2019-08-13T21:31:00+02:00 eOstroleka.pl 10 0 14 6.4
Ostrołęka,

Z wizytą na budowie elektrowni Ostrołęka C [WIDEO, ZDJĘCIA]

REKLAMA
REKLAMA
9
5
42
Najlepszy komentarz
~Adam Pączyk, 20:08 13-08-2019,   70%
Pan Kleczkowski powinien wszystkim teraz po pączku dać !!!
odpowiedz   •   oceń :  

Pod koniec ubiegłego tygodnia odwiedziliśmy teren budowy elektrowni Ostrołęka C. Okazuje się, że widać już pewien postęp. Zobaczcie nasz materiał - zdjęcia i wideo.

Na terenie budowy elektrowni Ostrołęka C byliśmy w ubiegły czwartek. Widać postęp, w porównaniu do tego, co widzieliśmy w październiku 2018 roku, kiedy to nastąpiło huczne otwarcie budowy - m.in. z udziałem ministra energii.

Na placu budowy toczą się teraz prace z infrastrukturą podziemną. Wykonawca prowadzi obecnie prace z przyłączeniem swojego miasteczka kontenerowego

- Lejemy beton pod pylony komunikacyjne budynku kotłowni. To wieże zawierające klatki schodowe, jak i windy towarowe i osobowe dla urządzeń kotłowni. Prowadzone są prace fundamentowe dla obiektu urządzeń maszynowni, czyli obiektu, gdzie ukryty jest turbogenerator. Prowadzone są też prace fundamentowe pod przygotowanie do lania betonu do chłodni kominowej - słyszeliśmy na niedawnej konferencji prasowej.

A jak wygląda to w rzeczywistości? Zobaczcie zdjęcia i materiał wideo.

REKLAMA
Materiał filmowy 1 :
REKLAMA

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
~ha ha ha, 18:53 13-08-2019,   39%
To jakiś żart? Przy takim tempie budowy to w Polsce skończy się węgiel.
odpowiedz   •   oceń :  
~~ha ha ha, 19:06 13-08-2019,   59%
@~ha ha ha Odezwę się ten co sam robi w życiu :@
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:41 14-08-2019,   78%
@~~ha ha ha Wracaj do szkolnej ławki poprawić się w j.polskim.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 19:43 13-08-2019,   62%
I co tęczowo- zieloni POpaprańcy?
Mało Was tu dziś
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 16:49 14-08-2019,   62%
Więcej tych co im się należy.
odpowiedz   •   oceń :  
~Adam Pączyk, 20:08 13-08-2019,   70%
Pan Kleczkowski powinien wszystkim teraz po pączku dać !!!
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:43 14-08-2019,   54%
@~Adam Pączyk A gdzie jest elektrownia C? Ja widzę piaski.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:38 13-08-2019,   35%
Droga ta pisowska ściema
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 20:41 13-08-2019,   60%
Patrzcie  jako to eO się  zmienia spojrzenie
odpowiedz   •   oceń :  
~Buhaha, 21:15 13-08-2019,   44%
Oglądajcie filmik póki możecie ;-)
odpowiedz   •   oceń :  
~Zielonygroszek, 09:04 14-08-2019,   61%
Nawet jak już elektrownia będzie oddana do użytku, to tacy jak "ha ha ha," czy też "Buhaha" i tak  powiedzą, że to tylko fatamorgana.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:42 14-08-2019,   47%
@~Zielonygroszek Jak będzie? skąd wezmą 5 mld złotych? Ty im dasz?
odpowiedz   •   oceń :  
~MILOSNIK ANALA, 10:17 14-08-2019,   56%
JAK TE ROGATE BYDLO Z PO. LUB ZIELONE PEDALY Z WIOSNY MUSZA MIEC PURPUROWE RYJE ZE ZLOSCI JAK WIDZA TE ZDJECIA !!!!!!
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 16:49 14-08-2019,   39%
@~MILOSNIK ANALA Mówisz o piaskownicy?
odpowiedz   •   oceń :  
~Zwykły Polak, 11:38 14-08-2019,   46%
Co wy macie do PO. Za ich czasów to chociaż ceny w sklepach mniejsze i paliwo tańsze a teraz jaśnie PiS dał nierobom 500 i drogo w h**. Tyle w temacie.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 11:43 14-08-2019,   60%
@~Zwykły Polak hahaha paliwo za PO tańsze
to żeś do****ł
chyba jeździsz takim samochodem jak w obi mają dla dzieci albo kiedyś w mini malu
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:07 14-08-2019,   50%
Wszystko za PO było tańsze, ceny spadły, ponieważ mieliśmy deflacje, a teraz rząd PiS doprowadził do inflacji i wszystko mocno idzie w górę, a po nowym roku zapowiadają wzrost cen energii od 40- do 70%, a co za tym idzie, wszystko pójdzie bardzo mocno górę.

