Sąd Apelacyjny w Warszawie wystąpił do Sądu Najwyższego o wyznaczenie innego sądu równorzędnego do orzekania w procesie tzw. gangu "obcinaczy palców", którego ofiarą padła Ewelina Bałdyga. Sprawa trafiła sądu drugiej instancji w sierpniu 2023 roku. Od tego czasu wyłączani od sprawy są kolejni sędziowie. W końcu sąd przyznał, że nie jest w stanie stworzyć składu orzekającego. Sprawa dotyczy odrażających przestępstw i nie zakończyła się prawomocnym wyrokiem, choć od tragicznych zdarzeń minęło już ponad 20 lat.
Uprowadzenie i okup. Dramat młodej kobiety oraz jej rodziny
Do uprowadzenia pochodzącej z Łysych 21-letniej wówczas Eweliny doszło 30 maja 2005 roku w Warszawie przy ul. Domaniewskiej. Sprawcy wciągnęli ją do busa, którego zaparkowali tuż obok BMW na tablicach z powiatu ostrołęckiego, którym jeździła młoda kobieta. Cel był nieprzypadkowy - uprowadzono córkę biznesmena z branży mięsnej.
Kidnaperzy przez wiele miesięcy zwodzili rodzinę Eweliny, żądając okupu. Grozili zgwałceniem i zabiciem dziewczyny, a jej rodzinie przekazali przesyłkę w postaci włosów pokrzywdzonej. Ostatecznie rodzice zapłacili za córkę okup w wysokości 567,5 tysiąca euro. Porywacze chcieli miliona euro - kiedy dowiedzieli się, że to niemożliwe, Ewelina przepadła bez wieści. Nie odnalazła się do dziś, jest uznawana jako osoba nieznana z miejsca pobytu.
Po ponad siedemnastu latach od dramatycznych wydarzeń zapadł pierwszy wyrok w tej sprawie, o którym eOstrołęka napisała jako pierwsza. 22 września 2022 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie uprowadzenia Eweliny Bałdygi.

"Obcinacze palców" skazani. Zapadł wyrok w sprawie porwania Eweliny Bałdygi z Łysych
Zapadł wyrok w sprawie gangu "obcinaczy palców" - zorganizowanej grupy przestępczej, która porywała ludzi dla okupu, siejąc postrach przed kilkunastoma laty. Ofiarą gangsterów padła także Ewelina…
Po trwającym od stycznia 2017 r. do września 2022 r. procesie, w którym odbyło się ponad 90 rozpraw, Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Grzegorza K., ps. „Ojciec” i Tomasza R., ps. „Pikus” za winnych działań w zorganizowanej grupie przestępczej - wzięcia udziału w uprowadzeniu i zatrzymaniu w charakterze zakładnika Eweliny Bałdygi oraz doprowadzenie jej rodziców do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 567,5 tys. euro. Za ten czyn obaj zostali skazani na karę 10 lat pozbawienia wolności. „Pikusowi” sąd wymierzył też za ten czyn karę grzywny w wysokości 12 tys. zł, z kolei „Ojciec” musi zapłacić 8 tys. zł grzywny. Obaj oskarżeni byli też sądzeni za inne czyny – kara łączna dla Grzegorza K. ps. "Ojciec" to 15 lat więzienia i 21,6 tys. zł grzywny, a dla Tomasza R. "Pikus" - 15 lat więzienia i 14,4 tys. zł grzywny.

