2018-12-17T19:00:00+01:00 eOstroleka.pl 10 0 3 10
Ostrołęka,

Spotkanie wigilijne Związku Kurpiów [ZDJĘCIA]

REKLAMA
REKLAMA
3
0
17
Najlepszy komentarz
~Siedzę na kanapie..., 09:45 18-12-2018,   100%
Odpowiedź na Pana pierwsze pytania brzmi: TAK. Dla wszystkich! Dla tych  w beemkach też. Dlaczego wykluczać "dziadków", jak raczył się Pan wyrazić? Kto ma nam przekazać nasze dziedzictwo, jak nie oni. Ja widzę integrację pokoleń, bo takie jest życie, starsi wspominają, młodsi, dzieciaki malują i śmi...
odpowiedz   •   oceń :  
Dziś w Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce odbyło się spotkanie wigilijne Związku Kurpiów. Była to doskonała okazja do podsumowania konkursów oraz złożenia sobie bożonarodzeniowych życzeń.

Był opłatek, poczęstunek i jak najbardziej świąteczna atmosfera. Kurpie i miłośnicy Związku Kurpiów licznie stawili się w ostrołęckim muzeum. Rozstrzygnięte zostały konkursy - na kartkę bożonarodzeniową z elementami wycinanki kurpiowskiej, a także "Kurpie we wspomnieniach".

Później przyszedł już tylko czas na życzenia - a tych było wiele. Ale najważniejsze - niech Kurpie żyją nam jak najdłużej!

REKLAMA

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
~Marek Kulikowski, 08:58 18-12-2018,   34%
I znowu na zdjęciach stare dziadki. Kultura kurpiowska, która interesuje starych ludzi pamiętających dzieciństwo spędzone na wsi .trochę urzędników, ksiądz i kilkoro małych dzieci biorących udział w konkursie. Niby muzealny dziedziniec wypełniony ludźmi... Niby organizacyjny sukces Związku Kurpiów...  Teraz pytanie dla kogo związek i pielęgnowana kultura kurpiowska? Dla starszych ludzi szanujących wspomnienia? Dla garstki dzieciaków biorących udział w konkursie bo pani kazała?  Dla młodych ludzi ze wsi w beemkach  przyjeżdżających na dyskotekę lub koncert disco polo?. Dla nich jest sztuka ludowa, taniec , wspólne śpiewanie przy grobie Chrystusa żałobnych pieśni rodem ze średniowiecza. Młodzi ludzie wiedzą o tym?. Nie wiedzą i traktują sztukę ludową i obrzędową jak niciekawy skansen. Gdyby było inaczej młodzi ludzie stanowiliby  na sali zauważalną większość.  Oczywiście nie neguję udziału starszych w kulturze ale ni może być tak, że łzawe wspominki będą jej treścią. Dlaczego to piszę? Bo mieszkałem w Zakopanem i Kościelisku dziesięć lat i widzę różnicę w podejściu ludzi tu i tam do swojego dziedzictwa kulturowego. Na Podhalu, począwszy od architektury budowanych domów, po ich wystrój, sposób ubierania, język mówiony , świadczy o dumie z bycia góralem. Na Kurpiach w ostatnich latach powstało tysiące nowoczesnych domów i to takich, że mogłyby stać w bogatych dzielnicach Warszawy czy Poznania. Nigdzie nie widziałem inspiracji tradycyjnym drewnianym  budownictwem. Na Podhalu to norma i kulturowy obowiązek bo człowiek nie może mieszkać ja cepr.
