Prokuratura Rejonowa w Wyszkowie prowadzi śledztwo przeciwko Grzegorzowi S., któremu zarzucono dopuszczenie się kradzieży popełnionej w warunkach recydywy oraz kradzieży rozbójniczej połączonej z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta i spowodowanie obrażeń jego ciała na okres poniżej 7 dni, popełnione również w warunkach recydywy. Najbardziej szokujący jest fakt, że podejrzany dopuścił się zarzucanych mu czynów... następnego dnia po opuszczeniu zakładu karnego, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności. Wyszedł z więzienia - i nazajutrz znowu popełnił przestępstwo.
Do przestępstwa doszło 24 stycznia 2026 roku w Wyszkowie na terenie sklepu "Hebe". Podejrzany ukradł ze sklepu kosmetyki - były to perfumy dla mężczyzn. Łączna wartość wynosiła około 1300 złotych. Kiedy pracownik ochrony zauważył kradzież, nie pozwolił mu wyjść ze sklepu. Podejrzany, aby zatrzymać skradzione perfumy, zaczął szarpać się z nim.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Grzegorz S. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Co ciekawe, podejrzany dopuścił się zarzucanych mu czynów następnego dnia po opuszczeniu zakładu karnego, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności.
To najbardziej przygnębiający element tej historii. Człowiek siedzi w więzieniu, ma czas na przemyślenie swoich czynów, na zmianę życia. Wychodzi - i nazajutrz znowu kradnie, bije, atakuje policjanta.
Uwzględniając wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Wyszkowie zastosował wobec Grzegorza S. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Z uwagi na działanie podejrzanego w warunkach powrotu do przestępstwa, Grzegorzowi S. grozi kara nawet 15 lat pozbawienia wolności.





![Morderca dostał przerwę w karze i groził, że znów zabije! [WIDEO, ZDJĘCIA]](./luba//dane/pliki/zdjecia/2026/m/119-284789.png)


1
2
9