Wczorajszy dzień w Ostrołęce upłynął pod znakiem głębokiej zadumy i solidarności. W czasie, gdy rodzina, bliscy oraz przedstawiciele świata polityki żegnali tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewkę, mieszkańcy miasta postanowili uczcić jego pamięć w sposób, który najlepiej oddaje charakter jego działalności – poprzez bezinteresowną pomoc najbardziej potrzebującym.
Z inicjatywy lokalnej społeczności w Ostrołęce zorganizowano specjalną akcję charytatywną, która stała się żywym pomnikiem dla zmarłego parlamentarzysty. Zamiast tradycyjnych wieńców, mieszkańcy tłumnie ruszyli do punktów zbiórki, przynosząc karmę oraz niezbędne akcesoria dla zwierząt z lokalnego schroniska.
Wybór celu akcji nie był przypadkowy. Śp. Łukasz Litewka był znany ze swojego ogromnego zaangażowania w sprawy braci mniejszych. To właśnie dzięki jego wsparciu i nagłośnieniu wcześniejszych inicjatyw, schronisko Canis z Kruszewa pod Ostrołęką zyskało niezbędne środki i rozgłos, który przełożył się na realną poprawę losu tamtejszych zwierząt. Wczorajsza zbiórka była formą spłacenia długu wdzięczności i kontynuacją misji, którą poseł realizował za życia.
„Motylki” z poruszającym gestem
W akcję szczególnie mocno włączyli się podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej „Motylki”. Ich obecność w punkcie zbiórki była jednym z najbardziej wzruszających momentów dnia. Uczestnicy warsztatów nie tylko zgromadzili pokaźną ilość darów, ale także zadbali o symboliczną oprawę swojego gestu.
Swoje zaangażowanie opatrzyli cytatem z Wisławy Szymborskiej, który idealnie oddał nastrój panujący w mieście:
„Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma.”
Te słowa polskiej noblistki, towarzyszące przekazywanym darom, stały się manifestem żalu po stracie człowieka, który dla wielu był symbolem empatii i skutecznego działania na rzecz lokalnej społeczności.


fot. WTZ Motylki







1
5
20
27