Dlaczego tak się dzieje? Bo młodzi bogaci ludzie, których nie brakuje na Kurpiach z tym o co zabiega Związek Kurpiów, nie czuje żadnego związku,  bo ani rodzina, ani szkoła, ani instytucje kultury nie wytworzyły potrzeby bycia i życia powiązanych  z kulturą przodków. To są ludzie wykorzenieni kulturowo,  człowiek tracąc korzenie traci swoją tożsamość.
odpowiedz   •   oceń :  
~Siedzę na kanapie..., 09:45 18-12-2018,   100%
@~Marek Kulikowski Odpowiedź na Pana pierwsze pytania brzmi: TAK. Dla wszystkich! Dla tych  w beemkach też. Dlaczego wykluczać "dziadków", jak raczył się Pan wyrazić? Kto ma nam przekazać nasze dziedzictwo, jak nie oni. Ja widzę integrację pokoleń, bo takie jest życie, starsi wspominają, młodsi, dzieciaki malują i śmieją się! Nie wiem, gdzie Pan mieszka na Kurpiach, nie wiem, w jakim stopniu Pan bierze udział w propozycjach ośrodków kultury, bibliotek, stowarzyszeń. Sądząc po tak kategorycznej i jasno sprecyzowanej wypowiedzi musi być Pan niezmiernie czynny i kulturalnie niezwykle intensywnie się udzielać, skoro sformułował Pan tak jednoznaczną wypowiedź. Nie zgodzę się z Pana opinią, bo wiem ile dobrych rzeczy dzieje się na Kurpiach i zarówno w gminach i w mieście. Proszę jechać na próby zespołów, gdzie ludzie w kwiecie wieku tańczą, proszę wziąć udział w warsztatach, gdzie przez cały tydzień wieczorami ludzie uczyli się gwary kurpiowskiej. I jeszcze raz powtórzę - kultura nie wyklucza! Ani starszych ani młodszych, a znając środowisko - regionalne stowarzyszenia czy ośrodki kultury nie robią tego typu spotkań dla siebie, tylko dla integracji społeczeństwa, dlatego nikt nie robi tego dla organizacyjnego sukcesu. Wszystkiego dobrego na święta!  
odpowiedz   •   oceń :  
~Kurpianka, 11:38 18-12-2018,   100%
@~Marek Kulikowski Panie Kulikowski.wiem,że ma Pan aluzje do muzeum bo Pan w nim długo nie pracował ale zamiast siedzieć w domu i komentować przyszedlby Pan na spotkanie i poczuł ten klimat.ja akurat jestem młoda kobietka i nie wstydzę się przynależności do Związku Kurpiow i utożsamiam się i o dziwo biorę udział w różnych imprezach łącznie z warsztatami gwary.zapraszam do dzialania
odpowiedz   •   oceń :  
~Marek Kulikowski, 11:41 18-12-2018,   -
@~Siedzę na kanapie... Dziękuję za komentarz. Cieszę, że ktoś odezwał komu zależy na kulturze i jej obecności w życiu zwykłych ludzi. To bardzo dobrze,  że są ludzie którym się chce iść potańczyć, pójść do biblioteki na spotkanie  z ludowym twórcą, wziąć udział w ginących zawodach czy przedświątecznym drapaniu jajek. Oczywiście są tacy ludzie, działają domy kultury i muzea. W końcu są ludzie którzy zarabiają na sztuce ludowej coś tam dłubiąc. Znam wielu twórców ludowych, był czas gdy wspierałem ich zamawiając ich sztukę i sprzedając za granicę. Tylko ludzie tego typu są marginesem lokalnych społeczności i w bardzo niewielkim stopniu przekłada się na codzienność innych ludzi, kształt ich domów, wyposażenie wnętrz, w to co ludzie zakładają na siebie , czego słuchają w radio. Różnica między Podhalem a Kurpiami jest kolosalna. W lokalnym Radio Oko nikt nie puszcza ludowej muzyki tak jak ma to miejsce w zakopiańskim Radio Alex. Ludzie na kurpiowskiej wsi zakładają stroje ludowe od wielkiego święta. Luszie przestali rozmawiać czystą gwarą a sztukę ludową traktują jako osobistą promocję za wszelką cenę, nawet za cenę kradzieży cudzych wzorów.  Artyści ludowi wiedzą o kogo chodzi... Mówiąc o starych dziadkach nie miałem na myśli wykluczania kogokolwiek tylko o styl upowszechniania kultury w którym  brakuje przełożenia na codzienność zwykłych ludzi, którzy powinni być dumni ze swojej reginalnej kultury.