Coraz więcej Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. W porównaniu z 2017 rokiem odsetek osób żyjących na granicy minimum egzystencji podskoczył o 1,1 punktu procentowego i w 2018 roku wyniósł 5,4 procent - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Granica minimum egzystencji wyznacza bardzo niski poziom zaspokojenia potrzeb, a konsumpcja poniżej tego poziomu utrudnia przeżycie i stanowi zagrożenie dla psychofizycznego rozwoju człowieka. Dla gospodarstwa jednoosobowego w 2018 roku granica wynosiła 595 zł (582 zł w 2017 r.), a dla czteroosobowego - 1606 zł (1571 zł w 2017 r.).

Oprócz ubóstwa skrajnego GUS podał również dane dotyczące ubóstwa ustawowego oraz relatywnego. Oba wskaźniki były w 2018 roku wyższe niż 2017. Ustawowe podskoczyło z 10,7 proc. do 10,9 proc., natomiast relatywne z 13,4 proc. do 14,2 proc.

Ubóstwo ustawowe obejmuje osoby, które zgodnie z obowiązującymi przepisami mogą ubiegać się o świadczenie z pomocy społecznej, a relatywne te, których poziom konsumpcji znacząco odbiega od przeciętnej (poniżej 50 proc. przeciętnych wydatków gospodarstw domowych) - to według wyliczeń GUS dla jednoosobowego gospodarstwa domowego 701 złotych (w 2017 roku było to 634 zł). Dla gospodarstwa czteroosobowego 2112 zł (w 2017 roku 2056 zł).

Wyższe poziomy ubóstwa

Urząd zwrócił uwagę, że "wzrost ubóstwa dotyczył w większym stopniu mieszkańców wsi niż miast". Na wsi stopa ubóstwa skrajnego zwiększyła się o ok. 2 p.p. W dużych miastach (pow. 500 tys. mieszkańców)  odsetek osób skrajnie ubogich był nawet nieco niższy niż przed rokiem, a w pozostałej grupie miast wzrost nie przekroczył 1 p.p.

GUS podkreślił również, że "znacząco zwiększyło się ubóstwo wśród gospodarstw domowych utrzymujących się głównie ze świadczeń społecznych (innych niż emerytury i renty)".

"Ubóstwem skrajnym dotknięte były przede wszystkim gospodarstwa domowe osób mających niski poziom wykształcenia. Stopa ubóstwa wśród gospodarstw, których głowa posiadała wykształcenie co najwyżej gimnazjalne była ponad dwukrotnie wyższa niż przeciętnie i wyniosła ok. 12 proc." - czytamy w komunikacie.

Wyższy poziom ubóstwa odnotowano również wśród gospodarstw domowych z dziećmi - z jednym, wyniósł w 2018 r. ponad 6 proc. "W najgorszej sytuacji były gospodarstwa domowe z co najmniej trójką dzieci (ok. 10 proc. osób ubogich)" - napisał GUS.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:29 14-08-2019,   60%
Deflacja za rządów PO? hahaha paliwo ponad 6 złotych, człowieku masz alzhaimera! Lecz się, choć już pewnie jest za późno
odpowiedz   •   oceń :  
~ha ha ha, 14:29 14-08-2019,   24%
Jak płaciłeś za paliwo po 6 zł jesteś de bilem. Po 6zł paliwo było na autostradach przez 2 miesiace. W Ostrołęce nie przekroczyło 5,5zł na najdroższych stacjach, więc tak jak teraz.
odpowiedz   •   oceń :  
~nam się należy?, 14:36 14-08-2019,   46%
GUS potwierdza: deflacja w Polsce się skończyła w 2016 roku po objęciu rządów przez PiS I ceny zaczeły rosnąć do rekordowych.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/GUS-potwierdza-deflacja-w-Polsce-sie-skonczyla-7488781.html
Gospodarka dla każdego 2015

Rządy zdecydowanie wolą inflację

W Polsce ciągle jest bowiem deflacja, i to już od 17 miesięcy. A czy inflacja jest bardziej korzystna dla rządu?

