Trwa śledztwo dotyczące węglowej elektrowni Ostrołęka C - inwestycji, która zakończyła się fiaskiem i wielką rozbiórką, po czym zmieniono bloku technologię na gazowo-parową. Minister Waldemar Żurek zapowiadał efekty na marzec, te jednak nie nastąpiły - i nie wiadomo, kiedy nastąpią.
W kwietniu 2026 r. prokurator Zbigniew Szpiczko, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, poinformował w komunikacie, że w wątku śledztwa dotyczącym niegospodarności przy realizacji budowy węglowego bloku energetycznego „Elektrownia Ostrołęka C” uzyskano kompleksową opinię biegłych specjalistów do spraw finansów przedsiębiorstw, rynków finansowych, wyceny instrumentów finansowych i przedsiębiorstw oraz z zakresu energetyki zawodowej.
To opinia, na którą czekano od wielu miesięcy. Biegli mieli między innymi ustalić, czy Elektrownia Ostrołęka Sp. z o. o., Energa S.A. i Enea S.A., poniosły szkody majątkowe w wyniku realizacji wspomnianej wyżej inwestycji, a jeżeli tak, to w jakiej wysokości.
W kwietniu prokuratura informowała, iż "aktualnie opinia jest analizowana przez prokuratorów wchodzących w skład zespołu nadzorującego śledztwo", a ponadto "w zależności od wyników przedmiotowej analizy podejmowane będą dalsze decyzje procesowe, co nie zmienia faktu, że liczne czynności w sprawie realizowane są na bieżąco".
Zapytaliśmy o to, czy analiza już się zakończyła i jakie płyną z niej wnioski. W odpowiedzi przekazano nam, że jedyną informacją, jaka może być udzielona na obecnym etapie śledztwa to potwierdzenie uzyskania opinii.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek kilka miesięcy temu zapowiadał, że efektów w sprawie dotyczącej elektrowni Ostrołęka spodziewa się... w marcu. Te jednak nie nastąpiły i mówi się, że w najbliższym czasie będzie o to niezwykle trudno.


fot. eOstroleka.pl




1
4
18