eOstroleka.pl
Ostrołęka,

Niejasne okoliczności śmierci mieszkańca Ostrołęki: Sprawą zajmuje się prokuratura

REKLAMA
zdjecie 9752
fot. J. Pych fot. J. Pych
REKLAMA
Ostrołęka: W minioną sobotę przy ulicy Gorbatowa rozegrał się dramat. Mężczyzna chory na serce stracił przytomność i choć udzielono mu pomocy - zmarł. Okoliczności jego śmierci są jednak na tyle niejasne, że sprawą zajęła się prokuratura.

W sobotę, 21 kwietnia, przed godziną 15, na ławce przy ulicy Gorbatowa zauważono leżącego mężczyznę. Przechodnie natychmiast powiadomili policję i pogotowie.

Z informacji udzielonych przez policję wynika, że kiedy na miejsce przybyły służby okazało się, iż dostępu do nieprzytomnego mężczyzny broni jego pies. Po kilkunastu minutach bezowocnych starań w dotarciu do umierającego, policjanci użyli gazu, aby odstraszyć zwierzę.

- Policjanci próbowali uspokoić go specjalnym gazem. Ostatecznie udało się to za pomocą koca gaśniczego - mówił nam dwa dni po zdarzeniu Sylwester Marczak, rzecznik prasowy KMP w Ostrołęce.

Dopiero wtedy pracownicy pogotowia przystąpili do reanimacji poszkodowanego, a następnie odwieźli go do szpitala. Niestety, mężczyzna zmarł. Jak się później dowiedzieliśmy, od dłuższego czasu chorował na serce.

W całej sprawie zastanawiające jest, dlaczego - skoro zgon nastąpił w szpitalu - mężczyzna leżał na ławce pod czarnym, foliowym workiem, jakiego używa się do przykrywania zwłok (mamy takie zdjęcia)? Z relacji naszego dziennikarza wynika, że kiedy przybył na miejsce, to właśnie trwały próby odgonienia psa od właściciela, który już workiem był nakryty. Jak w takim razie udało się nakryć mężczyznę workiem - jeśli dostępu bronił pies - i dlaczego to zrobiono? A że była to folia do przykrywania zwłok, a nie termoizolacyjny koc ratunkowy, jesteśmy pewni. Ten drugi bowiem wykonany jest z folii poliestrowej, metalizowanej w taki sposób, że jedna strona jest w kolorze srebrnym, a druga w złotym. W związku z tyloma pytaniami postanowiliśmy dowiedzieć się od policji, prokuratury i Meditransu, czy w opisanej sprawie są jakieś okoliczności, które wymagają wyjaśnienia, lub których wyjaśnianie trwa. Okazało się, że nie tylko my mieliśmy wątpliwości.

- Postępowanie w tej sprawie jest prowadzone, ale nadzór nad nim ma prokuratura i tylko ona może udzielać na ten temat informacji - powiedział nam Sylwester Marczak, rzecznik prasowy KMP w Ostrołęce. Marczak zapewnił również, że policja nie ma na stanie czarnych, foliowych worków, ani nie przykrywa nimi zwłok.

Z pytaniem zwróciliśmy się zatem do ostrołęckiego Meditransu, którego ambulans przyjechał na miejsce zdarzenia.
- Obecnie trwa w tej sprawie postępowanie wyjaśniające i dopóki się nie zakończy, nie udzielamy na ten temat żadnych informacji - odpowiedział krótko Mariusz Zorczykowski, zastępca dyrektora Meditransu ds. medycznych.

Najwięcej światła na całą sprawę rzuca wypowiedź, której udzieliła nam prokurator Edyta Luchcińska.
- Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce nadzoruje postępowanie w sprawie nieumyślnego narażenia Filipa Zygmunta S. na utratę życia w dniu 21 kwietnia, to jest o czyn z art. 160 & 2 kk. W toku śledztwa zostaną wyjaśnione wszystkie okoliczności związane z udzieleniem pomocy zmarłemu mężczyźnie i przyczyną jego śmierci - poinformowała Luchcińska.

Wynika z tego jasno, że ktoś mógł swoim postępowaniem, co prawda nieumyślnie, narazić mężczyznę na śmierć. Niestety, z informacji udzielonej przez prokuraturę nie wynika, czy postępowanie toczy się wobec policji, załogi ambulansu, czy obydwu służb. A sprawa jest poważna, bo przytoczony przez Luchcińską paragraf 2 art. 160, dotyczący narażenia utraty życia lub zdrowia mówi: Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.


Do sprawy będziemy wracać.
REKLAMA
Kalendarz imprez
luty 2024
PnWtŚrCzPtSoNd
 29  30  31 dk1 dk2 dk3 dk4
dk5 dk6 dk7 dk8 dk9 dk10 dk11
dk12 dk13 dk14 dk15 dk16 dk17 dk18
dk19 dk20 dk21 dk22 dk23 dk24 dk25
dk26 dk27 dk28 dk29  1  2  3
×