Kobieta ubiegająca się o zwolnienie od kosztów sądowych i pełnomocnika z urzędu próbowała doprowadzić do przeniesienia swojej sprawy poza apelację białostocką, zarzucając ostrołęckiemu sądowi brak swobody orzekania. Sąd Najwyższy odmówił - uznając, że niezadowolenie strony z prowadzącego sprawę sądu nie jest wystarczającym powodem do zmiany właściwości.
Jak sprawa trafiła do Ostrołęki?
Kobieta złożyła wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie pełnomocnika z urzędu pierwotnie do Sądu Okręgowego w Suwałkach. Tamtejsi sędziowie zostali jednak wyłączeni od rozpoznania sprawy, a Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyznaczył do jej rozpoznania Sąd Okręgowy w Ostrołęce.
W sprawie dokonano zwrotu wniosku - kobieta wniosła zażalenie, a przy okazji zażądała wyłączenia wszystkich sędziów Sądu Okręgowego w Ostrołęce oraz Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Jednocześnie wnioskowała, by ostrołęcki sąd zwrócił się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do sądu spoza apelacji białostockiej - argumentując brakiem swobody orzekania.
Sąd Okręgowy w Ostrołęce zwrócił się do Sądu Najwyższego o przekazanie do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu sprawy.
Sąd Najwyższy: to nie jest wyjątkowy przypadek
Sąd Najwyższy odmówił przekazania sprawy. Wyjaśnił, że przepis, na którego podstawie można przenieść sprawę do innego sądu równorzędnego ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości, ma zastosowanie wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych - i to wyjątkowych w sensie instytucjonalnym, a nie personalnym.
Chodzi o okoliczności związane z danym sądem jako organem wymiaru sprawiedliwości, nie zaś z konkretnym sędzią lub grupą sędziów. Jeśli problem dotyczy bezstronności konkretnych osób, właściwym narzędziem jest instytucja wyłączenia sędziego - nie zmiana właściwości sądu.
Sąd Najwyższy zaznaczył też, że zbyt pochopne korzystanie z tej instytucji mogłoby przynieść skutek odwrotny od zamierzonego - osłabić, a nie wzmocnić zaufanie do niezależności sędziów. Sama krytyka sądu i ogólne zarzuty dotyczące bezstronności nie tworzą jeszcze szczególnej sytuacji wymagającej zmiany właściwości. Liczy się społeczny osąd sądu jako instytucji - nie subiektywne niezadowolenie jednej ze stron z tego, że sprawa prowadzona jest w danym miejscu.


Sąd Najwyższy, fot. eostroleka.pl




1
2
9