Porwanie Eweliny z Łysych. Szokujące ustalenia sądu: Nieprzypadkowy cel „obcinaczy palców”
Proces dotyczący bezwzględnej grupy przestępczej „obcinaczy palców”, którzy kilkanaście lat temu uprowadzali dla okupu osoby z bogatych rodzin, będzie miał swoją kolejną odsłonę. Składane są apelacje…
Proces wciąż nie ruszył. Nie ma komu orzekać
Od wydania nieprawomocnego wyroku minęło już ponad 3,5 roku, a w tym czasie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie spływały apelacje - dokładnie: 22 apelacje złożone przez obrońców 13 oskarżonych. Jednak proces apelacyjny... wciąż nie ruszył.
Mało tego - jak się dowiedzieliśmy, 20 kwietnia 2026 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał postanowienie o zwrócenie się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy innemu sądowi równorzędnemu. Powód? Nie ma komu orzekać!
To znaczy - pozostało wielu sędziów, ale ci akurat są uznawani za tzw. "neo-sędziów".
Od 17 października 2024 r. do 31 marca 2026 r. od rozpoznania sprawy wyłączono już siedmioro sędziów Sądu Apelacyjnego w Warszawie: Ewę Leszczyńską-Furtak, Marzannę Piekarską-Drążek, Rafała Kanioka, Małgorzatę Janicz, Dorotę Tyrałę, Annę Zdziarską i Ewę Gregajtys. Częstym powodem wyłączeń był fakt, że sędziowie orzekali już w innych sprawach "obcinaczy palców". Grupa przestępcza była tak rozległa i popełniała tyle czynów, że sąd apelacji warszawskiej były wręcz zasypywane aktami oskarżenia przeciwko jej członkom.
Nie bez znaczenia jest też obecna sytuacja w sądownictwie związana z podważaniem statusu sędziów powołanych na podstawie uchwał KRS ukształtowanej po zmianach wprowadzonych ustawą z grudnia 2017 r. Po tym, jak władzę przejęła obecna koalicja rządząca i zmieniło się kierownictwo resortu sprawiedliwości, aż jedenastu z dziewiętnastu sędziów pionu karnego Sądu Apelacyjnego w Warszawie skierowano do tzw. "sekcji zażaleniowo-wnioskowej", gdzie mają podejmować decyzje w sprawach mniejszej wagi.
W tych najpoważniejszych karnych sprawach apelacyjnych w warszawskim sądzie wyroki wydaje 10 sędziów, w tym ośmioro z Sądu Apelacyjnego i dwójka delegowana z Sądu Okręgowego.
Jak już wspomnielismy, siedmioro sędziów Sądu Apelacyjnego zostało już wyłączonych od orzekania. Została tylko sędzia Ewa Jethon, ale ona też nie może orzekać w sprawie, której istotnym wątkiem jest porwanie Eweliny. Orzeka bowiem w innej podobnej, "pokrywającej się", sprawie. Pozostali sędziowie, którzy mogliby tworzyć skład orzekający, to sędziowie delegowani do Sądu Apelacyjnego. Jeden z nich - sędzia Maciej Gruszczyński - jest referentem sprawy, a przepisy mówią, że "w składzie sądu może brać udział tylko jeden sędzia innego sądu".
Co prawda mogłaby zajść okoliczność wylosowania do sprawy sędziów orzekających w innych wydziałach, lecz sąd uznał, że biorąc pod uwagę skomplikowany charakter sprawy i fakt, o jakie czyny podejrzewani są oskarżeni, wyznaczenie do orzekania sędziów spoza karnistów godziłoby "w dobro wymiaru sprawiedliwości". Stąd wniosek do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy innemu sądowi równorzędnemu.
Ponad 20 lat czekania na sprawiedliwość
Uprowadzenie Eweliny Bałdygi jest tylko jednym z wątków procesu - zawiera on 89 czynów w akcie oskarżenia i 110 punktów wyroku. Trzem oskarżonym wymierzono kary dożywocia, jednemu - 25 lat; czterem - 15 lat; jednemu - 12 lat; zapadły też wyroki 7,5 roku; 7 lat; 4 lat i 3,5 roku więzienia. W oskarżeniu znajduje się m.in. sprawa porwania i zabójstwa młodego mężczyzny; uprowadzenia Hindusa, którego - podobnie jak Eweliny - nigdy nie odnaleziono; czy też zabójstwa dwóch mężczyzn w jednej z warszawskich siłowni.
Kiedy zapadnie prawomocny wyrok w tej sprawie? Teraz już naprawdę ciężko powiedzieć. Rodziny zamordowanych oraz uprowadzonych czekają na sprawiedliwość. Już ponad 20 lat.








![Porwanie Eweliny Bałdygi z Łysych. Były policyjny negocjator o kulisach sprawy [WIDEO]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2023/m/przestnied.jpg)

1
5
20
27