Styl zakopiański stworzyli ludzie tacy jak Witkiewicz, który zafascynowany ludźmi i miejscem potrafił przetworzyć dość prymitywną wtedy kulturę i dać przykład i zachęcić miejscowych do pewnego rodzaju naśladownictwa. Mieszkając w Kościelisku miałem kontakt z byłą uczennicą szkoły haftu Modrzejewskiej. Wszystkiego co robiła nauczyła się od krakowskich artystów. Poteafiła to przetworzyć i býła wybitną twórczynią ludową.  Myśmy na Kurpiach nie mieli tego szczęścia. Nikt nam nie pomógł wylansować  sztuki i ją zmienić, tak by zagościła w naszych domach i w naszym życiu
odpowiedz   •   oceń :  
~Marek Kulikowski, 11:51 18-12-2018,   0%
@~Kurpianka Proszę Pani nie mam aluzji do MKK,  nasze muzeum nie ma środków ani możliwości by trwale zminić to co staje się niuchronnym faktem: prawdziwa sztuka odchodzi wraz z ludźmi , którzy nie mieli szansy na prawdziwą promocję tego co robili. Nikt w Polsce nie powołał instytucji Artysty Narodowego, tak jak miało miejsce  i ma w Japonii. Bez wsparcia państwa i opieki ci ludzie są skazani na samotną dłubaczkę przygnieceni codziennością a ich sztuka będzie kwiatkiem do urzędniczego koźucha.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:59 18-12-2018,   0%
@~Marek Kulikowski MKK nie ma środków ani możliwości? Oj panie Marku, pora zejść na ziemię, bo odleciał pan w kosmos daleko, daleko. MKK otrzymuje rocznie dotację podmiotową rzędu 3 mln zł (słownie: TRZECH MILIONÓW ZŁOTYCH). W roku bieżącym dokładnie 3 006 734 zł (źródełko: file:///C:/Users/Dell/Downloads/zalacznik_nr_4_-_dotacje_podmiotowe_dla_instytucji_kultury.pdf).
Czy to pana zdaniem nie są środki wystarczające do prowadzenia atrakcyjnej działalności w mieście i regionie? Warto te dane porównać choćby z drugim ostrołęckim muzeum, o którym pan, jako najmocniejszy w gębie ostrołęcki muzeolog-samozwaniec, ma zawsze tyle do powiedzenia w klimacie "na co idzie TYLE pieniędzy" - MŻW dostało w tym roku z miasta niewiele ponad 300 tys. zł. Tyle na temat środków. A co do możliwości... uważam, że są niemałe, gorzej z ich wykorzystaniem. Mauzoleum na Fortach, na które wydano TYLE PIENIĘDZY, świeci pustkami aż przykro patrzeć. Fantastyczny potencjał prowadzenia fajnej, nowoczesnej edukacji patriotycznej (choćby w duchu tradycji kurpiowskich, nawiązując do głównego wątku) kompletnie niewykorzystany. W nowej przestrzeni przy pl. Bema może coś wreszcie się zacznie dziać ciekawego, bardzo na to czekam. Ale możliwości to też LUDZIE. Tacy, którym się chce cokolwiek więcej niż pracować w ramach codziennych schematów. Także młodzi, a może przede wszystkim młodzi - nowi, ze świeżym podejściem. Próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio pojawiło się jakiekolwiek ogłoszenie o pracy w MKK i chyba w ogóle nie kojarzę, żeby coś tam (przynajmniej oficjalnie) się działo w kwestii kadr. "Stare dziadki" to dobre określenie także mentalności ludzi, można też powiedzieć "beton".
odpowiedz   •   oceń :  
~Marek Kulikowski, 14:02 18-12-2018,   0%
Na temat MKK nie bardzo mam ochotę się wypowiadać bo część ludzi z którymi pracowałem lubię i szanuję i mogliby poczuć się dotknięci. Niestety ludzie najwartościowsi pod względem merytorycznym już nie pracują bo odeszli sami  lub zostali zwolnieni w niezbyt przyjazny sposób. Do tego osoba taka jak ja,  czyli leń i obibok a do tego awanturnik nie ma prawa wypowiadać się o bardzo ciężko pracujących ludziach z działu promocji i ich wkładu w popularyzację kultury kurpiowskiej.
