PGE) oraz  Nowej Sarzynie (Polenergia). Elektrociepłownie są znacznie bardziej wydajne, ale w Dolnej Odrze nie ma klientów na ciepło.

Budowa elektrowni gazowych  jest nieco tańsza niż węglówek – to ok. 4 mln zł na megawat, przy węglówce co najmniej 6 mln zł. Nowa Dolna Odra będzie więc kosztować ok. 5,6 mld zł. Oczywiście gaz jest droższy od węgla, ale o połowę mniej emisyjny. Elektrownia o takich parametrach bez trudu zmieści się w unijnym limicie 550 g na 1 KWh i będzie mogła skorzystać ze wsparcia w postaci rynku mocy.

Tak wielkich bloków gazowych nie ma nigdzie w Europie – zbudowano je w USA, Japonii  czy Rosji. Faworytami do wygrania przetargi będą japoński Mitsubishi Hitachi, który ma w ofercie największe bloki gazowe o mocy 700 MW,  niemiecki Siemens, który dysponuje nieco mniejszymi jednostkami powyżej 600 MW oraz amerykański GE. O ile oczywiście przezwycięży problemy z turbiną, które ostatnio trapią amerykański koncern, a które objawiły się niedawno we Włocławku.

To nie koniec gazowych planów PGE. Nasz narodowy czempion chce także budować gazowe elektrociepłownie, które skorzystają z uchwalonej w zeszłym roku ustawy o wsparciu kogeneracji.  Największa o mocy 110 MW ma powstać w Siechnicach pod Wrocławiem (110 MWe), nieco mniejsze w Bydgoszczy (50 MW) i Zielonej Górze (30 MW), a całkiem małe w Kielcach i Zgierzu. Jak poinformował nas rzecznik PGE, rozważane są także inwestycje w gazowe elektrociepłownie w Gdańsku, Gdyni i Wrocławiu. Wszędzie tam mogłyby zastąpić stare jednostki węglowe.

Jeśli ziszczą się także plany innych firm, to budowniczych elektrowni gazowych czeka prawdziwy boom. Energa chce wybudować dwa bloki po 400 MW w Grudziądzu ( również elektrownia). PKN Orlen rozwijał projekt gazowego bloku szczytowego w Płocku (500 MW) i być może do niego wróci. Tauron cały czas analizuje inwestycję w gazową elektrociepłownię  o zbliżonej mocy w Łagiszy.

Do tego trzeba dorzucić plany firm prywatnych – analizy w sprawie inwestycji w nowe jednostki kogeneracyjne prowadzą m.in. Synthos i Ciech, które dysponują obecnie starymi węglówkami.

Dorzućmy do tego budowane obecnie bloki na Żeraniu w Warszawie (400 MW, PGNiG Termika) oraz w Stalowej Woli (460 MW, Tauron i PGNiG) i w 2025 możemy mieć niemal 4 tys. MW nowych elektrowni i elektrociepłowni gazowych.
odpowiedz   •   oceń :  
~Polka kalkulująca, 20:36 17-09-2019,   55%
Nie widzę posła Czartoryskiego ani żadnego innego zwolennika budowy. Czyżby wystraszyli się bitwy na argumenty, bo te ich są za słabe i zwyczajnie bezsensowne? Mają odwagę tylko organizować zamknięte spotkania, na które nie wpuszczają społeczeństwa, ekspertów ani branżowych dziennikarzy. Kółko wzajemnej adoracji elektrowni.  
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:46 17-09-2019,   50%
@~Polka kalkulująca xDDD ja *****lę
odpowiedz   •   oceń :  
~Arek, 20:48 17-09-2019,   48%
@~Polka kalkulująca Lwy nie debatują z kozami
odpowiedz   •   oceń :  
~Spots, 09:09 18-09-2019,   63%
@~Polka kalkulująca Nie mają żadnych argumentów. Ten projekt to kompromitacja. Nie mają odwagi go bronić
odpowiedz   •   oceń :  
~zbyś, 08:12 18-09-2019,   70%
Smutne, że tak mało osób przychodzi, kiedy rozmawia się o ich przyszłości. Ciekawe czy w ogóle to wydarzenie było reklamowane?
odpowiedz   •   oceń :  
~Freeda, 08:12 18-09-2019,   60%
A gdzie przedstawiciele partii rządzącej? Czyżby bali się konfrontacji z ekspertami?
odpowiedz   •   oceń :  
~Spots, 09:12 18-09-2019,   70%
@~Freeda W debacie z ekspertami nie mieli by szans. Żałosne marnowanie pieniędzy podatników na projekty bez przyszłości. To powinno być rozliczane. Szkodliwe pomysły, wydaje olbrzymie pieniądze na projekt i nawet nie pofatygują się na rozmowę. Mieli okazję przekonać przeciwników elektrowni do swoich racji....
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 10:34 18-09-2019,   100%
@~Spots https://www.eostroleka.pl/w-czarno-na-bialym-tvn-24-o-budowie-elektrowni-w-ostrolece-wideo,art69262.html
odpowiedz   •   oceń :  
~Spots, 09:07 18-09-2019,   70%
Czarno na białym widać, że projekt elektrowni to gospodarczy bubel, polityczna wydmuszka i bomba ekologiczna. Zwolennicy się nie zjawili, bo nie mają argumentów za. Żadnych. To wstyd, że w środku Europy władza forsuje takie szkodliwe pomysły.
odpowiedz   •   oceń :  
~Kola, 09:16 18-09-2019,   63%
Nikogo z PIS-u?! A chciałem im doradzić, żeby ten mozambicki węgiel wysokiej jakości sprowadzili do nas z Czech - zamiast tego ruskiego!
odpowiedz   •   oceń :  
~ciocia Julii, 09:19 18-09-2019,   67%
Naprawdę dobre. Debata ekspertów, a gdzie zwolennicy tej absurdalnej inwestycji?
odpowiedz   •   oceń :  
~Realista, 16:35 18-09-2019,   75%
Niestety, główni zwolennicy energetyki węglowej czyli przedstawiciele PiS nie wzięli udziału w debacie...Częstym argumentem za budową Ostrołęki C jest tworzenie nowych miejsc pracy, tymczasem  wg  prof. Jana Popczyka,  podnoszenie efektywności energetycznej przyniesie 12 razy więcej miejsc pracy niż elektrownia w Ostrołęce! Straty la środowiska naturalnego są nieporównanie wyższe niż ewentualne korzyści zbudowania tego TRUCICIELA !
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Kalnedarz imprez
luty 2020
PnWtŚrCzPtSoNd
 27  28  29  30  31 1 2
 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29  1