– Inflacja jest zdecydowanie bardziej po myśli rządu i Ministerstwa Finansów. Ponieważ od wzrostu cen zależą wpływy podatkowe. Im szybciej rosną ceny, tym szybciej rosną wpływy podatkowe, bo podatek jest naliczany od tzw. cen nominalnych, czyli od tego jaką cenę widzimy na półce. A im wyższa inflacja, to tym cena szybciej rośnie, i rosną dochody budżetowe. Natomiast obecny rząd zdecydował się przyjąć takie założenia, jakie sformułował już przy prognozowaniu budżetu rząd PO, jeszcze przed wyborami, czyli zachowano tę dosyć optymistyczną prognozę inflacji – wyjaśnia gość Jedynki Adam Czerniak, ekonomista Polityki Insight i SGH.

I dodaje, że prawdopodobnie inflacja będzie w przyszłym roku niższa od tej prognozowanej, ale nie będzie miało to aż tak istotnego wpływu, jak miało to jeszcze miejsce w przypadku poprzedniego rządu, który musiał się trzymać tej niezmodyfikowanej reguły stabilizującej.

– Czyli dla poprzedniego rządu optymistyczna prognoza inflacji była ważna, ponieważ pozwalała na zwiększenie wydatków publicznych zapisanych w przyszłorocznym budżecie, a w tej chwili, po zmianie reguły wydatkowej, po jej rozluźnieniu przez PiS – już nie tej potrzeby, aby tę inflację tak optymistycznie prognozować. I nie ma ona już istotnego znaczenia przy formułowaniu przyszłorocznego budżetu. Ale oczywiście sam wskaźnik inflacji będzie miał znaczenie dla dochodów i dla realizacji deficytu – podkreśla gość Jedynki.

Budżet państwa traci na deflacji

Ponieważ ceny spadają, dochody z podatku VAT są mniejsze, czyli traci budżet państwa.

– Mniej jest z podatku VAT i z wielu innych podatków. Bo podatki są zawsze jakimś procentem – od obrotu, od dochodu. A mniejsza produkcja to mniejszy zysk, i niższy podatek. Dla budżetu jest korzystne, gdy inflacja jest wyższa od założonej - tłumaczy dr Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

I podkreśla, że np. w tym roku dochody z podatków są o ponad 3 mld zł mniejsze od zakładanych. – Wynika to z wielu powodów, ale w dużym stopniu z oszustw podatkowych, z tzw. zjawiska słupów, całych łańcuchów oszustw i wyłudzeń. I z tym właśnie zjawiskiem rząd zamierza skutecznie walczyć – przypomina gość Polskiego Radia 24.

Deflacja też może rozruszać gospodarkę

Od 17 miesięcy wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w ujęciu rocznym spada. A poniżej celu inflacyjnego ustanowionego przez NBP (2,5 proc.) pozostaje od grudnia 2012 roku, czy to powód do obaw o rozwój polskiej gospodarki?

– Deflacja na razie nie rodzi powodów do zmartwień. Głównie wynika ona z dwóch czynników. Po pierwsze z bardzo silnych spadków cen paliw. Mamy z tym do czynienia na całym świecie, to efekt taniejących surowców. Ropa naftowa jest w tej chwili najtańsza od 2009 roku, i bije kolejne rekordy. Dodatkowo mieliśmy do czynienia ze spadkami cen żywności, po kryzysie rosyjskim, po nałożeniu embarga. Były też dobre zbiory i w związku z czym zapasy produktów rolno-spożywczych są bardzo wysokie. I dlatego nie ma presji na wzrost cen żywności, a w miesiącach letnich te ceny nawet spadały – zwraca uwagę Adam Czerniak.

Dlatego inflacja jest bardzo niska, a jeżeli chodzi o ceny właśnie tych dóbr, to mamy deflację na cenach paliw, i mamy bardzo niską inflację bazową. I tutaj też nie widać presji po stronie popytowej. Polski wzrost gospodarczy jest jeszcze na tyle niski, że nie generuje presji, żeby np. ceny usług telekomunikacyjnych, hotelarskich czy gastronomicznych rosły.

