2011-08-30T20:35:00+02:00 eOstroleka.pl
Ostrołęka,

Robert Mamątow dla eOstrołęka.pl: „Biorę odpowiedzialność za wszystko co robię” (UNIKALNE ZDJĘCIA)

Robert Mamątow Robert Mamątow
REKLAMA
Wybory parlamentarne 2011: "Chcę iść dalej z tymi, którym zależy na silnym państwie". Z Robertem Mamątowem, kandydatem partii Prawo i Sprawiedliwość na senatora w okręgu siedlecko-ostrołęckim rozmawiamy o jego programie wyborczym i życiu prywatnym.

Czy to prawda, że miał być pan kandydatem na senatora RP już w poprzednich wyborach?

- Tak, to prawda. Wówczas z kolegami z PiS w Ostrołęce i powiatu ostrołęckiego rozważaliśmy różne kryteria doboru kandydatów do parlamentu. Uznaliśmy, że oprócz oczywistych walorów moralnych i światopoglądowych powinna to być praca na rzecz społeczności lokalnej, szczególnie samorządu. Rozważane były dwie kandydatury - moja oraz pana Krzysztofa Majkowskiego, wtedy przewodniczącego Rady Miasta. Pierwsza propozycja została skierowana w moją stronę. Jednak wówczas ze względu na sprawy rodzinne - a także zawodowe - zrezygnowałem z kandydowania na rzecz pana Majkowskiego. Ale myślę, że nie warto dziś do tego wracać.

Co zatem skłoniło pana do kandydowania w tych wyborach?

- Ponowne zdecydowane poparcie, jakie otrzymałem ze strony struktur PiS. Wszystkie sprawy rodzinne i sprawy związane z prowadzeniem firmy mam uporządkowane, w związku z tym na działalność parlamentarną  mogę poświęcić tyle czasu ile będzie konieczne. Mam również grono bliskich osób którym ufam, i które, jeżeli będzie potrzeba, gotowe są poświęcić swój czas, aby ze mną współpracować. Poza tym, każdy program wyborczy - społeczny i gospodarczy - ma tę cechę, że do jego realizacji oprócz pieniędzy potrzebne są konkretne osoby, które będą chciały go realizować. W tych procesach, czasem długich, ludzie ulegają różnym wpływom. Ja do takich osób nie należę, jestem konsekwentny. Znam zasady funkcjonowania państwa. Jestem także niezależny materialnie, więc nie muszę czerpać korzyści osobistych z działalności politycznej. Ponadto obecna sytuacja w Polsce, szczególnie sprawy gospodarcze związane z samorządem, sytuacja nadchodzących zmian w polityce społecznej dotycząca szczególnie rodzin, powoduje, że chcę podjąć to wyzwanie.

Co, jako kandydat na senatora, ma pan do zaoferowania?

- Doświadczenie, odpowiedzialność, umiejętność porozumienia się z innymi politykami dla realizacji ważnych zadań. Moje doświadczenia życiowe to nie tylko polityka, jestem jednym z założycieli Ostrołęckiego Forum Gospodarczego, wiceprezesem Ostrołęckiego Klubu Lekkiej Atletyki. To środowiska skupiające ludzi o różnym podejściu do życia. Jako parlamentarzysta chciałbym pomagać rozbudowywać i rozwijać to, co w Ostrołęce już się udało. Będę zabiegał o powiększenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej, także na obszarze powiatu. To działanie będzie służyć tworzeniu nowych miejsc pracy, rozbudowie infrastruktury technicznej. Druga sprawa, to droga kolejowa z Ostrołęki do Warszawy, jej gruntowna modernizacja. Czas i jakość dojazdu do stolicy musi się zdecydowanie poprawić - zarówno dla osób tam pracujących jak i studentów. Mocne wsparcie musi uzyskać inicjatywa budowy ostrołęckiej obwodnicy. W sytuacji dużych inwestycji Story Enso i elektrowni to niezbędna inwestycja, do przeprowadzenia w ciągu kilku lat. Chciałbym bardzo, aby seniorzy naszego miasta mogli pogłębiać swoją wiedzę w Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Zależy mi na inicjatywach związanych z zagospodarowaniem brzegów Bugu i Narwi, rozwoju turystyki wodnej w tych miejscach. I na koniec zaszczepienie dbałości o miejsca pamięci narodowej oraz polskiej historii.

Jest pan kojarzony jako szef Prawa i Sprawiedliwości w Ostrołęce, ale działalność w PiS to już kolejny etap pana politycznej aktywności. Ma pan bogatą przeszłość: „Solidarność”, strajki, internowanie, proces, wyrok…

- Rzeczywiście, byłem aktywnym członkiem „Solidarności” od początku jej powstania w roku 1980, następnie przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego NSZZ „Solidarność” w Ostrołęce, założycielem Porozumienia Centrum w Ostrołęce. Największym wyróżnieniem jest dla mnie otrzymanie z rąk śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Tak właśnie dojrzewała i rozwijała się moja myśl polityczna, której efektem jest dzisiejsze kandydowanie…

Za działalność opozycyjną zapłacił pan wysoką cenę - z wilczym biletem nie było mowy o znalezieniu pracy. A tu rodzina, dzieci. Musiało być ciężko, ale najwyraźniej dał pan radę?

