2012-04-13T14:14:00+02:00 eOstroleka.pl
Polska,

Nie będzie uchwały ws. zwrotu wraku tupolewa. Kaczyński o stanowisku Tuska: „To jest hańba!”

REKLAMA
zdjecie 6885
zdjecie 6885
fot. jaroslawkaczynski.info fot. jaroslawkaczynski.info
REKLAMA

W piątek Sejm głosował nad dodaniem do porządku obrad projektu uchwały przygotowanym przez Prawo i Sprawiedliwość ws. zobowiązania rosyjskiego rządu do przekazania Polsce wraku tupolewa. Wniosek został odrzucony. Ale zanim to nastąpiło, głosowanie poprzedziły dwa wystąpienia - premiera Donalda Tuska i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

To jest ten moment, kiedy ludzie odpowiedzialni za to, co się w Polsce dzieje, powinni zabrać głos w sprawie katastrofy smoleńskiej, jej przyczyn, a przede wszystkim w sprawie kontekstu, jaki opisuje projekt uchwały, a więc kwestii relacji polsko-rosyjskich, kwestii śledztwa - mówił Tusk.

Jesteśmy kilka dni po bardzo głośnych obchodach drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Część z nas 10 kwietnia, tak jak nakazuje nasza dobra tradycja, i rodzinna, i narodowa, klękała przy pomnikach, grobach, kładła znicze i z narastającym zdumieniem obserwowaliśmy, ci wszyscy, którzy z katastrofy smoleńskiej nie robią wiecu politycznego, tylko dla których katastrofa smoleńska jest powodem do autentycznej zadumy, także nad naszą przyszłością, nad kondycją tego państwa, z coraz większym zdumieniem patrzyliśmy na tych, dla których katastrofa smoleńska i pamięć o zmarłych jest przede wszystkim polityczną drogą do domniemanego politycznego zwycięstwa w przyszłości - kontynuował premier.

Usłyszałem w ostatnich godzinach wiele wezwań do zabrania głosu. Według niektórych milczenie rządu 10 kwietnia było niezrozumiałe, zaskakujące. (...)

Uważam milczenie, skupienie i chwilę modlitwy za właściwsze zachowanie, niż krzyki, wrzaski przekleństwa i polityczne transparenty.

Powiem tak po ludzku, wolałbym się nie urodzić niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną
- mówił szef rządu.

Sprawa jest poważna, ponieważ ta atmosfera rocznicy smoleńskiej, pełna krzyku, agresji i nienawiści, to nie tylko emocje rozemocjonowanych polityków, to także cyniczny plan polityczny. Na tym polega dziś ten największy polski dylemat. Jak uniknąć tego, aby takie użyteczne, trywialne interesy polityczne nie zakłócały nam możliwości budowy wspólnoty narodowej, także w cierpieniu. (...)

Tę wspólnotę, wpierw żałoby, wspólnotę skupienia, wzajemnego szacunku, niektórzy już kilka tygodni po katastrofie postanowili niszczyć. Jestem przekonany, że każda tragedia narodowa, w każdym dojrzałym narodzie, tam gdzie mamy do czynienia z odpowiedzialnymi elitami, każda taka wspólnota staje się potężniejsza właśnie w obliczu tragedii, pod jednym warunkiem: że wśród politycznych elit nie są ci, którzy tragedię narodową będą chcieli uczynić motorem przeciwko całej wspólnocie.

Dzisiaj najprawdziwszym, najgłębszym problemem smoleńskim jest to, że powstaje na naszych oczach wspólnota polityczna, której celem jest wykluczenie większości Polaków z tej wspólnoty. Nie można zbudować szacunku o zmarłych, nie można kultywować dobrej pamięci o zmarłych na fundamencie kłamstwa czy politycznej agresji.

Tej prawdy nie zagłuszy krzyk PiS-u ani innych radykalnych polityków, którzy robią z tej tragedii robią machinę polityczną. Możecie krzyczeć 10, 11 kwietnia cały rok! Nie zakrzyczycie prawdy
- kontynuował swoje przemówienie Donald Tusk.

Dzisiaj prawdziwy problem polega na tym, że w imię prawdy o Smoleńsku buduje się polityczne kłamstwo. Tak proszę państwa, mamy dzisiaj kłamstwo smoleńskie.

Tym kłamstwem smoleńskim jest codziennie formułowany zarzut pod adresem władz Rzeczpospolitej, państwa polskiego, obywateli, którzy mają dziś dość,o zdradę i o kłamstwo.
To jest to kłamstwo. (...)

Rozumiem cierpienie tych, którzy utracili najbliższych, ale na tej sali najbliższych utracili i ci z prawej, i ci z lewej, i ci z centrum. (...)

W sprawie działań państwa polskiego, wówczas w czasie tych trudnych dni, wszyscy, nawet ci najbardziej opozycyjnie nastawieni, nie mieliśmy wątpliwości, że wspólnie robiliśmy to, co do nas należy. Że wspólnie oddaliśmy cześć zmarłym. Że państwo polskie zrobiło wszystko, żeby przetrwać ten kryzys, i równocześnie, żeby uszanować potrzebę wspólnoty. Co wy robiliście? (...)

