Rada Miasta Ostrołęki rozpatrzyła nietypową skargę. Skarżący domagał się rozważenia zwolnienia jednej z pracownic ostrołęckiej podstawówki, twierdząc, że osoba ta może stanowić zagrożenie dla uczniów. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego radni uznali skargę za bezzasadną.
Pismo złożone 4 marca 2026 roku zostało zatytułowane jako skarga na bezczynność dyrektor szkoły. Mężczyzna twierdził, że jedna z pracownic szkoły może stanowić zagrożenie dla uczniów placówki. Według skarżącego pracownica miała założoną Niebieską Kartę z uwagi na podejrzenie stosowania przemocy fizycznej i psychicznej wobec jego dzieci.
Skarżący zarzucał dyrektor szkoły, że nie kontaktowała się z organem, który założył Niebieską Kartę celem potwierdzenia tych informacji. W treści pisma stwierdzał także, że pracownica nie zmieniła swojego zachowania wobec jego dzieci, co miało budzić jego obawy o ich bezpieczeństwo.
Mężczyzna podkreślał w skardze: – Osoba zatrudniona w placówce oświatowej powinna dawać przykład postępowania w miejscu pracy i poza nim, w szczególności w miejscu, gdzie przebywa i gdzie znajdują się małoletnie dzieci.
I wnioskował o „rozważenie, czy zatrudnienie tej osoby w oświacie jest zasadne w sytuacji jej niewłaściwego postępowania".
Sprawa trafiła do Rady Miasta
17 marca 2026 roku prezydent Miasta Ostrołęki przekazał skargę do rozpatrzenia Radzie Miasta. Z treścią skargi radni zapoznali się na posiedzeniu 26 marca 2026 roku. Rada postanowiła wówczas przedłużyć termin jej rozpatrzenia – z uwagi na konieczność przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego – do 30 kwietnia 2026 roku.
Komisja Skarg, Wniosków i Petycji zajęła się sprawą podczas posiedzenia 28 kwietnia 2026 roku. Po zapoznaniu się z zarzutami i przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego komisja ustaliła konkrety.
Z wyjaśnień dyrekcji szkoły wynika, że odbyły się dwie rozmowy ze skarżącym oraz jego żoną. Zostali oni poinformowani, że pracodawca nie ma prawnego obowiązku zwalniania pracownika za zachowania w życiu prywatnym, które nie mają przełożenia na stosunek pracy i nie wpływają bezpośrednio na pracę zawodową.
„Brak podstawy prawnej do zbierania takich informacji"
Dyrektor szkoły wyjaśniła również, dlaczego nie zwracała się do innych instytucji o opinię na temat pracownicy.
– Brak jest podstawy prawnej do zbierania takich informacji. Ponadto byłoby to przekroczenie uprawnień Dyrektora szkoły i narażenie się na zarzut naruszenia dóbr osobistych pracownika – wynika z jej wyjaśnień.
Co istotne, żadna z wymienionych w skardze instytucji sama nie zwróciła się do szkoły z opinią na temat tej pracownicy. A dyrektor szkoły ocenia podwładną wyłącznie przez pryzmat jej pracy w placówce.
Z ustaleń komisji wynika, że pracownica wykonuje swoje obowiązki w szkole od kilku lat. W trakcie całego trwania stosunku pracy nigdy nie zgłoszono pod jej adresem żadnych skarg, zażaleń ani uwag – ani ze strony przełożonych, ani współpracowników, ani rodziców uczniów. Z opinii dyrekcji szkoły wynika, że pracownica wykonuje swoje obowiązki terminowo i z należytą starannością. Wyróżnia się dobrą organizacją pracy, komunikatywnością i wysoką kulturą osobistą. W kontaktach z pracownikami szkoły zachowuje profesjonalizm i życzliwość.
Co istotne z punktu widzenia obaw skarżącego o bezpieczeństwo uczniów – kontakty pracownicy z dziećmi w szkole są sporadyczne i zawsze pozytywne.
Decyzja rady miasta - skarga bezzasadna
Po przeanalizowaniu wszystkich okoliczności Rada Miasta Ostrołęki podjęła uchwałę, w której uznała skargę za bezzasadną. – Mając na uwadze powyższe, Rada Miasta stwierdza, iż nie podziela zarzutów podniesionych w skardze z dnia 4 marca 2026 r. i tym samym postanawia uznać ją za bezzasadną – czytamy w uzasadnieniu uchwały.
Radni zwrócili też uwagę na zapis Kodeksu postępowania administracyjnego, który mówi, że jeśli skarga zostanie uznana za bezzasadną i jej bezzasadność wykazano w odpowiedzi, a skarżący ponowi skargę bez wskazania nowych okoliczności – organ właściwy może podtrzymać swoje poprzednie stanowisko bez zawiadamiania skarżącego.








1
4
15
18