Ignorowanie nakazów i zakazów wydanych przez służby to prosta droga za kratki. Przekonał się o tym 34-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego, który mimo wyraźnych restrykcji związanych z przemocą domową, postanowił zlekceważyć prawo. Dzięki natychmiastowej interwencji policji mężczyzna trafił do celi, a o jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd.
Do zdarzenia doszło po tym, jak funkcjonariusze podjęli zdecydowane kroki w celu ochrony ofiar przemocy domowej. Wobec 34-latka zastosowano mechanizm natychmiastowej izolacji sprawcy od osób dotkniętych agresją. Policjanci wydali nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania oraz zakaz zbliżania się do członków rodziny.
Mężczyzna za nic miał jednak policyjne obostrzenia. Zamiast dostosować się do nałożonych ograniczeń, 34-latek świadomie złamał obowiązujące zakazy. Jego postawa spotkała się z błyskawiczną odpowiedzią mundurowych, którzy nie pozwolili na dalsze narażanie bezpieczeństwa domowników.
Działania policji były krótkie i skuteczne – Agresor został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. - informuje nadkomisarz Tomasz Żerański, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.
Obecnie 34-latek przebywa w celi, czekając na dalsze kroki procesowe. Złamanie nakazu opuszczenia lokalu oraz zakazu zbliżania się to poważne naruszenie, które otwiera drogę do jeszcze surowszych środków zapobiegawczych, w tym tymczasowego aresztowania.
O tym, czy mężczyzna pozostanie w izolacji na dłużej, zdecyduje w najbliższym czasie sąd.


zdjęcie ilustracyjne





1
5
20
27