We wrześniu ub. r. Sąd Okręgowy w Ostrołęce wydał wyrok w sprawie zbrodni, do której doszło w listopadzie 2023 roku w Makowie Mazowieckim. Na ławie oskarżonych zasiadła Anna K., oskarżona o zabójstwo mężczyzny. Ale Sąd Apelacyjny zdecydował, że oskarżona nie działała z zamiarem bezpośrednim zabicia. Zmianie uległa kwalifikacja prawna czynu, a wymiar kary zmniejszono o połowę - z 12 na 6 lat więzienia. Wyrok jest prawomocny.
Policjanci weszli do mieszkania. Zastali makabryczny widok
Do dramatycznych wydarzeń doszło 4 listopada 2023 roku. Dyżurny makowskiej policji otrzymał zgłoszenie o awanturze między kobietą a mężczyzną w jednym z mieszkań na terenie miasta. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zastali kłócącą się parę przed blokiem. Policjanci poprosili obie osoby o wejście do mieszkania. Na podłodze widoczne były ślady krwi, a w jednym z pokoi leżał na łóżku zakrwawiony, nieprzytomny mężczyzna z ranami ciętymi. Mężczyzna trafił do szpitala, lecz zmarł.
Na miejscu zdarzenia zatrzymano dwie osoby, osadzono je w policyjnym areszcie. Badanie wykazało, że w chwili zatrzymania obie osoby były nietrzeźwe. Prokurator postawił zarzut zabójstwa Annie K., która - zdaniem śledczych - miała zadać ofierze dwa ciosy nożem. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Ostrołęce.
Anna K. była sądzona za zabójstwo. Sąd zdecydował inaczej
Anna K. została uznana za winną zabójstwa i skazana przez Sąd Okręgowy w Ostrołęce na karę 12 lat pozbawienia wolności. Wyrok był nieprawomocny i przysługiwała od niego apelacja do sądu drugiej instancji. Jak się okazało, tam właśnie nastąpił zwrot w tej sprawie.
Sąd odwoławczy na początku lutego 2026 r. zmienił kwalifikację prawną czynu przypisanego Annie K. z przestępstwa zabójstwa popełnionego z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, na przestępstwo spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć pokrzywdzonego.
Kara, jaką wymierzono Annie K. to 6 lat pozbawienia wolności.
- Zmiana ta polegała przede wszystkim na odmiennej ocenie strony podmiotowej czynu - wyjaśnia sędzia Halina Czaban z Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. - Sąd I instancji przyjął, że oskarżona działała z zamiarem bezpośrednim zabójstwa. Natomiast sąd odwoławczy uznał, że nie działała ona z zamiarem pozbawienia życia, lecz przewidywała możliwość spowodowania ciężkich obrażeń ciała i godziła się na to (zamiar ewentualny w zakresie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu).
Śmierć pokrzywdzonego została uznana za następstwo spowodowanego ciężkiego uszczerbku, a nie za skutek objęty zamiarem sprawczyni. Wyrok 6 lat więzienia dla Anny K. jest prawomocny.








1
2
9