– To się będzie stopniowo zmieniać w przyszłym roku, na razie natomiast się to nie zmienia. Obecny poziom inflacji jest więc akceptowalny, mamy deflację i powoli z niej wychodzimy, prawdopodobnie w przyszłym roku jej nie będzie, ale nie stanowi to zagrożenia. Co więcej pomaga nam wychodzić ze spowolnienia, bo przy spadających cenach mamy więcej pieniędzy w kieszeniach. Możemy kupować więcej towarów, rośnie konsumpcja i to nam pomaga – ocenia gość Jedynki.

Konsument i popyt krajowy najważniejszy

Dla rządu, dla ministra finansów lepszą wiadomością jest więc inflacja niż deflacja, ale dla konsumentów odwrotnie.

– Z tytułu inflacji rządy otrzymują większe wpływy podatkowe, natomiast szkodzi ona tym zasobom, które są w dyspozycji obywateli. Na inflacji tracimy, stąd deflacja, której się tak obawiano, okazała się korzystna nie tylko dla obywateli, ale jak widać także gospodarka wcale na tym aż tak nie ucierpiała, jak to niektórzy eksperci, ekonomiści przewidywali. I także rozwój jest nie gorszy, a w dużej mierze obywatele mogą korzystać ze swojej większej siły nabywczej, i to oni są siłą popytu krajowego – komentuje Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

Ponieważ deflacja oznacza dla gospodarstw domowych wyższe realne wynagrodzenia (wzrost o ok. 4,5 proc.), co przekłada się na ponad 3-proc. dynamikę spożycia indywidualnego, na popyt krajowy, a to też jeden z ważnych elementów wzrostu gospodarczego.

– To jest nawet najważniejsze. Bo to, jak szybko rośnie popyt w kraju, jest głównym czynnikiem napędowym gospodarki. Popyt zagraniczny jest tylko takim elementem dodatkowym, który czasami potrafi wesprzeć koniunkturę, natomiast na pewno nie jest tak, że można liczyć tylko na popyt zagraniczny – dodaje Adam Czerniak.

Pierwszy sygnał, że deflacja zaczyna szkodzić gospodarce…

Ważne jest natomiast, kiedy deflacja zaczyna być szkodliwa dla gospodarki. Są takie dwa główne sygnały, że deflacja jest już niebezpieczna, i że możemy mieć do czynienia z jakimiś problemami gospodarczymi związanymi ze spadkiem cen.

– Pierwsza sytuacja jest wtedy, gdy ceny towarów konsumpcyjnych, czyli te które płacimy w sklepie, spadają, a równocześnie ceny surowców i ceny jakie muszą płacić producenci tych towarów – wcale nie spadają. Wtedy pojawia się problem, ponieważ zyski producentów maleją, firmy muszą ciąć zatrudnienie, i mają poważne kłopoty z tym, żeby prowadzić działalność gospodarczą. Ale takiej sytuacji w tej chwili nie mamy – wylicza Adam Czerniak.

Ceny dla producentów spadają bowiem szybciej niż ceny konsumpcyjne, czyli nie trzeba zwalniać ludzi, nie trzeba obniżać wynagrodzeń, i zyski są pod kontrola, są dodatnie i można dalej funkcjonować.

… i drugi sygnał o niebezpiecznej deflacji

Natomiast druga sytuacja, jeszcze gorsza z punktu widzenia gospodarki jest wtedy, gdy ludzie zaczynają oczekiwać, że deflacja się utrzyma, a co więcej – że będzie się pogłębiać.

– Bo wtedy konsumenci myślą sobie, że jeżeli ceny będą jeszcze nadal spadać, to np. telewizor będzie można kupić jeszcze taniej. I dlatego nie trzeba kupować go dzisiaj. A to negatywnie wpływa na popyt krajowy. Mamy tu więc odwrócenie sytuacji, gdy inflacja nie wspiera popytu krajowego, a go osłabia. Co powoduje jeszcze większą presję na firmy, by obniżały ceny. Ponieważ firmy chcą sprzedawać swoją produkcję, tu i teraz, a nie za dwa czy trzy miesiące. I w takiej sytuacji rodzi się tzw. spirala deflacyjna. Oczekiwania na spadek cen powodują, że te ceny faktycznie spadają i bardzo trudno ten proces odwrócić – podkreśla gość radiowej Jedynki.

U nas tego nie ma. Natomiast takie zjawisko wystąpiło w Japonii, gdzie od wielu lat utrzymuje się albo stabilny poziom cen, albo ceny niektórych towarów spadają, i to jest bardzo poważny problem tego kraju. Do tej pory nie udało się go rozwiązać. W Polsce na szczęście, jak i w Europie udało się tego uniknąć.

