Prokuratura nie złożyła apelacji w sprawie Marzeny K., która jest oskarżona o usiłowanie zabójstwa niepełnosprawnego syna, przetrzymywanego przez prawie 5 miesięcy w wynajętym mieszkaniu w Ostrołęce. Oskarżyciel publiczny uznał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za słuszny. Apelację złożyła za to obrona oskarżonej, co oznacza, że proces będzie miał swoją drugą odsłonę w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku.
Sąd Okręgowy w Ostrołęce w grudniu 2025 r. wydał wyrok dotyczący Marzeny K., która przez prawie 5 miesięcy miała przetrzymywać niepełnosprawnego syna Kacpra w mieszkaniu w Ostrołęce. Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce oskarżyła Marzenę K. o usiłowanie zabójstwa dziecka połączonego ze szczególnym okrucieństwem oraz spowodowania choroby realnie zagrażającej życiu.
Sąd uznał Marzenę K. winną popełnienia zarzuconego jej czynu i wymierzył karę 25 lat pozbawienia wolności, na rzecz syna zasądził kwotę 100.000 złotych tytułem zadośćuczynienia oraz rozstrzygnął o kosztach sądowych. Niewątpliwie, to jedna z najbardziej wstrząsających spraw, jakie trafiły przed ostrołęcki sąd w ostatnich latach.
Pięć miesięcy w odosobnieniu
W toku prowadzonego postępowania przygotowawczego i sądowego ustalono, że Kacper jest dzieckiem całkowicie niesamodzielnym i uzależnionym od pomocy osób trzecich. Chłopiec jest karmiony łyżeczką, potrafi jedynie gryźć i żuć pokarmy stałe, nie chodzi - jedynie siedzi. Wymaga nieustannej opieki i pomocy we wszystkich czynnościach. Jest pampersowany, ubierany i rozbierany przez osobę dorosłą. Korzysta z wózka i fotelika rehabilitacyjnego.
Matka chłopca Marzena K. przez około 5 miesięcy, tj. od 14 marca do 9 sierpnia 2024 roku, zdaniem śledczych miała trzymać Kacpra w odosobnieniu, w zaciemnionych pomieszczeniach, bez kontaktu z rodziną - w mieszkaniu na osiedlu Centrum w Ostrołęce. Z ustaleń śledztwa wynika, że matka przez wiele dni zostawiała chłopca samego, bez odpowiedniego wyżywienia i nawadniania oraz higieny, nie mówiąc już o rehabilitacji czy leczeniu.
Pozostawienie chłopca bez stałej opieki osoby dorosłej było - zdaniem prokuratury - narażeniem na utratę życia i zdrowia. Zachowanie matki zakwalifikowane zostało jako szczególne okrucieństwo.
13-latek ważył 9,8 kg
9 sierpnia 2024 roku, po 5 miesiącach, dziecko zostało przywiezione do domu dziadków. Nie było z nim żadnego kontaktu werbalnego, czy pozawerbalnego. 13-letni chłopiec ważył zaledwie 9,8 kg, był skrajnie niedożywiony i odwodniony, miał liczne odleżyny i zabrudzenia.
Biegli z zakresu medycyny, którzy wypowiedzieli się na okoliczności związane ze stanem zdrowia oraz warunkami bytowania Kacpra, w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy wskazali, że w dniu 9 sierpnia 2024 roku Kacper był w stanie krytycznym, rezerwy metaboliczne organizmu były na skraju wyczerpania, wręcz na pograniczu życia i śmierci. Gdyby pozostał w niezmienionych warunkach, jego życie trwałoby być może jeszcze godziny lub dni. Kacper mógł umrzeć w każdej chwili w wyniku wyczerpania rezerw metabolicznych lub odwodnienia, a nawet w wyniku błahej infekcji.
Marzena K. nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej usiłowania zabójstwa w zamiarze bezpośrednim syna Kacpra K. połączonego ze szczególnym okrucieństwem oraz spowodowania choroby realnie zagrażającej życiu, zarówno w śledztwie, jak i przed Sądem. Wobec Marzeny K. stosowane jest tymczasowe aresztowanie od dnia zatrzymania, tj. od 10 sierpnia 2024 roku.
Prokuratura uznała wyrok za słuszny
Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce nie złożyła apelacji, uznając wyrok 25 lat pozbawienia wolności za adekwatny do wagi popełnionego czynu. To oznacza, że w ocenie prokuratury kara wymierzona przez Sąd Okręgowy jest sprawiedliwa i odpowiednia. Jednak obrona Marzeny K. złożyła apelację, więc sprawa trafi do Sadu Apelacyjnego w Białymstoku, który będzie musiał ocenić wyrok wydany w pierwszej instancji.









1
2
9
15