Sąd Apelacyjny w Białymstoku wkrótce rozpatrzy apelację w sprawie jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni ostatnich lat na Kurpiach. Na ławie oskarżonych zasiada Witold C. - mężczyzna skazany za podpalenie domu z własnym ojcem w Wolkowych. Apelację złożyła obrona.
Wieczór, który skończył się tragedią
14 września 2024 roku, w godzinach wieczornych, Stefan C. przebywał w swoim drewnianym domu w Wolkowych, w pomieszczeniu na poddaszu. Jak ustalił sąd, poddasze wypełnione było w znacznej części materiałami łatwopalnymi - co miało później tragiczne konsekwencje.
Jego syn, Witold C., jest oskarżony o to, że mając pełną świadomość obecności ojca w budynku, podpalił dolną kondygnację domu. Pożar błyskawicznie objął całą drewnianą konstrukcję. Łuna ognia była widoczna z dużej odległości - to właśnie przypadkowi świadkowie, widząc blask pożaru, wezwali na miejsce służby ratownicze.
Witold C. przez pewien czas pozostawał w pobliżu płonącego budynku, obserwując rozwój pożaru. Następnie oddalił się na rowerze w kierunku pobliskiej miejscowości. Po drodze mijał strażaków jadących do akcji.
Lata przemocy. Syn znęcał się nad ojcem
Kiedy strażacy i ratownicy dotarli na miejsce zdarzenia, budynek był już całkowicie strawiony przez ogień. W trakcie akcji ratowniczej ujawniono zwęglone zwłoki mężczyzny. Ze względu na stopień zniszczeń ciała, tożsamość ofiary potwierdzono dopiero badaniami genetycznymi.
Jak wykazała sekcja zwłok, bezpośrednią przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla – w stężeniu uniemożliwiającym przeżycie. Ofiara nie miała szans na ucieczkę.
W toku postępowania sądowego ustalono, że przez kilka lat poprzedzających podpalenie oskarżony miał znęcać się nad swoim ojcem. Wszczynał awantury domowe, kierował wobec niego groźby karalne, używał słów wulgarnych i stosował przemoc fizyczną - w tym uderzenia i kopnięcia. Działania te miały charakter długotrwały i powodowały u pokrzywdzonego chroniczne cierpienie.
Obraz wyłaniający się z akt sprawy jest porażający: ofiara przez lata żyła w atmosferze terroru we własnym domu, ze strony własnego syna, by ostatecznie zginąć z jego ręki.
Wyrok Sądu Okręgowego w Ostrołęce i apelacja
Sąd Okręgowy w Ostrołęce uznał Witolda C. za winnego obu zarzucanych mu czynów. Za zabójstwo ojca, dokonane w zamiarze bezpośrednim, wymierzono mu karę 25 lat pozbawienia wolności. Za wieloletnie znęcanie się nad osobą najbliższą - 2 lata pozbawienia wolności. Sąd orzekł karę łączną w wymiarze 25 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Wobec skazanego zastosowano również środek zabezpieczający w postaci terapii uzależnień.
Od wyroku Sądu Okręgowego w Ostrołęce apelację złożyła obrona Witolda C. To właśnie ta apelacja stała się powodem wyznaczenia rozprawy przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku. Odbędzie się ona w czwartek 16 kwietnia.


fot. OSP Myszyniec


1
5
17
22