Prokuratura ujawniła wstrząsające kulisy tragedii, do której doszło w Ostrowi Mazowieckiej. 35-letni Daniel N. został skazany za zabójstwo własnego ojca. Z ustaleń śledztwa wyłania się dramatyczny obraz tego, co wydarzyło się we wspólnie zajmowanym mieszkaniu. Szczegóły przekazała Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.
Do zdarzenia doszło 23 stycznia 2024 roku w Ostrowi Mazowieckiej. Ojciec i syn mieszkali razem.
Jak ustaliła prokuratura, tragicznego dnia w godzinach popołudniowych Daniel N. kilkakrotnie prosił ojca o pieniądze. Pokrzywdzony przekazał synowi różne kwoty - m.in. na pokrycie długu w lokalu gastronomicznym oraz na zakup alkoholu. Daniel uregulował dług, zrobił zakupy żywnościowe oraz kupił pół litra wódki. Wrócił do domu i wspólnie z ojcem wypili kupiony alkohol.
Około godziny 16:00 ojciec zadzwonił do kolegi, Marka C., i zaprosił go do siebie. Później, podczas gdy ojciec został w domu, kolega i sprawca udali się do sklepu, gdzie kupili łącznie pięć piw. Marek C. przekazał Danielowi N. cztery puszki piwa, po czym mężczyźni się rozstali.
Daniel N. wrócił do domu. Wspólnie z ojcem oglądali telewizję i wypili po dwa piwa. Następnie oskarżony ponownie poszedł do sklepu. Kupił kawę, dwie paczki papierosów oraz kolejne pół litra wódki. Po powrocie zaparzył kawę i usiadł w fotelu w dużym pokoju.
Nagłe uderzenie i szamotanina
To właśnie wtedy, jak wynika z relacji oskarżonego, wydarzyło się coś, co doprowadziło do tragedii. Daniel N. miał nagle poczuć uderzenie w głowę i zauważyć, że leci mu krew. Między nim a ojcem wywiązała się szamotanina.
W pewnym momencie oskarżony zauważył, że ojciec leży na podłodze z zakrwawioną głową. Marek N. leżał na plecach, z głową opartą o ścianę przy drzwiach balkonowych. Nie poruszał się i nie oddychał. Daniel N. podjął próbę reanimacji, uciskając klatkę piersiową.
„Zabiłem ojca"
Po godzinie 22:00 sprawca za pośrednictwem komunikatora internetowego skontaktował się z kolegą, Marcinem J. Poinformował go, że zabił ojca. Znajomy początkowo uznał tę wiadomość za żart pijanego sąsiada, jednak polecił mu wezwać pogotowie.
Daniel N. zadzwonił pod numer alarmowy 112. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon Marka N. Sprawca został zatrzymany.
Jak przekazała prokuratura, w chwili zatrzymania Daniel N. znajdował się w stanie nietrzeźwości wynoszącym 0,97 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. We krwi pobranej od oskarżonego stwierdzono zawartość 1,29 promila alkoholu etylowego.
Wstrząsające ustalenia sekcji zwłok
Skalę dramatu ujawniła sekcja zwłok. Jak wskazała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, biegły patomorfolog stwierdził masywne obrażenia twarzoczaszki oraz urazy narządów wewnętrznych.
Ofiara otrzymała w głowę około dziesięciu silnych ciosów tępym narzędziem, była duszona, a jej klatka piersiowa i jama brzuszna były gniecione z dużą siłą. Przyczyną zgonu Marka N. był wstrząs krwotoczny i urazowy z blokadą dróg oddechowych przez krew oraz ciało obce u wejścia do krtani.
Jak ustalono, wszystkie obrażenia powstały w tym samym czasie, po zadziałaniu narzędzia tępego, twardego i krawędzistego - prawdopodobnie głośnika muzycznego.
Przypomnijmy, że 9 czerwca 2026 roku Sąd Okręgowy w Ostrołęce uznał Daniela N. za winnego zabójstwa i wymierzył mu karę 18 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.







1
8
19
24