Ubezpieczyciel nie może obniżać odszkodowania z autocasco tylko dlatego, że klient nie naprawił samochodu i nie przedstawił faktur. Tak orzekły sądy w sprawie, która zaczęła się w Sądzie Okręgowym w Ostrołęce. Właścicielka auta wywalczyła ponad 126 tys. zł dopłaty. Wyrok jest prawomocny.
Uderzenie w słup i spór o silnik
Kobieta ubezpieczyła swój samochód w pełnym zakresie autocasco, w tzw. wariancie serwisowym, przy sumie ubezpieczenia prawie 462 tys. zł. Taki wariant jest droższy, ale gwarantuje, że koszty naprawy liczy się według cen oryginalnych części.
W grudniu 2019 roku kierowca jej auta uderzył przodem w słup oświetleniowy. Samochód trafił do autoryzowanego serwisu marki, który należał do sieci naprawczej ubezpieczyciela.
Towarzystwo uznało szkodę i wypłaciło w dwóch ratach łącznie ok. 144,6 tys. zł. Problem pojawił się przy silniku. Serwis wyliczył, że ze względu na konieczność wymiany całej jednostki naprawa będzie kosztować ok. 250 tys. zł, a później ponad 262 tys. zł. Ubezpieczyciel, powołując się na opinię swojego rzeczoznawcy, uznał, że silnik da się naprawić, a koszt oszacował na ok. 170 tys. zł.
Serwis odmówił naprawy według wersji ubezpieczyciela, a właścicielka usłyszała, że rachunek może jeszcze wzrosnąć, jeśli po wyjęciu silnika wyjdą kolejne usterki. Nie zdecydowała się więc na naprawę na własne ryzyko i poszła do sądu.
Pułapka w ogólnych warunkach
Kluczowy okazał się zapis ogólnych warunków ubezpieczenia. Wynikało z niego, że odszkodowanie w wariancie serwisowym ubezpieczyciel wypłaca tylko wtedy, gdy klient przedstawi rachunki lub faktury za naprawę. Bez nich szkodę liczono jak w tańszym wariancie „optymalnym”. W praktyce oznaczało to ceny oryginalnych części pomniejszone o 30–60 proc. w zależności od wieku auta albo tańsze zamienniki.
Klientka płaciła więc wyższą składkę za wariant serwisowy, a dostawała odszkodowanie jak z tańszej polisy, bo nie wyłożyła najpierw własnych pieniędzy na naprawę.
Sąd: to niedozwolona klauzula
Sąd Okręgowy w Ostrołęce uznał te zapisy za klauzule niedozwolone, które nie wiążą konsumentki. Podkreślił, że obowiązek naprawienia szkody powstaje w chwili jej wyrządzenia i nie zależy od tego, czy samochód zostanie naprawiony. Poszkodowany może poczekać z naprawą na wypłatę pieniędzy albo w ogóle jej nie robić.
Sąd ocenił również, że taki sposób liczenia odszkodowania zaburza równowagę między składką a świadczeniem na korzyść ubezpieczyciela i kosztem konsumenta. To, że autocasco jest ubezpieczeniem dobrowolnym, nie zmienia tej oceny.
Na podstawie opinii biegłego sąd zasądził na rzecz kobiety 126 524,10 zł dopłaty z odsetkami oraz zwrot kosztów procesu. Biegły wycenił pełną naprawę na ponad 271 tys. zł.
Apelacja oddalona
Ubezpieczyciel się odwołał. Przekonywał m.in., że ogólne warunki ubezpieczenia jasno wskazywały warunek przedstawienia faktur, że klientka sama zgodziła się na warunki umowy i że odszkodowanie trzeba liczyć według cen z 2019 roku, a nie aktualnych.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił apelację w całości i nakazał ubezpieczycielowi zwrócić klientce kolejne 4050 zł kosztów. Uznał, że zapisy OWU są „nietransparentne, nieprzejrzyste i trudne do zrozumienia”. Zwrócił uwagę, że warunki nie definiowały wariantów ubezpieczenia ani jasno nie wyjaśniały różnic między nimi. Przepis ograniczający odszkodowanie nie zawierał nawet słów „wariant serwisowy”, a w części opisującej ten wariant nie było do niego odesłania.
Sąd powołał się też na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE, zgodnie z którym przeciętny konsument musi rozumieć nie tylko treść zapisu umowy, ale też jego realne skutki finansowe. Podkreślił, że to ubezpieczyciel musiał udowodnić, że rzetelnie poinformował klientkę o tych zasadach albo że warunki zostały z nią indywidualnie uzgodnione. Tego nie wykazał. Według sądu polisa i OWU to typowe, szablonowe dokumenty.
Sąd przypomniał wreszcie, że zgodnie z samymi OWU koszty naprawy ustala się według cen z dnia ustalania odszkodowania, więc wyliczenie według aktualnych cen było prawidłowe.
Co to oznacza dla kierowców?
Wyrok może być ważną wskazówką dla wszystkich, którzy mają autocasco w wariancie serwisowym lub podobnym. Jeśli ubezpieczyciel obniża odszkodowanie z powodu braku faktur za naprawę, warto sprawdzić, jak dokładnie sformułowano OWU, i rozważyć odwołanie, a w razie potrzeby drogę sądową. Każda sprawa jest jednak oceniana indywidualnie, a wiele zależy od konkretnej treści umowy.


fot. pexels

![Śmierć 30-latka na S8. Policja z Ostrowi Mazowieckiej pilnie szuka kierowców z kamerkami [ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/policja_wypadek_kamery.png)



1
7
14