eOstroleka.pl
Powiat ostrołecki, HISTORIA

Spór o ziemię skończył się krwawą jatką. Siekierą zabił pięcioro najbliższych

REKLAMA
zdjecie 8269
zdjecie 8269
REKLAMA
Posłuchaj

Spór o dwa hektary ziemi zakończył się jedną z najkrwawszych rodzinnych zbrodni w powojennej historii regionu ostrołęckiego. W gminie Goworowo, jesienią 1954 roku Stefan Dudziec siekierą zamordował pięcioro najbliższych - matkę, brata, siostrę, bratową i trzyletniego bratanka. Sprawa trafiła na łamy ogólnopolskiej prasy, a sąd nie znalazł dla sprawcy żadnych okoliczności łagodzących. Historię tę przytaczamy za gazetami z lat 50., które opisywały zdarzenia z gminy Goworowo.

Bracia poróżnieni o ojcowiznę

Rodzina Dudźców gospodarowała na dwunastohektarowym gospodarstwie w gminie Goworowo - jedne źródła podawały miejscowość Pokrzywnica, inne - Jawory. Po ojcu majątkiem zarządzał najstarszy z braci, Stanisław, wraz z zamieszkałymi tam matką i siostrą Heleną. Najmłodszy z rodzeństwa, 26-letni Stefan, nie pracował jednak na rodzinnej ziemi - razem z żoną i dwojgiem dzieci mieszkał u teściów w sąsiedniej wsi, zarabiając jako krawiec.

To właśnie żona i teściowa Stefana miały nieustannie wypominać mu, że nie posiada własnej ziemi, i namawiać go, by upomniał się o należną mu część ojcowizny - około dwóch hektarów. Rozmowy między braćmi na temat podziału gospodarstwa nie przyniosły jednak porozumienia. Stanisław nie chciał dzielić majątku, oferując bratu jedynie zakup działki w zamian.

Samowolny zasiew i krwawy finał sporu

Wiosną 1954 roku Stefan, namówiony przez rodzinę żony, samowolnie obsadził ziemniakami dwa hektary ojcowskiej ziemi. Starszy brat uznał to za bezprawny zabór i skierował sprawę do sądu. Relacje między braćmi pogorszyły się jeszcze bardziej - Stanisław przestał oddawać Stefanowi plony z części, którą ten obsiał.

Punktem zapalnym stały się wykopki. We wrześniu 1954 roku Stefan wraz z żoną i jej rodziną przyszedł wykopać zasadzone wcześniej ziemniaki. Na polu doszło do kolejnej awantury. Choć ostatecznie mężczyzna zabrał plony do domu teściów, po powrocie chwycił za siekierę i ruszył w stronę rodzinnego gospodarstwa.

Brata nie zastał w domu - spotkał go i zaatakował na zewnątrz, w pobliżu zabudowań, zabijając go razem z matką. Następnie wywołał z domu siostrę Helenę, którą również zabił ciosami siekiery. Na tym jednak nie poprzestał - wszedł do wnętrza domu, gdzie zamordował bratową Genowefę i jej trzyletniego synka Józefa.

W wyniku napadu życie straciło pięć osób z najbliższej rodziny sprawcy: matka Maria, brat Stanisław, siostra Helena, bratowa Genowefa oraz mały Józef.

Obserwacja psychiatryczna i proces

Po zatrzymaniu u Stefana Dudźca zaobserwowano zaburzenia psychiczne, w związku z czym trafił na obserwację do szpitala psychiatrycznego, a następnie na dalszą kurację. Śledztwo i przygotowania do procesu zajęły blisko dwa lata - dopiero wtedy lekarze uznali, że oskarżony jest zdolny stanąć przed sądem.

Rozprawa przed Sądem Wojewódzkim dla województwa warszawskiego wyznaczona została na 29 i 30 maja 1957 roku. W trakcie procesu głos zabrali biegli psychiatrzy, których opinie różniły się co do stanu sprawcy w chwili zbrodni. Dr Uszkiewiczowa i dr Szenbergowa stwierdziły, że Dudziec działał w stanie patologicznej reakcji ze znacznym zawężeniem świadomości. Zgodził się z tym biegły dr Zajączkowski, dodając, że oskarżony jest psychopatą niebezpiecznym dla otoczenia. Inaczej ocenił sprawę dr Handelsmann, który wyraził przypuszczenie, że w chwili popełniania zbrodni Dudziec znajdował się w stanie choroby psychicznej zwanej schizofrenią.

Wyrok: kara śmierci

Mimo rozbieżnych opinii biegłych, sąd nie zdecydował się na zastosowanie wobec Stefana Dudźca nadzwyczajnego złagodzenia kary, skazując go na śmierć. W uzasadnieniu wyroku podkreślono okrucieństwo i bestialstwo, z jakim sprawca zabijał kolejnych członków najbliższej rodziny - w tym trzyletnie dziecko - uznając, że w tej sprawie nie ma żadnych okoliczności łagodzących. 

Sprawa, choć dziś niemal zapomniana, w połowie lat pięćdziesiątych była szeroko relacjonowana przez ogólnopolską prasę – pisały o niej między innymi „Życie Warszawy" oraz, za depeszą PAP, „Dziennik Bałtycki". Ponad siedemdziesiąt lat później zbrodnia w gminie Goworowo pozostaje jedną z najbardziej drastycznych spraw kryminalnych w historii regionu ostrołęckiego. 

Niestety, powiedzenie "historia lubi się powtarzać" sprawdziło się w tym przypadku i to również w regionie ostrołęckim. W 1974 roku w Pełtach (gm. Myszyniec) dwaj sprawcy wymordowali 6-osobową rodzinę, a motywem również były spory rodzinne, choć nie na tle majątkowym. 

Źródło: "Życie Warszawy"; "Dziennik Bałtycki"

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz

Brak Waszych opinii do tego artykułu, bądź pierwszy.

zdjecie 8269
Kalendarz imprez
lipiec 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 29  30 dk1 dk2 dk3 dk4 dk5
 6 dk7 dk8 dk9 dk10 dk11 dk12
 13 dk14 dk15 dk16 dk17 dk18 dk19
dk20 dk21 dk22 dk23 dk24 dk25 dk26
 27 dk28 dk29  30 dk31  1  2
×