Robią co mogą, na co ich stać i na co pozwalają niezwykle skromne środki w wysokości trzech milionów rocznie. Jak muzeum zapłaci za utrzymanie coraz większej ilości budynków pensji mediów i ubezpieczeń to pozostają środki na nożyczki trochę papieru i bibuły oraz zestaw do skrobania jajek. Tyle wystarczy. Muzeum jak to muzeum musi mieć pieniądze na zakupy w renomowanych Desach innych domach aukcyjnych.  Bez eksponatów nie ma wystaw. Bez wystaw nie ma widza. Bez widza stajemy sie niepotrzebni . Ale jak pokazuje postać Jasia Fasoli jako pracownika londyńskiego muzeum i to można obejść:)
Bardzo serdecznie dziękuję za określenie muzealnik samozwaniec. Idę odkurzyć zabytkową biblioteczkę ze zbiorami bezużytecznych szpargałów oraz książek i chyba się zdrzemnę. Przyzwyczaiłem się w muzeum.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 15:49 18-12-2018,   100%
@~Marek Kulikowski No i nic dziwnego, żeś pan w muzeum kariery nie zrobił. Choć skrobanie jajek może nie jest aż tak wymagającym zajęciem, a MKK reprezentuje bardzo przeciętny poziom działalności. Aspirujący, były, czy niedoszły i nieudaczny muzealnik powinien wiedzieć, że nawet dobra wystawa to dopiero początek działań z odbiorcą. Jeśli nie ma woli, chęci, fantazji, pomysłów na działania wokół obiektu czy wystawy, to i obłowienie się w "renomowanych Desach" nie pomoże. I odwrotnie, nawet pracując ze skromnymi zbiorami można robić fajne rzeczy z ludźmi i dla ludzi.
odpowiedz   •   oceń :  
~Marek Kulikowski, 16:50 18-12-2018,   0%
Pisząc o starych dziadkach, od których jestem niewiele młodszy, miałem na myśli brak brak angażowania młodych ludzi w ważne projekty. Sama młodzież też ma ogromne problemy z wyjściem do świata ze swojej multimedialnej skorupki. Świetnie radzi sobie z techniką, mediami , wzajemnym komunikowaniu przez portale społecznościowe. Tylko co zrobić by poczuli się odpowiedzialni za społeczeństwo i świat jaki ich otacza? Przyglądam się z uwagą synodowi diecezjalnemu w Łodzi poświęconemu młodzieży. Na sobotnim posiedzeniu omawiano badania dotyczące aspiracji  młodych i ich pomysłowi na życie. To co przerażające to w odpowiedziach ciągle słyszymy ja i moja kariera, ja i moja samorealizacja, ja zrobię coś co będzie mi służyło. Nie pada odpowiedź co zrobię dla innych, co zrobię dla budowania relacji z drugim człowiekiem, co zrobię dla społeczeństwa. Na pierwszym miejscu jest rodzina rozumiana jako wspólnota trzech czterech osób. Czasem rodziców szczególnie takich co pomagają. Wspólnota większa,  w myśleniu nie istnieje.  To są twarde liczby i pytanie wszystkich co się z nami stało? Jak sobie poradzić by zachęcić młodych do tego by wychodząc z domu szli do ludzi, do tego by walczyli z politykami urządzającymi ich życie. Bez buntu, bez rabanu, bez wsólnoty będziemy mieli kalekie społeczeństwo któremu wszystko trzeba podać na tacy, a oni przyjdą powąchają i powiedzą, że pachnie niezbyt ładnie. I tyle będziemy ich widzieli.
