Wyrok jest prawomocny od ponad roku. Ostrołęcki przedsiębiorca Michał L. został skazany za zgwałcenie dziewczynki, która w chwili czynu nie miała nawet 15 lat. Mimo to do tej pory nie został osadzony w zakładzie karnym. W czerwcu sąd ponownie rozważy, czy jego pobyt na wolności jeszcze się przedłuży.
Co wydarzyło się w lutym 2022 roku?
Do dramatu doszło w nocy z 26 na 27 lutego 2022 roku w jednej z miejscowości powiatu ostrołęckiego. Z ustaleń śledczych wynika, że ofiarą przestępstwa była dziewczynka poniżej 15. roku życia. Po przeprowadzonym przez prokuraturę śledztwie sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Ostrołęce, a w czerwcu 2023 roku zapadł wyrok.
Sąd uznał oskarżonego Michała L. za winnego zgwałcenia małoletniej poniżej 15. roku życia. Wymierzył mu karę 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Obrona złożyła apelację. Sąd Apelacyjny w Białymstoku karę nieco złagodził – do 4,5 roku więzienia. Wyrok uprawomocnił się 3 lutego 2025 roku. Dane Michała L. trafiły do rejestru przestępców seksualnych.
Skazany ma już zaliczony na poczet kary ponad rok spędzony w tymczasowym areszcie. Do odbycia pozostaje mu pozostała, większa część kary. Mimo to, po wydaniu wyroku do dziś nie został osadzony w zakładzie karnym, korzystając z odroczenia wykonania kary. Miał ją odroczoną do 4 maja br., ale wciąż nie znalazł się w więzieniu. Dlaczego?
- 17 kwietnia 2026 roku wpłynął kolejny wniosek obrońcy skazanego o dalsze odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności – informuje nas sędzia Michał Pieńkowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Ostrołęce.
Sąd rozpozna ten wniosek w czerwcu.
Odroczenie kary więzienia
Kodeks karny wykonawczy przewiduje kilka podstaw, na których sąd może odroczyć wykonanie kary pozbawienia wolności. Maksymalnie na okres do roku - jeżeli natychmiastowe wykonanie kary pociągnęłoby dla skazanego lub jego rodziny zbyt ciężkie skutki. Również do roku jeżeli liczba osadzonych w zakładach karnych przekracza w skali kraju ogólną pojemność tych jednostek.
Odroczenie może być udzielone kilkakrotnie, ale łączny okres odroczenia nie może przekroczyć roku. Z kolei wykonanie kary pozbawienia wolności w wypadku choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby uniemożliwiającej wykonywanie tej kary sąd odracza do czasu ustania przeszkody.
Odraczając wykonanie kary, sąd może nałożyć na skazanego konkretne obowiązki - podjęcie starań o znalezienie pracy zarobkowej, zgłaszanie się do wskazanej jednostki policji, poddanie się leczeniu lub udział w programach korekcyjno-edukacyjnych. Odroczenie nie jest też nieodwołalne. Sąd może je cofnąć, jeśli ustanie przyczyna, dla której zostało udzielone, jeśli skazany nie korzysta z odroczenia zgodnie z jego celem albo gdy rażąco narusza porządek prawny.
Robią wszystko, by nie siedzieć?
Pobyt w zakładzie karnym z paragrafem dotyczącym przestępstw seksualnych - a tym bardziej takich, w których ofiarą jest dziecko - to w polskiej rzeczywistości penitencjarnej szczególnie trudne wyzwanie. Skazani z tej kategorii czynów są na samam dole nieformalnej „drabiny” więziennej. Doskonale wiedzą o tym sami skazani i ich obrońcy. Stąd nierzadko zdarza się, że skazani z prawomocnymi wyrokami za takie czyny robią wszystko, by jak najdłużej pozostać na wolności - kolejne wnioski, próby odroczenia, a w skrajnych przypadkach ucieczki.
Najświeższym przypadkiem z naszego regionu jest sprawa skazanego za pedofilię Pawła E., który po uprawomocnieniu się wyroku 4 lat i 4 miesięcy więzienia zaczął ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości. Funkcjonariusze odnaleźli go dopiero w Legionowie - wiele miesięcy po tym, gdy wyrok stał się prawomocny. Pomiędzy „skazany” a „osadzony” bywa długa, niekiedy bardzo długa droga.







1
4
18
28