Wytatuowany, potężnie zbudowany mężczyzna w sile wieku – taki jest powszechny obraz więźnia. Rzeczywistość polskich zakładów karnych jest jednak inna. Za kratkami pojawiają się też seniorzy, którzy popełnili poważne przestępstwa. Niektórzy trafiają tam po raz pierwszy w wieku, w którym inni cieszą się emeryturą. Choć samo doprowadzenie do wykonania kary w przypadku seniorów jest niezwykle trudne, co pokazuje przykład z Ostrołęki.
Obecność seniorów w zakładach karnych stawia przed Służbą Więzienną szczególne wyzwania. Osadzeni w podeszłym wieku potrzebują nie tylko wzmożonej opieki medycznej i rehabilitacji, ale także specjalnej pomocy psychologicznej i wychowawczej. System penitencjarny musi stawiać im wymagania adekwatne do możliwości oraz przygotowywać do życia po opuszczeniu zakładu – jeśli w ogóle to nastąpi...
Eksces intensywny
Jeden z najbardziej dramatycznych procesów z udziałem seniora odbył się przed blisko dwoma laty w Ostrołęce. Dotyczył śmierci 76-letniej Jadwigi K., która zginęła z rąk własnego męża w małej miejscowości w powiecie makowskim.
Wszystko wydarzyło się 19 grudnia 2021 roku. Według ustaleń śledczych, gdy 83-letni wówczas mężczyzna spał, żona zaatakowała go, uderzając garnkiem w głowę. Gwałtownie wyrwany ze snu mężczyzna chwycił laski, przy pomocy których się poruszał, oraz metalowy krzyż i zaczął się bronić. Sytuacja jednak wymknęła się spod kontroli – Jadwiga K. doznała 20 ciężkich obrażeń, z czego 12 w okolicach głowy.
Proces ruszył po długim czasie. 10 lutego 2024 roku oskarżony został doprowadzony na rozprawę przez policję. Dwa dni później sąd ogłosił wyrok - senior bronił się przed atakiem żony, ale przekroczył granicę obrony koniecznej. Zastosował sposób obrony niewspółmierny do zagrożenia.
Sąd uznał, że doszło do obrony koniecznej, ale Jan K. zastosował tak zwany eksces intensywny – przekroczył jej granicę. Sama liczba ran świadczyła o nadmiernej reakcji. Mężczyzna mógł czuć się zagrożony po nagłym ataku, ale – zdaniem sądu – powinien wiedzieć, że uderzanie metalowym krzyżem i laskami w głowę może spowodować śmierć.
Wykonanie kary odroczone
Wyrok: 2 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary - wzięto pod uwagę wiek oskarżonego i jego stan zdrowia. Sąd Apelacyjny w Białymstoku obniżył jeszcze karę do 1 roku i 8 miesięcy więzienia i ten wyrok jest już prawomocny.
I co dalej w tej sprawie? Sam wiek nie jest przeszkodą do odbywania kary pozbawienia wolności, może nią być natomiast stan zdrowia. Już podczas procesu było widać, że oskarżony z trudem się porusza. – Jan K. ma odroczone wykonanie kary pozbawienia wolności do dnia 5 maja 2026 roku – poinformował eOstrołękę sędzia Michał Pieńkowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Ostrołęce.








1
5
19