Od kilku dni piszę o kulturze, uczestnictwie w wystawach bardziej wymagających koncertach. Obserwuję od dawna i widzę te same twarze w wieku średnio zaawansowanym. I kompletny brak młodzieży dla której ostrołęckie instytucje nie potrafią zaoferować niczego co mogło by ich zainteresować. Jeśli ktoś myśli, że wieszając trochę eksponatów cz obrazków na druciku wzbudzi aplauz i i sprawi, że młodzi przyjdą, to głeboko się myli. Oglądacie czsem zdjęcia z wystaw w muzeum. Więcej pracowników niż widzów Muzeum czy Galeria robią wystawy dla siebie? Potrafią przyciągnąć tłumy. Rozmawiałem ostatnio ze znajomym który w Ostrołęce spędził pół życia organizując wystawy i powiedział mi o tym z jaką reakcją spotykał się gdy chciał pokazać coś wiecej niż parę obrazków. Panie Leszku wystarczy, jak na Ostrołękę wystarczy. Nie róbmy niczego więcej bo jak będzie kosztowało dwa tysiące więcej nie damy rady. Mamy trzy miliony i ciągle brakuje. Musimy skromniej . Na pensje dla urzędników i administracji nie może nigdy zabraknąć. Nigdy.
odpowiedz   •   oceń :  
~Marek Kulikowski, 09:24 19-12-2018,   -
Może mnie pan nazywać niedouczonym muzealnikiem. Ok. Pracowałem w muzeum rok i z oczywistych powodów byłem fotografem zatrudnionym po to by wprowadzać obiekty do systemu Mona. Robiłem i przygotowywałem wystawy .Tylko tyle i aż tyle.
Pewnie pan nie wie  niewiele osób wokół mnie ale byłem przez dwie kadencje członkiem Zarządu Ogólnopolskiego Cechu Rzemiosł Artystycznych w Warszawie i  razem z Cepelią organizowaliśmy szereg wystaw rzemiosła artystycznego oraz sztuki ludowej w kraju i za granicą. Przez dwadzieścia lat prowadziłem pracownię rzemiosła artystycznego i potrafiłem wykształcić kilkanaście osób z których pieć ukończyło wyższe studia plastyczne kilka pozostałych w dalszym ciągu zajmuje się tym czego nauczyło się w mojej pracowni. Tu i w Zakopanem.  O moim udziale w wystawach na całym świecie nigdy się nie chwaliłem publicznie bo to w jakimś sensie zamknięty rozdział. Było minęło. Także proszę nie odbierać moich kwalifikacji i tego, że nieznam się na niczym.  Wracając do ostrołęckiego środowiska kultury i muzealników wiem o czym piszę bo tkwiłem w nim od szesnastego roku życia.  
odpowiedz   •   oceń :  
~Osa, 11:07 18-12-2018,   100%
A ja jestem w zwiazku kurpiow i nie jestem zapraszana a chetnie bym wziela udzial a tak to tylko skladki place
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 11:08 18-12-2018,   50%
@~Osa O to jakieś niedopatrzenie - prosimy o maila na biuro@kurpie.org
odpowiedz   •   oceń :  
~Marek Kulikowski, 18:07 18-12-2018,   -
Jeszcze jedna refleksja dotycząca Twórców Ludowych i Artystów
Miałem kiedyś kolegę jednego z najwybitniejszych słowackich artystów ceramików, któremu rząd Japonii ufudował stypendium i zaprosił do Artysty Narodowego, nie pamiętam nazwiska, ale artysta wykonywał tradycyjne filiżanki do herbaty. Rząd płacił mu koszty utrzymania ogromnej pracowni płacił wynagrodzenie uczniom i pokrywał koszty związane pobytem stypendystów. Cena jednej małej miseczki wynosiła równowartość samochodu. Po ostygnięciu pieca uczniowie wynosili zaladowany wsad i przynosili każdą z wypalonych filiżanek i oddawali w ręce mistrza , a ten każdą oglądał i odstawiał te, które uważał za doskonałe . z dziesięciu tysięcy załadowanych zostawało trzysta. Nie muszę pisać jakim szacunkiem cieszy się w Japonii taki artysta.
