Sprawa Alberta G., który w listopadzie 2023 roku zaatakował nożem uczniów Zespołu Szkół Powiatowych w Kadzidle, trafi do Sądu Najwyższego. Obrońca młodego mężczyzny złożył kasację od wyroku 18 lat więzienia. Termin jej rozpoznania nie został jeszcze wyznaczony.
Kasacja wpłynęła pod koniec października. Obrońca złożył ją na korzyść skazanego. To nadzwyczajny środek zaskarżenia od prawomocnych wyroków, w którym Sąd Najwyższy bada, czy w sprawie nie doszło do rażącego naruszenia prawa.
Atak podczas zajęć z psychologiem
Do ataku doszło 29 listopada 2023 roku. Jak ustalili śledczy, 18-letni wtedy uczeń Albert G. zaatakował rówieśników nożem w szkole w Kadzidle podczas zajęć z psychologiem, w których uczestniczyły trzy klasy, w tym jego własna.
W trakcie lekcji wyszedł do łazienki, a potem wrócił do sali zamaskowany i uzbrojony w noże. Zaatakował dwie przypadkowe osoby. Następnie zranił nożem w plecy kolejnego ucznia. Wszyscy trzej pokrzywdzeni trafili do szpitala. Napastnik uciekł do lasu, gdzie znaleźli go policjanci.
Prokuratura oskarżyła go o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Biegli nie stwierdzili u niego choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego ani stanu silnego wzburzenia, ale ocenili, że ma zaburzenia osobowości.
„Uczucie wrogości było pielęgnowane”
Przed sądem pierwszej instancji oskarżony częściowo przyznał się do winy. Tłumaczył, że przez lata doświadczał przemocy psychicznej ze strony rówieśników. Mówił też, że planował zaatakować inne osoby, ale po wejściu do klasy spanikował i dźgał nożem na oślep.
We wrześniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Ostrołęce skazał go na 15 lat więzienia. Sprawstwo nie budziło wątpliwości, bo atak widziało ponad 30 osób. Sąd podkreślił, że było to działanie zaplanowane, czego dowodem było nagranie ujawnione podczas procesu.
Sąd nie dał wiary, że oskarżony był prześladowany w szkole średniej. Świadkowie mówili o nagannych zachowaniach wobec niego, ale dotyczyły one szkoły podstawowej. Według biegłych Albert G. jest bardzo wrażliwy na odrzucenie i krytykę oraz ma chroniczne poczucie wrogości wobec osób, które uważa za swoich prześladowców. Zdaniem sądu to uczucie „było pielęgnowane”.
– Nie zabrał życia pokrzywdzonym, ale życie te w poważnym stopniu skomplikował i utrudnił – mówił w uzasadnieniu sędzia Michał Pieńkowski. Jako okoliczności łagodzące sąd wskazał m.in. niekaralność, skruchę, przeprosiny wobec pokrzywdzonych i młody wiek oskarżonego.
W maju br. Sąd Apelacyjny w Białymstoku częściowo uwzględnił apelację prokuratury i podwyższył karę z 15 do 18 lat więzienia. W całości uwzględnił też apelację pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, który chciał podwyższenia nawiązki.
Jak się okazuje, po podwyższeniu wyroku w drugiej instancji do 18 lat więzienia, czeka nas kolejna odsłona procesu - sprawie przyjrzy się Sąd Najwyższy.










2
3
14