Choć ostrołęcki ratusz oficjalnie wznowił procedurę wydawania decyzji środowiskowej dla spalarni odpadów niebezpiecznych, sama inwestycja wciąż stoi pod znakiem zapytania. W odpowiedzi na nasze pytania przedstawiciele spółki z grupy Orlen dystansują się od ostatecznej deklaracji o budowie.
W Ostrołęce znów zawrzało, gdy Urząd Miasta ogłosił powrót do procedowania wniosku dotyczącego „Budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów niebezpiecznych, medycznych i weterynaryjnych”. Projekt o wydajności 50 000 ton rocznie, który w 2023 roku został zamrożony po fali społecznych protestów, teoretycznie wrócił na ścieżkę realizacji. Jednak stanowisko inwestora jest obecnie nadzwyczaj powściągliwe.
Zaskakująca odpowiedź inwestora
Zwróciliśmy się do spółki odpowiedzialnej za projekt z pytaniami o przyczyny wznowienia prac i ewentualne zmiany w technologii. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy od Ewy Fluksik, eksperta z ORLEN Eko Sp. z o.o., jest lakoniczna i stawia pod znakiem zapytania dynamikę całego przedsięwzięcia:
W odpowiedzi na otrzymane pytania potwierdzamy, że postępowanie administracyjne o wydanie DoUŚ zostało odwieszone. Obecnie nie zapadły decyzje o kontynuacji inwestycji.
– informuje przedstawicielka spółki.
To oświadczenie wprowadza nową perspektywę: dlaczego zdecydowano się na wznowienie kosztownej i skomplikowanej procedury administracyjnej, skoro firma nie jest pewna, czy chce budować instalację? Może to sugerować chęć „wyczyszczenia” formalności i zbadania nastrojów społecznych przed podjęciem ostatecznych kroków biznesowych.
Ratusz działa zgodnie z harmonogramem
Mimo niepewności po stronie inwestora, machina urzędowa w Ostrołęce ruszyła. Jak informowała rzecznik prasowa Urzędu Miasta, Katarzyna Ogniewska, magistrat przystępuje do rzetelnej oceny oddziaływania na środowisko. Plan działań jest jasny:
- Weryfikacja dokumentacji: Analiza raportu pod kątem jego aktualności prawnej.
- Konsultacje z organami: Opinie RDOŚ, Sanepidu i Wód Polskich.
- Udział społeczeństwa: Kluczowy moment, w którym mieszkańcy będą mogli zgłosić swoje zastrzeżenia.
Co to oznacza dla mieszkańców Ostrołęki?
Sytuacja wydaje się patowa. Z jednej strony mamy uruchomiony proces urzędowy, który może zakończyć się wydaniem zgody na budowę spalarni. Z drugiej – inwestora, który asekuracyjnie twierdzi, że decyzje o starcie budowy jeszcze nie zapadły.
Dla lokalnej społeczności to sygnał do wzmożonej czujności. Proces wydawania decyzji środowiskowej jest bowiem momentem, w którym głos mieszkańców i organizacji ekologicznych ma największą moc prawną. Jeśli inwestycja ostatecznie zyska „zielone światło” od urzędów, spółce łatwiej będzie podjąć decyzję o jej realizacji.
Gra o przyszłość spalarni trwa
Czy odwieszenie papierowej procedury to tylko formalność, czy realny wstęp do budowy instalacji? Na ten moment Orlen Eko wybiera strategię „czekania”, a piłeczka jest po stronie ratusza i organów ochrony środowiska. Do tematu będziemy wracać, gdy tylko pojawią się pierwsze opinie wyspecjalizowanych organów.


zdjęcie ilustracyjne, fot. eOstroleka.pl
!["Klasa czy obciach" w ostrołęckim ratuszu. Prezydent Paweł Niewiadomski odpowiada [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2025/m/niewiadomski_klasa_czy_obciach.jpg)




1
4
15
18