I jak dodaje Adam Czerniak, dlatego tak ważne jest dążenie do celu inflacyjnego Rady Polityki Pieniężnej, i który koniecznie trzeba będzie utrzymać przez np. kilka czy nawet 10 kwartałów. I takie deklaracje, o studzeniu oczekiwań konsumentów w zakresie spadku cen towarów są ważne, ponieważ zapobiegają wystąpieniu spirali deflacyjnej.

Deflacja i inflacja podzieliły świat

Klasycznym przypadkiem długotrwałej deflacji jest Japonia. I tam to jest dużym problemem.

– W innych krajach europejskich deflacja według danych z października pojawia się mniej więcej w połowie krajów. Najgłębsza ma miejsce na Cyprze, i wynosi 1,8 proc., ale dotyczy to także Rumunii, Bułgarii, Słowenii, Hiszpanii. Polska zajmuje 6 miejsce od końca, jeśli chodzi o tzw. głębokość deflacji. Podobnie jest na Słowacji, Litwie, w Grecji i Łotwie – wylicza dr Bohdan Wyżnikiewicz.

Natomiast z kolei inflację mamy np. na Malcie, na poziomie 1,6 proc.

– Dla gospodarki jest dobra inflacja na niskim poziomie. Żeby nie było zagrożenia skokowym wzrostem cen. Wysoka inflacja to duży problem, dlatego polityka pieniężna banków centralnych była nastawiona na utrzymywanie inflacji na niskim poziomie, 1-2 proc., co nie szkodzi gospodarce. A deflacja nie była nigdy problemem i nie ma do tego odpowiednich instrumentów. Ona raczej „sama mija” – uważa dr Wyżnikiewicz, gość PR 24.

Zacznie np. drożeć energia, i to pozwoli na powrót „zdrowej inflacji”, która wspomaga rozwój gospodarczy. Pozwala planować inwestycje, i gwarantuje inwestorom zwroty z inwestycji.


odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 15:32 14-08-2019,   54%
@~ha ha ha Taaa jasne i sam przyznales, że za PO paliwo było droższe
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 16:51 14-08-2019,   47%
Na całym swiecei było droższe to jak w Polsce miało być tanie? Orlen przynosił straty, ponieważ marże były niskie rząd chronił Polaków przed podwyżkami obniżając zyski, teraz zyski mają rekordowe tak golą Polaków z kasy?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 17:38 14-08-2019,   46%
Taaa a tfu Tusk po wyborach mówił, że teraz paliwo to może być i po 7 zł obłuda, a ty dalej wierz co ci mówią na tvn i wybiorcza, chociaż gdyby sikali na ciebie i powiedzieli by ci, że to złoty deszcz to też byś pewnie im uwierzył i próbował byś to innym wmówić :D
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 18:34 14-08-2019,   56%
Po wyborach prad może byc droższy od 40 do 70%, a za wszystko zapłacą pracujący Polacy.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 21:45 14-08-2019,   40%
Przez Ewę Kopacz, która wyraziła zgodę na obniżenie poziomu CO2
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 07:35 15-08-2019,   60%
Czemu rząd PiS nie renegocjuje umów? Może im na rękę, że będziemy więcej płacić? Za paliwo również płacimy krocie.
odpowiedz   •   oceń :  
~Zwykły Polak, 12:17 14-08-2019,   48%
Do gość-  nie przypominam sobie żeby diesel kosztował prawie tyle co benzyna . No ale cóż twój wódz jaśnie pan J.K  krzyczał z mównicy trzymając karnister że obniży ceny paliw w Polsce i co ? Standardowo okłamał ciebie. Tak było drogie paliwo bo mieliśmy kryzys światowy. Po za tym czas pokaże jeszcze będziesz płakał za czasami przed dobra zmiana (PiS).
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:09 14-08-2019,   54%
@~Zwykły Polak Rekordowe dochody orlenu, kupują paliwo dwa razy taniej niż za rządów PO PSL, a sprzedają w tej samej cenie.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:31 14-08-2019,   50%
@~Zwykły Polak Oby PO nigdy nie doszło znowu do władzy, ludzie pamiętają ich rządy i bieda jaka była. Nie zapomnę im tego nigdy!
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:37 14-08-2019,   54%
GUS: Ubóstwo skrajne w Polsce wzrosło do 5,4% w 2018 r.

