Skazany przez Sąd Okręgowy w Ostrołęce na dożywocie Jerzy N. to jeden z uczestników produkcji telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat "Dożywotniacy". To sprawca okrutnego zabójstwa dwóch osób - z zimną krwią zamordował żonę i teściową.
„Dożywotniacy” to serial dokumentalny, który przybliża sylwetki ludzi, którzy dopuścili się najbrutalniejszych przestępstw i zostali skazani na najwyższy możliwy wymiar kary w Polsce - dożywocie. Pojawił się w nim regionalny wątek...
Jerzy N. zabił żonę i teściową z zimną krwią
Przypomnijmy, jak już pisaliśmy wcześniej na eOstrołęce, 20 czewca 2023 roku Jerzy N. został skazany przez ostrołęcki sąd na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o warunkowe wyjście z więzienia po co najmniej 25 latach (Jerzy N., jeżeli dożyje tego czasu, będzie miał wtedy 83 lata). Wyrok w styczniu 2024 r. utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Białymstoku.

Dożywocie! Sąd w Ostrołęce skazał sprawcę podwójnego zabójstwa. Rodzinny koszmar
Takie kary są rzadkością i wymierzane są jedynie najbardziej zwyrodniałym przestępcom. Sąd Okręgowy w Ostrołęce skazał na dożywocie Jerzego N. - mężczyznę, który stanął pod oskarżeniem podwójnego…
Do tragedii doszło 10 maja 2022 r. w domu jednorodzinnym przy ulicy Białostockiej w Wyszkowie. Strażacy zostali wezwani do pożaru domu w środku nocy, po godzinie 3:00. Strażacy ewakuowali ze środka budynku dwie osoby, ale lekarz, który przybył na miejsce zdarzenia, stwierdził ich zgon. Małgorzata N. i Genowefa P. nie zginęły jednak w wyniku pożaru. Zostały brutalnie zamordowane, a dom został później podpalony. Jak później ustalono, sprawcą mordu był mąż Małgorzaty - Jerzy N.
Dzień przed śmiercią 58-letnia Małgorzata widziała się z kuzynką. Opowiadała jej, jak przebiegała sprawa w sądzie, na której przedłużono Jerzemu N. nakaz opuszczenia lokalu mieszkalnego, mówiła też, że widziała w pobliżu domu samochód jej męża. Kuzynka usłyszała od Małgorzaty szokujące słowa: "Zobaczysz, on mnie kiedyś zarżnie". Spełniły się już dzień później.

Zabił żonę i teściową. Wyrok z Ostrołęki utrzymany: Dożywocie dla Jerzego N. "Nie rokuje"
Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Ostrołęce skazujący na dożywocie Jerzego N., który zamordował swoją żonę i teściową. Sąd uznał, że skazany nie rokuje żadnych…
Początkowo Jerzy N., także na posiedzeniu aresztowym, przyznawał się do winy. Później zmienił zeznania - twierdził, że nie przypomina sobie, czy dokonał zbrodni. "Oskarżony wiedział, co zrobił i wynika to z jego pierwszych dwóch wyjaśnień. Później zaczął manipulować faktami, widząc w tym jakąkolwiek szansę na zmianę swojej pozycji" - tak jego postawę podsumował ostrołęcki sąd, wskazując, że dowody są jednoznaczne.
Dziś Jerzy N. nie ukrywa już, że zabił. I opowiedział o tym w telewizji.
Dożywocie w Ostrołęce. "Wiedziałem"
Z dokumentu „Dożywotniacy” dowiadujemy się, że Jerzy N. to 60-letni obecnie praktykujący katolik, wychowany w pobożnej rodzinie. Całe życie ciężko pracował - ukończył zawodową szkołę rolniczą, ale próbował znaleźć dla siebie inne zajęcie. Pracował w kopalni, w hucie, w końcu został rzeźnikiem.
W życiu prywatnym nie układało mu się. Po wojsku związał się z dziewczyną z sąsiedztwa. Okazało się, że żona Jerzego N. cierpiała na poważną chorobę. Po jakimś czasie Jerzy N. poznał kobietę - Małgorzatę, która mieszkała w Wyszkowie. Była po rozwodzie, z pierwszego małżeństwa miała dwóch synów. Razem wyjechali do Anglii. Za zarobione pieniądze N. zbudował dom w Polsce.
Po jakimś czasie wszystko zaczęło się psuć. Pojawiły się kłopoty finansowe. Zaczęło brakować pieniędzy i to właśnie kasa stała się przyczyną ostrych kłótni w małżeństwie. Niebieska karta, zakaz zbliżania - w końcu Jerzy N. musiał wyprowadzić się z domu do przyczepy kempingowej. Zaczął pić alkohol, a po kilku miesiącach wpadł na diabelski pomysł okrutnej zemsty na żonie i teściowej. „Jako mężczyzna nie pozwoliłem sobie na takie traktowanie” - stwierdził w telewizyjnym dokumencie.
- To mnie wszystko tak dobiło, tak do mnie doszło, że nie byłem w stanie rozmawiać, myśleć i działać - dodał. Teraz mówi, że chciał się dogadać, a „że tak wyszło, jak wyszło, to trudno”. Bez emocji. W Ostrołęce usłyszał wyrok dożywocia. - Po przeczytaniu tych akt, wiedziałem, że taki wyrok będzie - stwierdził.
Przy zatrzymaniu przez policję rzucił się na funkcjonariuszy z niebezpiecznym narzędziem, a ci postrzelili go w nogę. Kończynę trzeba było amputować. Dziś więzieniu porusza się z protezą. Mówi, że jest sprawa, jest kara i przyjmuje to „na klatę, jako mężczyzna”.
Cała historia Jerzego N. opowiedziana została w 4. odcinku serii "Dożywotniacy" na Crime+Investigation Polsat.


Jerzy N. | fot. kadr z Crime+Investigation Polsat "Dożywotniacy" oraz eostroleka.pl





1
5
19