Sceny niczym z mrocznego thrillera rozegrały się na parkingu przed jednym z zakładów pracy na osiedlu Wojciechowice w Ostrołęce. Rutynowy odbiór żony z pracy zamienił się w walkę o życie, gdy do samochodu mieszkańca miasta wtargnął uzbrojony napastnik. Dzięki niezwykłej odwadze małżeństwa i błyskawicznej akcji ostrołęckiej policji, agresor trafił już do aresztu.
Wszystko zaczęło się w momencie, gdy mężczyzna podjechał pod zakład pracy, czekając na swoją żonę kończącą zmianę. Spokój przerwało nagłe wtargnięcie do wnętrza pojazdu obcego mężczyzny. Napastnik, trzymając w ręku siekierę, sterroryzował kierowcę i zażądał natychmiastowego odjazdu z miejsca zdarzenia.
Sytuację zauważyła żona zaatakowanego, która właśnie zbliżała się do samochodu. Kobieta nie zawahała się ani chwili i ruszyła mężowi z pomocą. Wywiązała się szamotanina, w wyniku której małżeństwu udało się obezwładnić napastnika i odebrać mu niebezpieczne narzędzie. Pozbawiony siekiery sprawca rzucił się do ucieczki.
Informacja o napadzie natychmiast trafiła do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, który skierował w ten rejon najbliższe patrole. Jako pierwsi dotarli funkcjonariusze Samodzielnego Poddziału Prewencji Policji i to oni rozpoczęli pościg za napastnikiem. Kluczowa okazała się spostrzegawczość kobiety – to ona precyzyjnie wskazała mundurowym kierunek, w którym udał się agresor.
Już po 10 minutach od zgłoszenia mężczyzna odpowiadający opisowi został odnaleziony i zatrzymany kilkaset metrów od miejsca zdarzenia.
– relacjonuje nadkomisarz Tomasz Żerański, oficer prasowy KMP w Ostrołęce.
Zatrzymany to 44-letni mieszkaniec Ostrołęki. Mężczyzna trafił prosto do policyjnego aresztu. Prokurator oraz policjanci zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie mu zarzutu zmuszania do określonego zachowania.
Choć motywy działania 44-latka nie zostały na ten moment ujawnione, sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Za popełniony czyn grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.


zdjęcie ilustracyjne
1
2
9