Sprawa apelacyjna gangu „obcinaczy palców”, którego ofiarą padła młoda kobieta z gminy Łyse, została zdjęta z wokandy Sądu Apelacyjnego w Warszawie z powodu wyłączenia sędziego - dowiedziała się eOstrołęka. Skład orzekający w tej sprawie zmieniał się już wiele razy.
Komando śmierci siało postrach. Jest wyrok, ale nieprawomocny
Przypomnijmy - przed warszawskimi sądami prowadzona jest sprawa brutalnej grupy przestępczej nazywanej "obcinaczami palców". Bezwzględni bandyci porywali dla okupu swoje ofiary, najczęściej z bogatych rodzin, a następnie żądali zapłaty za ich uwolnienie. By przyspieszyć "transakcję", wysyłali rodzinom obcięte palce ofiar.
Jedną z nich była 21-letnia Ewelina z gminy Łyse, córka przedsiębiorcy z branży mięsnej. Uprowadzono ją 30 maja 2005 r. z parkingu przy Domaniewskiej w Warszawie. Rodzina zapłaciła 567,5 tys. euro okupu, ale kobiety nigdy nie odnaleziono - do tej pory jest traktowana jako nieznana z miejsca pobytu. Mimo, że widnieje w KRS jako wspólnik w jednej ze znanych lokalnych firm, to jej interesy reprezentuje kurator.
Sprawa Eweliny jest tylko jednym z wielu dramatów, jakie rozegrały się w tamtych czasach. Strzelanina zakończona zabójstwem dwóch osób w warszawskiej siłowni; uprowadzenie i bestialskie morderstwo 25-letniego Mariusza czy uprowadzenie Hindusa, którego - podobnie jak Eweliny - do tej pory nie odnaleziono - to kolejne przypadki niezwykłej brutalności, jaką cechowali się „mokotowscy”.
12 września 2022 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie ogłoszono wyrok w sprawie grupy odpowiadającej, zdaniem prokuratury, za serię porwań i zabójstw. Trzynastu oskarżonych usłyszało wyroki, w trzech przypadkach padło dożywocie. Za uprowadzenie Eweliny z gminy Łyse skazani zostali Grzegorz K. "Ojciec" i Tomasz R. "Pikus" - obaj usłyszeli wyroki łączne 15 lat więzienia. Oczywiście w sprawie złożono apelacje. I tu pojawił się problem.
- Do Sądu Apelacyjnego w Warszawie sprawa trafiła 9 sierpnia 2023 roku. Od tego czasu przebieg zdarzeń jest wręcz kuriozalny - mimo, że minęło już prawie 2,5 roku, nie ruszyło nawet postępowanie dowodowe. Kilka razy zmieniał się za to skład sędziowski - kolejni sędziowie są wyłączani od rozpoznawania sprawy - pisaliśmy niespełna trzy tygodnie temu.

Sądowy absurd w sprawie uprowadzenia Eweliny z Łysych. Sprawa utknęła
Mijają lata, a pokrzywdzeni i ich rodziny nie zaznają spokoju i poczucia sprawiedliwości. Sprawa tzw. gangu obcinaczy palców, który zdaniem prokuratury ma także związek z uprowadzeniem młodej…
Zmieniają się sędziowie, sprawa znów spadła z wokandy
Jak ostatnio pisaliśmy, sprawa ma już piątego sędziego referenta, a kolejni są wyłączani od jej rozpoznania. W piątek 6 lutego wyznaczony był termin rozprawy, ale sprawa... została zdjęta z wokandy. Dlaczego tak się stało?
Okazuje się, że od rozpoznania sprawy wyłączono kolejnego sędziego i skład orzekający jest niepełny. 30 stycznia br. od rozpoznania sprawy wyłączona została sędzia Małgorzata Janicz.
Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. Na tej podstawie wyłączono właśnie sędzię Janicz - która, jak się dowiadujemy w sądzie, dokonywała już oceny materiału dowodowego częściowo tożsamego ze zgromadzonym w tej sprawie. Wydała wyrok w sprawie Wojciecha S. i Tomasza R. w związku z ich skazaniem za przestępstwa popełnione w ramach tej samej grupy przestępczej.
Jak wynika z odpowiedzi, której udzieliła nam sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak z Sądu Apelacyjnego w Warszawie, jest wiele podobieństw między pierwszą sprawą, która sądziła sędzia Janicz, a tą, z której obecnie została wyłączona. To m.in. wyjaśnienia i zeznania tych samych osób - ujęte w zarzutach apelacji obu spraw.
- W szczególności tożsamych w odniesieniu do istnienia, składu osobowego i charakteru działalności zorganizowanej grupy przestępczej – tzw. „grupy ursynowskiej" - wyjaśnia s. Leszczyńska-Furtak.
Bez terminu. Dlaczego to postępowanie tak się przeciąga?
Sędzię Janicz wyłączono, skład orzekający znów jest niepełny, a sprawa spadła z wokandy bez terminu. „Termin rozprawy zostanie wyznaczony po wyłonieniu składu Sądu orzekającego, bez udziału sędzi Małgorzaty Janicz” - wskazuje sędzia Leszczyńska-Furtak, która... wcześniej była jednym z referentów tej sprawy i także została od niej wyłączona.
W ocenie sędzi, w przypadku spraw dotyczących dużych, zorganizowanych struktur przestępczych, takie sytuacje, jak ta, która zaistniała w tym procesie, zdarzają się, „co wynika niekiedy z metodyki pracy prokuratury polegającej na kierowaniu wielu aktów oskarżenia w oparciu o częściowo tożsamy materiał dowodowy, a niekiedy z konieczności częściowego ponownego rozpoznania sprawy, gdy dochodzi do uchylenia wyroku w części”.
Niestety, stwierdzenie tożsamości podstaw dowodowych podlegających ocenie, jest zazwyczaj możliwe dopiero po zapoznaniu się sędziego z materiałami sprawy.
Rodziny ofiar bandytów wciąż czekają na sprawiedliwość, niekiedy już ponad 20 lat. Biorąc pod uwagę powyższe, nieprędko doczekają się prawomocnego orzeczenia w sprawie oprawców swoich bliskich. Wciąż muszą przeżywać traumę.




![Skazany za zabójstwo ukradł puszkę WOŚP. Miał przerwę w karze 25 lat więzienia [WIDEO, ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/119-284790.png)



1
2
9
15