Rodzina, księża i wierni z macierzystej parafii uroczyście pożegnali śp. księdza Artura Dobrzyńskiego. Kapłan diecezji łomżyńskiej zmarł w wieku 51 lat. Podczas nabożeństwa żałobnego usłyszeliśmy o jego pracy kapłańskiej, pasji, ale również ostatnich, trudnych latach, naznaczonych cierpieniem z powodu choroby.
Pochodzący z parafii Zbawiciela Świata w Ostrołęce ksiądz Artur Dobrzyński zmarł 4 grudnia 2025 r. W poniedziałkowe przedpołudnie świątynia przy ul. Goworowskiej wypełniła się po brzegi. Wierni licznie przybyli, by towarzyszyć kapłanowi w ostatniej drodze, dziękując mu za jego 16-letnią posługę.
- Odszedł z tego świata w młodym wieku, na tej ziemi przeżył tylko 51 lat. Miał takie pragnienie, żeby zostać kapłanem i nim został. W 2009 został wyświęcony przez biskupa Stanisława Stefanka, mojego poprzednika. Pracował na parafiach jako wikariusz, ale ostatnie jego lata były naznaczone cierpieniem. Rodzina naznaczała go szczególną troską w tej próbie cierpienia - tymi słowami nabożeństwo żałobne rozpoczął biskup Janusz Stepnowski.
Z kolei homilię wygłosił kapłan, który towarzyszył śp. Arturowi Dobrzyńskiemu w seminarium duchownym.

W planach Bożych nic nie jest przypadkowe
W wieku 51 lat zmarł ks. Artur Dobrzyński, kapłan diecezji łomżyńskiej, pochodzący z Ostrołęki, który przez 16 lat posługi duszpasterskiej zapisał się w sercach wiernych jako człowiek pełen ciepła,…
- Z księdzem Arturem ja i pozostali koledzy z naszego roku poznaliśmy się we wrześniu 2003 roku - wspominał.
Artur był od nas kilka lat starszy, ponieważ przed seminarium ukończył świeckie studia i trochę też pracował. Był uzdolniony muzycznie, czasem zastępował naszego seminaryjnego organistę. Po święceniach posługiwał na różnych parafiach jako wikariusz. Lubił pracę duszpasterską, z ludźmi.
Ksiądz Artur kochał przyrodę, szczególnie lubił żeglować i dlatego organizował wiele wyjazdów dla młodzieży na aktywny wypoczynek. Niestety, ostatnie lata życia kapłana naznaczone były bardzo poważną chorobą. - Stopniowo, coraz bardziej, zaczął doświadczać problemów zdrowotnych. Te problemy coraz bardziej utrudniały mu parafialną pracę duszpasterską. Ostatnie lata nie był już w stanie posługiwać na parafii (...) Z pomocą rodziny podejmował różne próby leczenia, leżał w niejednym szpitalu. Ciągle miał nadzieję, że przezwycięży te problemy zdrowotne.
W homilii usłyszeliśmy, że cierpienie ks. Artura dotyczyło również sfery duchowej. Marzył o tym, by wrócić do pracy duszpasterskiej, na parafię, lecz stan zdrowia nie pozwalał mu na to. Koledzy kapłani słyszeli wtedy od niego słowa przepełnione żalem.
Im dłużej to trwało, tym bardziej dochodziłem do przekonania, że w tym jest głębszy sens, Boży plan. Jezus coraz bardziej dzielił się z nim swoją zbawczą męką. Na ile potrafiłem, starałem się go pocieszać, że nie jest bezużyteczny dla Kościoła. Ale wiadomo, łatwo tak stojąc z boku to powiedzieć...
Ks. Artur Dobrzyński urodził się 30 października 1974 r. w Ostrołęce. Tu ukończył Szkołę Podstawową nr 7 i ZSZ nr 4 Technikum Gastronomiczne. Po maturze zdał egzaminy wstępne do Akademii Podlaskiej w Siedlcach, którą skończył z tytułem magistra zarządzania. Do Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży wstąpił we wrześniu 2003 r. Diakonat przyjął 10 maja 2008r. Święcenia kapłańskie przyjął 30 maja 2009r. podczas Mszy świętej w łomżyńskiej katedrze z rąk Ks. Bpa Stanisława Stefanka. Posługiwał m.in. w Łapach, Łomży, Nurze, Ostrołęce (Fara), Grajewie, Szczuczynie czy w Wiźnie. Zmarł 4 grudnia 2025 r.







1
5
19