W ubóstwie skrajnym (tj. na poziomie minimum egzystencji) żyło 5,4% osób w 2018 r. wobec 4,3% w 2016 r., a w ubóstwie relatywnym - 14,2% osób w 2018 r. wobec 13,4% w 2016 r., wynika z danych Głównego Urzędu Statystyczny (GUS).
odpowiedz   •   oceń :  
~bieda z nędzą, 14:50 14-08-2019,   62%
Pietruszka droższa niż szparagi. Ba! Swoją zawrotną ceną mogłaby bez wstydu konkurować z kawiorem. W sklepach warzywniczych czy dyskontach mogą szokować także kwoty, jakie wydamy na seler, fasolkę szparagową, cebulę czy ziemniaki.

- Nie poznaję już cen w sklepach - mówi nam Aldona Bączyńska, mieszkanka Wrocławia. - Rosną one niemal z dnia na dzień. Warzywa są droższe od mięsa. Takiej sytuacji nie pamiętam - dodaje. Obserwacje potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego.

W ciągu roku ceny żywności wzrosły o 5 proc., a w ciągu miesiąca o 1,4 proc. To największy skok od 8 lat.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ile-kosztuje-pietruszka-marchewka-czy-cebula-Ceny-warzyw-moga-spasc-7687968.html
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 17:40 14-08-2019,   55%
@~bieda z nędzą I może wina PiSu, że pietruszka droga? Zły PiS odebrał ludziom deszczu sprowadzając susze :P
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 18:36 14-08-2019,   40%
A co PiS zrobił aby zapobiec skutkom suszy? Ile wybudowali zbiorników retencyjnych dla rolników? Ile dopłat przekazali na takie budowle? Dlaczego inne kraje UE zapobiegły skutkom suszy, a my nie mogliśmy?
odpowiedz   •   oceń :  
~Ja, 12:37 14-08-2019,   72%
Super zdjęcia, film też....
odpowiedz   •   oceń :  
~Darek, 14:38 14-08-2019,   76%
Inflacja zjada pincet +. Nie ulega to żadnej wątpliwości. Dla rządu to większe wpływy z podatków natomiast dla klientów mniej w portfelach. Taka to tajemnica moi drodzy.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:46 14-08-2019,   79%
@~Darek Większośc nawet nie wie, że windują ceny, aby pobrac od nich 23% VAT.
odpowiedz   •   oceń :  
~Darek, 14:49 14-08-2019,   75%
Dokładnie. Z punktu widzenia rządzących świetne posunięcie. Dobrze przemyślane. Pobudzić konsumpcję a pincet plus nam i tak oddadzą w podatku. Stąd się biorą takie ceny.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 15:36 14-08-2019,   28%
W komentarzach wysyp ruskich trolli, większość komentarzy o inflacji i jak kiedyś było taniej. Widać, że wybory blisko. Spokojnie i tak PiS wygra przegrywy
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 16:54 14-08-2019,   69%
Gościu z PiS wszystkie te dane są z Głownego Urzędu Statystycznego czyli oficjane dane rządu PiS. Nie ma mowy o trolowani czy pomyłce.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 17:03 14-08-2019,   71%
Ruskie trole to przyklaskują tej inwestycji, będzie rekordowy zbyt węgla.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:01 15-08-2019,   67%
Tak tak, w pisowskim rządzie same ruskie szpiony. Hahahha, szczególnie Jarosław.
Na odprawie grinpisu tak wam mówili?
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 07:11 16-08-2019,   0%
Nie będą budować tej elektrowni, to wybudują w Kaliningradzie atomową.

"Elektrownia ma zapewniać bezpieczeństwo energetyczne dla obwodu kaliningradzkiego, ale dwie trzecie wytwarzanego w niej prądu Rosja zamierza eksportować - przede wszystkim do Polski, Niemiec i na Litwę. Rosja rozważa położenie kabla Kaliningrad-Elbląg, a także położenie kabla podmorskiego wzdłuż trasy Gazociągu Północnego do połączenia z Niemcami.
Ze względu na trudności ze znalezieniem nabywców na energię (Polska, Niemcy ani Litwa nie były zainteresowane zakupem tegoż prądu) budowa elektrowni jest od roku 2013 wstrzymana[5]. "
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Zobacz również
Kalnedarz imprez
sierpień 2019
PnWtŚrCzPtSoNd
 29  30  31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  1