W poniedziałek 20 kwietnia Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpatrzy apelację w jednej z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych ostatnich lat w regionie. Na ławie oskarżonych zasiada matka trzynastoletniego, całkowicie niepełnosprawnego chłopca, skazana przez Sąd Okręgowy w Ostrołęce za usiłowanie pozbawienia go życia - poprzez celowe, długotrwałe i szczególnie okrutne zaniedbanie. Apelację złożyła obrona.
W sierpniu 2024 r. w eOstrołęce ujawniliśmy niezwykle bulwersującą sprawę z naszego regionu. Marzena K. została zatrzymana po tym, jak niemal zagłodziła swojego 13-letniego, niepełnosprawnego syna Kacpra. Kobieta miała trzymać chłopca samego w wynajmowanym mieszkaniu przy ul. Kozłowskiego "Lasa" w Ostrołęce i sporadycznie go odwiedzać. Podczas gdy dziecko cierpiało, kobieta pokazywała w internecie, jak bawi się w najlepsze.
Zostawiony na pastwę losu
Kacper od urodzenia cierpi na poważne schorzenia, które sprawiają, że jest całkowicie zależny od opieki innych. Wymaga stałego karmienia, nawadniania i rehabilitacji - bez pomocy drugiego człowieka nie jest w stanie zaspokoić żadnej ze swoich podstawowych potrzeb życiowych. Niestety, w życiu spotkał go niewyobrażalny koszmar.
Zgodnie z ustaleniami Sądu Okręgowego w Ostrołęce matka chłopca, Marzena K., wynajęła mieszkanie i umieściła w nim syna - odizolowanego od otoczenia, bez dostępu do odpowiedniej ilości jedzenia i płynów, bez higieny, bez opieki medycznej i bez możliwości wezwania pomocy. Pomieszczenia były zaciemnione i zanieczyszczone. Chłopiec przebywał w nich samotnie - zarówno w dzień, jak i w nocy.
Przez blisko pięć miesięcy matka miała pojawiać się w mieszkaniu nieregularnie. Niekiedy nie przychodziła przez kilka dni z rzędu. W tym czasie - jak ustalili śledczy - skupiała się na osobistych relacjach i wyjazdach. Oskarżona była w pełni poczytalna. Jej zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem nie była zniesiona ani w żadnym stopniu ograniczona.
Trzynastolatek znajdował się w stanie skrajnego niedożywienia i odwodnienia. Utracił znaczną część masy ciała. Lekarze stwierdzili u niego cechy niewydolności serca, poważne zaburzenia elektrolitowe, głębokie wyniszczenie organizmu oraz rozległe odleżyny - niezbity dowód na to, że przez długi czas nikt go nie pielęgnował. Dziecko wykazywało minimalną aktywność ruchową, a jego stan określono jako bezpośrednio zagrażający życiu.
Sąd: zamiar bezpośredni i szczególne okrucieństwo
Sąd Okręgowy w Ostrołęce nie miał wątpliwości co do kwalifikacji prawnej czynu. Całokształt zachowania oskarżonej - jego długotrwałość, powtarzalność, systematyczność oraz skrajne lekceważenie elementarnych potrzeb życiowych całkowicie bezbronnego dziecka - wskazywał, zdaniem sądu, na działanie z zamiarem bezpośrednim i ze szczególnym okrucieństwem.
Marzenie K. przypisano usiłowanie zabójstwa, wypełniające jednocześnie znamiona spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wymierzono jej karę 25 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł też obowiązek zapłaty 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego chłopca.
Apelacja obrony
Od tego wyroku apelację wniósł obrońca oskarżonej. Rozprawa apelacyjna przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku odbędzie się 20 kwietnia br. Sąd Apelacyjny może utrzymać wyrok w mocy, zmienić go lub przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. Wyrok Sądu Okręgowego w Ostrołęce nie jest jeszcze prawomocny.
Sprawa poruszyła środowisko prawnicze i opinię publiczną w całym regionie. Zadaje ona bowiem pytania, na które nie na łatwych odpowiedzi: jak przez tyle miesięcy nikt nie zauważył, co dzieje się z chłopcem? Gdzie były instytucje, sąsiedzi, system? I czy 25 lat więzienia to kara adekwatna do skali tego, co się stało?
Na ostatnie pytanie - przynajmniej w sensie formalnym - odpowie wkrótce Sąd Apelacyjny w Białymstoku.





1
5
17
22