Teraz pytanie dla zorientowanych, czy najwybitniejsza wycinankarka Wiesława Bogdańska ma stałe stypendium i czy ma pracownię której koszt utrzymania ponosi gmina lub Minister Kultury? Cz Apollonia Nowak ma studio gdzie mogłaby kształcić młode dziewczyny w białym śpiewie. Czy pani Lewandowska ma na stałe zajęcia w MKK  z haftu ludowego? Czy którykolwiek z Artystów Ludowych ma stałe stypendium/ pensję pozwalającą kształcić uczniów? Nie pracuję w Muzeum prawie dziesięć lat i nie mam zielonego pojęcia w jaki sposób opiekują się twórcami miejscowi działacze kultury i urzędnicy. Jeśli wiecie proszę o odpowiedź.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:35 18-12-2018,   100%
@~Marek Kulikowski Pani Lewandowska nie robi haftow A koronki.
Co do twórców wspomnianych wyżej oni wszystko robią zarobkowo A nic za darmo tylko za grube pieniądze więc na swoim talencie zarobią na utrzymanie. Proszę nie kwestionować bo dostają nagrody, prowadzą warsztaty i inne projekty w ktprych biora udział i to wszystko nie za darmo tylko za pieniądze. A zapytaj Panie drogi ilu twórców robi coś bezinteresownie i za darmo i ile im się jeszcze dostaje
odpowiedz   •   oceń :  
~Marek Kulikowski, 21:50 18-12-2018,   -
W zarabianiu nie ma nic złego, jrśli są ludzie którzy chcą płacić to normalne. Tylko ważne by nie przerodziło w komercję .  Przez wiele lat znałem Stanisławę Olender która była dla mnie ikoną autentycznej sztuki ludowej w tej chwili praktycznie nieobecnej bo bezinteresownej. Jeśli sprzedawała swoje pisanki, wycinanki czy latka, bardziej cieszyło ją samo tworzenie niź jakieś niewielkie pieniądze  które zarabiała. A co do pań o których pisałem wcześniej, nigdy nie zauważyłem pazerności i zarabiania za wszelką cenę. To że dostają nagrody, biorą udział w różnego rodzaju projektach, występują na scenie i otrzymują za to wynagrodzenie nikogo nie powinno dziwić. Dla mnie są najlepszymi ambasadorami kultury ludowej jakich znam. Nigdy nie zauważyłem u nich tzw parcia na szkło, walki o stołki, stanowiska, prezesowanie. Ktoś kto zna swoją wartość i tego co robi, nie będzie zabiegał o to o czym napisałem wyżej. Niestety znam też takich co robią to i zawsze chcą być  na świeczniku jako pierwsi i jedyni. Poza tym zauważam coraz więcej przebierańców, którzy zakładają strój ludowy pierwszy i udają prawdziwych Kurpiów. Obawiam się , że będzie ich coraz więcej. Przed nami czas folkloru rekonstruowanego . W Finlandii powstał tego typu Uniwersytet.  Na koniec przepraszam , że nie wspomniałem o Centrum Kultury Kurpiowskiej w Kadzidle i ich wielkiej pracy w krzewieniu autentycznej kultury ludowej, może przez to że skoncentrowałem się na naszym podwórku. Dobrze, że są takie miejsca i tyle się tam dzieje.  Bez  pana Łukaszewskiego nie byłoby to możliwe. Man nadzieję, że Rada Gminy doceni jego wysiłki, bo teraz tego jakoś tego nie widać...
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 22:54 18-12-2018,   -
@~Marek Kulikowski A może ja zamówie usługę u Pana i zrobi mi Pan obraz tak bezinteresownie?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 23:19 18-12-2018,   -
Dobrze pan trafił tylko parę lat za późno. Rozdałem większość obrazów jakie namalowałem. Niewiele osób chciało je kupić :) Może dlatego , że nigdy nie myślałem o sobie jako artyście z powodu braku stosownego wykształcenia. Ale rad mogę udzielać za darmo. Na każdy temat ma się rozmieć. Jak widać na załączonym obrazku. Nie ma to tamto. :)
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Kalnedarz imprez
sierpień 2019
PnWtŚrCzPtSoNd
 29  30  31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  1