(Ta uchwała) jest dziś kolejnym krokiem dla tych, którzy uważają, że państwo polskiej jest nie do zaakceptowania.

Ta uchwała jest im potrzebna, bo w tej uchwale czytamy, że Sejm RP zwraca się do władz Federacji Rosyjskiej. Kilka zdań później jest tłumaczenie, że Sejm zwraca się do władz Federacji Rosyjskiej, ponieważ polskie władze nie podejmują zdecydowanych kroków w tej sprawie.

W historii Polski tego typu działania przeszły do historii zdrady narodowej.

Tylko ludzie opętani nienawiścią do własnego państwo, pogardą do swoich oponentów, są gotowi wnosić projekt uchwały, adres do władz Federacji Rosyjskiej, adres do Dumy, adres do cara, po to tylko, by stwierdzić, że państwo polskie źle działa.

Tym, co jest najważniejsze dzisiaj, jest rezygnacja z pokusy, aby budować pozycję polityczną na grobach naszych bliskich. (...)

Jeśli chcemy osiągnąć efekty w relacjach z Rosją, także w kontekście śledztwa smoleńskiego, tym bardziej musimy być razem. (...)

My wszyscy możemy stać się ofiarami tej tragedii, jeżeli pozwolimy, by nienawiść i pogarda, wylewały się każdego dnia.

Tak, to prawda, Rosja nie postępuje w sprawie śledztwa smoleńskiego tak, jak my byśmy sobie życzyli. Tak, widzimy to każdego dnia. Władze państwa polskiego podejmowały działania, także na najwyższym szczeblu, także w sprawie ściągnięcia wraku jak najszybciej. (...)

Tak, mamy mówiąc do czynienia z partnerem, który w tej sprawie, delikatnie mówiąc, nie jest konsekwentny.

Ja wiem, że ci którzy chcą wygrać wybory na katastrofie smoleńskiej, potrzebują atrakcyjnych haseł. Państwo polskie potrzebuje spokoju. Niektóre tajemnice być może ofiary wzięły ze sobą do grobu
- dodał premier.

Po nim głos zabrał Jarosław Kaczyński. Nie bez problemów, bo próbowała do tego nie dopuścić marszałek Ewa Kopacz. Dopiero po tym, jak w kierunku mównicy ruszyli inni parlamentarzyści PiS, Kopacz - nie bez kąśliwych uwag - pozwoliła na wystąpienie Kaczyńskiego.

Przed chwilą wysłuchaliśmy wystąpienia prezesa RM, które przypominały mi wystąpienia z bardzo niedobrych czasów, w których można było kontrfaktyczność posunąć do najbardziej radykalnej formy. To znaczy można było mówić całkowicie wbrew faktom. Chciałem przypomnieć, że to pana, a nie moim zastępcą był pan, który najpierw obrażał nieżyjącego, a później zmarłego prezydenta Rzeczypospolitej - odniósł się do wystąpienia Tuska prezes PiS.

Tak, to jest pańska wina. To wszystko, co wydarzyło się przed katastrofą, rozdzielenie wizyt, to jest wynik waszej polityki, niezależnie od tego, co pan będzie mówił, w sensie politycznym ponosicie 100 procentową procentową odpowiedzialność za tę katastrofę.

Ale to jest tylko początek historii. Ponosicie 100 procentową odpowiedzialność za to, że w kilka dni po tym rzeczywistym zjednoczeniu bardzo dużej części narodu rozpoczęliście kampanię żeby go podzielić, po to, żeby spotwarzyć tych, którzy zginęli, w tym prezydenta Rzeczypospolitej, rozpoczęliście kampanię, której haniebny charakter nie ma po prostu precedensu w dziejach niepodległego państwa polskiego. I to pan osobiście za to odpowiada, i prezydent Komorowski.

Za sprawę pod krzyżem, za profanowanie krzyża, za bicie ludzi na oczach policji, za to wszystko co doprowadziło rzeczywiście do zaostrzenia sytuacji.

Jeżeli pan dzisiaj ośmiela się łgać w ten sposób, to jest hańba, która przejdzie do historii Polski, i pan się zapisze w tej historii razem z tymi, którzy są na polskiej liście hańby
- mówił Jarosław Kaczyński, a za swoje wystąpienie otrzymał owacje na stojąco.


[źródło: wPolityce.pl]

REKLAMA
Kalendarz imprez
październik 2022
PnWtŚrCzPtSoNd
 26  27  28  29  30 dk1 dk2
dk3 dk4 dk5 dk6 dk7 dk8 dk9
dk10 dk11 dk12 dk13  14 dk15 dk16
dk17 dk18 dk19 dk20 dk21 dk22  23
dk24  25 dk26  27  28  29  30
dk31  1  2  3  4  5  6
×