- Nie ja jeden. Było ciężko, bo było niesprawiedliwie. Byliśmy zastraszani i świadomi, że nie tylko my, ale również nasze żony i dzieci są pod „opieką władzy”. Szantażowano nas, aby złamać i zmusić do współpracy z władzą komunistyczną. Mimo młodego wieku - miałem wtedy 23 lata - i braku doświadczenia, wytrzymałem. Nie dałem się złamać. Ale było ciężko. Nie mogłem znaleźć pracy, nikt nie chciał mnie przyjąć, bo miałem zakaz zatrudnienia. Tacy ludzie jak ja, byli solą w oku władzy ludowej. Wtedy rozpocząłem pracę na własny rachunek - w 1983 r. udało mi się stworzyć niewielką firmę rodzinną, która pozwoliła mi własną uczciwą pracą zapewnić byt 7-osobowej rodzinie. Dzisiaj niczego nie żałuję, nie noszę też w sercu żalu, ale chcę iść dalej wytyczoną wówczas drogą wraz z tymi, którym zależy na silnym państwie, prawej i sprawiedliwej Polsce.

Jest pan zatem człowiekiem o silnym charakterze i konsekwentnych poglądach…

- Czasami mam wrażenie, że takie cechy postrzegane są źle. Podam przykład: kiedy pewne środowiska niemieckie zaczęły mówić o zwrocie majątków „wypędzonych” podczas II wojny światowej, Prezydent Lech Kaczyński po prostu wysłał im kosztorys odbudowy Warszawy i to było bardzo krytykowane. Nie wystarczy więc mieć zdecydowane poglądy, trzeba je wprowadzać w życie bez względu na sondaże, podejmować walkę o nie, tak jak robił to śp. Lech Kaczyński. Dzisiaj te zmagania polityczne są bardzo silne. Tymczasem ludzie mówią: znowu się politycy kłócą. Jeśli nie ma pewnego sporu, debaty, a w konsekwencji jakiegoś konsensusu - nie ma demokracji, jest zawłaszczanie państwa. Pewne wartości, za które całe pokolenia Polaków walczyły i oddawały życie, muszą być jednak  niezmienne. To dzięki pojęciom takim jak: Bóg, Honor, Ojczyzna dzisiaj jeszcze nasze państwo istnieje.

A jaki jest Robert Mamątow prywatnie? W mediach można znaleźć jakieś szczątkowe informacje na temat pana życia rodzinnego. Jakie są pana marzenia?

- Nie chciałbym eksponować życia rodzinnego, ale jest ono dla mnie niezmiernie ważne. Kocham swoją rodzinę, choć wiem, że wiele czasu musiałem jej odebrać na rzecz działalności politycznej. Moją pasją jest historia, czytam bardzo wiele książek, mam bardzo dużą bibliotekę. Lubię jazdę rowerem i wędkarstwo, często zaszywam się na Mazurach, ale wędkowałem też w Rumunii czy Finlandii. Chociaż największy okaz - 11-kilogramowego karpia złapałem w Narwi na tzw. „ciepłej wodzie”. A marzenia? Chciałbym zabrać całą rodzinę w podróż po Europie, szczególnie w miejsca związane z martyrologią Polaków, na przykład do Monte Cassino.

To proszę powiedzieć, dlaczego wyborcy powinni panu zaufać?

- Całe moje dorosłe życie związane jest z polityką i działalnością w tej przestrzeni. Wierzę, że mogę być postrzegany jako ktoś, kto ma odpowiednie doświadczenie życiowe, kieruje się konsekwencją i biorę odpowiedzialność za wszystko co robię. Chcę zaproponować rzetelną i uczciwą pracę w Senacie na rzecz naszej małej Ojczyzny - Mazowsza, a także dla dobra Polski. Z góry dziękuję tym, którzy oddadzą na mnie głos. Jeśli nie zdobędę mandatu senatora, będę dalej realizował w możliwym wymiarze zadania, jakie sobie postawiłem.
REKLAMA
Z żoną Marią, lata 80-te
Początki Ostrołęckiego Forum Gospodarczego, na zdjęciu z ówczesnym prezydentem Ostrołęki Wiesławem Piaścińskim i wicestarostą Witoldem Pakiełą
Po godzinach...
Nocne rozmowy polityczne z posłem Arkadiuszem Czartoryskim
Kalendarz imprez
maj 2022
PnWtŚrCzPtSoNd
 25  26  27  28  29  30 dk1
dk2 dk3 dk4 dk5 dk6 dk7 dk8
dk9 dk10 dk11 dk12 dk13 dk14 dk15
dk16 dk17 dk18 dk19 dk20 dk21 dk22
dk23  24  25 dk26 dk27  28 dk29
dk30  31  1  2  3  4  5
×