Prokuratura potwierdza, że prowadzone jest śledztwo dotyczące jednej ze stacji diagnostycznych w Myszyńcu. Postawione zostały zarzuty dotyczące poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Grozi za to kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Śledczy na ten moment nie ujawniają jednak, kto jest podejrzany w śledztwie, które trwało będzie jeszcze co najmniej kilka miesięcy.
Jak ustaliła eOstroleka.pl, w ubiegłym roku policja zatrzymywała dowody rejestracyjne kierowcom z naszego regionu. Według naszych ustaleń miało to związek z działaniem jednej ze stacji diagnostycznych w Myszyńcu.
Kierowcy, którym zatrzymywano dowody rejestracyjne, nie mogli zrozumieć, co się dzieje. Musieli pisać wnioski na policję o wydanie zaświadczenia o zatrzymaniu dowodu, by uzyskać nowy dokument.
Pytaliśmy prokuraturę o tę sprawę już kilka miesięcy temu, lecz wówczas śledczy nie ujawniali żadnych informacji. Po kilku miesiącach zapytaliśmy ponownie - komunikat nie jest zbyt rozległy, ale potwierdzone są w nim najważniejsze informacje.
Prokuratura potwierdza: "Śledztwo w sprawie stacji diagnostycznej w Myszyńcu pozostaje w toku".
Fałszerstwo intelektualne - zagrożone karą do 8 lat więzienia
"Przedmiotem procesowego rozpoznania pozostają czyny z art. 271 par. 3 k.k." - informuje prokuratura.
Co to oznacza? Artykuł 271 Kodeksu karnego dotyczy fałszerstwa intelektualnego. Paragraf 3 tego artykułu brzmi:
"Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."
A paragraf 1 mówi:
"Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."
Innymi słowy - chodzi o to, że ktoś, kto był uprawniony do wystawiania dokumentów (np. badań technicznych pojazdów), poświadczył w nich nieprawdę w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. "Przestępstwo z art. 271 k.k. należy do kategorii przestępstw przeciwko dokumentom" - wyjaśnia prokuratura.
Ktoś już usłyszał zarzuty. Zakończenie śledztwa pod koniec roku
"Aktualnie śledztwo pozostaje w fazie ad personam" - informuje prokurator Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.
To oznacza, że śledztwo prowadzone jest przeciwko konkretnej osobie lub osobom - ktoś już usłyszał zarzuty. Prokuratura podaje jeszcze jedną informację dotyczącą kierowców: "Posiadacze zatrzymanych dowodów rejestracyjnych nie posiadają w sprawie statusu osób pokrzywdzonych".
Jak ustaliliśmy, zakończenie śledztwa planowane jest pod koniec 2026 roku. Być może dopiero wtedy prokuratura zdecyduje się na ujawnienie więcej informacji na temat prowadzonego postępowania. Do tego czasu musimy czekać na dalszy rozwój sprawy.








1
2
9
24