eOstroleka.pl
Ostrołęka,

Rodzinne miasto miał zawsze w sercu. „Moja miłość do Ostrołęki jest bezinteresowna"

REKLAMA
zdjecie 2118
fot. Jakub Szymczuk/Kancelaria Prezydenta RPfot. Jakub Szymczuk/Kancelaria Prezydenta RP
REKLAMA
zdjecie 2118
Posłuchaj

Zmarł Antoni Lenkiewicz - historyk, prawnik, więzień polityczny PRL, kawaler Orderu Orła Białego. Urodził się 25 października 1934 r. w Ostrołęce i przez całe życie podkreślał, że to właśnie to miasto ukształtowało jego osobowość, pasje i niezłomny patriotyzm. Wspominał o nim do ostatnich lat życia.

„Odziedziczyłem to rodzinnie"

W nagraniu zrealizowanym przez Fundację Pomorska Inicjatywa Historyczna Lenkiewicz mówił o Ostrołęce z wyraźnym wzruszeniem i dumą.

- To jest takie miasto znane od wieków z patriotyzmu, z powstań. Niewątpliwie znaczną część swoich zainteresowań, pasji odziedziczyłem rodzinnie. Tak zostałem ukształtowany, że historia i polityka to są moje pasje - mówił.

Ale Lenkiewicz nie ograniczał się do ogólnych słów. Opowiadał o konkretnym miejscu - domu inwalidów wojennych przy ówczesnej ulicy Ułańskiej, gdzie się urodził i gdzie jego ojciec był kierownikiem administracyjnym. To tam, na podwórku, zetknął się po raz pierwszy z żywą historią Polski.

-Ja się urodziłem w tej Ostrołęce w domu inwalidów wojennych. Dom był miejscem, gdzie przychodzili tacy dziadkowie z powstania styczniowego, załatwiali swoje sprawy, byli odznaczani, przedstawiali życiorysy. A ja na podwórku tego domu w Ostrołęce, gdzie ci ludzie czekali na swoją kolej, żeby przedstawić swoją sprawę - wspominał.

To właśnie te dziecięce spotkania z weteranami powstania styczniowego, z ludźmi, którzy walczyli o wolną Polskę, ukształtowały w nim coś, czego żadne więzienie nie zdołało zniszczyć. -Polska to była świętość. Samo słowo – Polska. To pięcioletnie dziecko, jakim byłem, rozumiało - mówił Lenkiewicz.

„Moja miłość do Ostrołęki jest bezinteresowna"

W 1994 r. Antoni Lenkiewicz opublikował w Zeszytach Naukowych Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego esej zatytułowany „Miasto moich przodków i raj dzieciństwa, co na zawsze zostaje". To jeden z najpiękniejszych tekstów, jakie kiedykolwiek napisano o Ostrołęce - osobisty, głęboki i przeniknięty miłością do miejsca, z którego się wyszło.

Zaczynał go od słów, które wiele mówią o jego charakterze:

„Moja miłość do Ostrołęki jest bezinteresowna. Nie domaga się wzajemności, nie wywołuje zazdrości, nie targa namiętnościami, ale jak każde uczucie wymyka się kontroli racji rozumowych"

Pisał o Narwi, która zachwycała go od dzieciństwa. O tym, że za rzeką były puszczańskie lasy i wyjątkowi ludzie - Kurpie. Jako dwu-, trzyletnie dziecko deklamował: „Kurne chaty, małe łany – Kurpie żyją, jako pany".

Pisał o rodzie Lenkiewiczów. O przodkach, którzy brali udział w Powstaniu Styczniowym, o dziadku Walentym i ojcu, który jako piętnastolatek chwycił za broń w obronie Ostrołęki przed bolszewikami w sierpniu 1920 r.

Dzieciństwo w cieniu historii

Lenkiewicz opisywał swoje ostrołęckie dzieciństwo z niezwykłą precyzją i czułością. Pamiętał atmosferę żydowskich sklepów przed wojną, przejazdy oddziałów 5 pułku ułanów, pierwsze kontakty z doktorem Józefem Psarskim - ostrołęckim lekarzem i działaczem społecznym, który stał się dla niego wzorem. Pamiętał wybuch wojny, ewakuację wozem zaprzężonym w kare konie, powrót do Ostrołęki przez zatłoczone drogi po 17 września 1939 r.

Pisał o latach okupacji - gdy Ostrołęka przemianowana została przez Niemców na Scharfenwiese i włączona do Rzeszy. O tym, jak dzieci bawiły się w wojsko polskie i biły „niemczaki". O Juliuszu Wojtkiewiczu - oficjalnym Volksdeutschu i tłumaczu gestapo, który w rzeczywistości współpracował z AK i uratował życie setkom Polaków, w tym ojcu Lenkiewicza. O wyludnionym mieście ostrzeliwanym przez artylerię rosyjską latem 1944 r., śmierci ogrodnika Nurczyka zabitego przez odłamki pocisku, i o psie, który wysadził minę tuż obok małego Antoniego wracającego do Korczak.

Te obrazy, zapisane z precyzją historyka i czułością dziecka, zostały w nim na całe życie.

Ostrołęka w nim pozostała

Po wojnie rodzina Lenkiewiczów opuściła Ostrołękę i przeniosła się do Pasłęka. Antoni wracał tu tylko na wakacje. Ale miasto nie opuściło jego. Wracał do niego w myślach, w artykułach, w wykładach. Wspominał je do ostatnich lat życia jako „raj dzieciństwa, co na zawsze zostaje" - miejsce, które ukształtowało go raz na zawsze. Ostatnie lata życia spędził we Wrocławiu i tam też spocznie na wieczność.

Odszedł człowiek, który nosił Ostrołękę w sercu przez 91 lat. I który, tak jak jego przodkowie, nigdy nie zrezygnował z obowiązku wobec ojczyzny. Bo jak sam mówił: od takich obowiązków na żadną emeryturę się nie przechodzi.

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz

Brak Waszych opinii do tego artykułu, bądź pierwszy.

Kalendarz imprez
kwiecień 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 30  31 dk1 dk2 dk3 dk4 dk5
dk6 dk7 dk8 dk9 dk10 dk11 dk12
dk13 dk14 dk15 dk16 dk17 dk18 dk19
dk20 dk21 dk22 dk23 dk24 dk25 dk26
dk27 dk28 dk29 dk30  1  2  3
×