Wybija witryny sklepowe, okrada sklepy w galeriach handlowych, powoduje spore straty, a wszystko to niemal na oczach policji. Młody mieszkaniec Ostrołęki, Bartosz L., w ostatnich tygodniach urządził sobie w mieście niszczycielski rajd, za nic mając kolejne zatrzymania. Mimo że po każdym przestępstwie wpada w ręce mundurowych i przyznaje się do winy, system sprawiedliwości wypuszcza go na wolność, a on niemal prosto z policyjnej celi rusza na kolejne włamanie. Jak to możliwe, że seryjny złodziej wciąż pozostaje bezkarny?
Czarna seria rozpoczęła się na dobre w połowie stycznia. To wtedy, w nocy z 11 na 12 stycznia, mężczyzna włamał się do jednej z ostrołęckich piekarni, wybijając szybę w witrynie i kradnąc kasetkę z pieniędzmi. Scenariusz powtórzył się nieco później w sklepie z warzywami, gdzie łupem również padła gotówka z kasy.

Skok na buty w Ostrołęce. Złodzieje wpadli szybciej, niż zdążyli je rozpakować
To była krótka, ale intensywna "kariera" dwóch młodych złodziei z Ostrołęki. 19- i 20-latek liczyli na łatwy łup w postaci kartonu pełnego markowych butów. Przeliczyli się jednak z szybkością reakcji…
Luty przyniósł eskalację działań młodego ostrołęczanina, który przeniósł się do galerii handlowych. W ciągu krótkiego odstępu czasu dokonał tam dwóch spektakularnych kradzieży. Z jednego ze sklepów wybiegł z 12 parami butów o łącznej wartości około 3000 złotych. Z innego punktu handlowego wyniósł laptopy warte ponad 3 tysiące złotych.

Zuchwała kradzież w ostrołęckiej galerii. Złodzieje laptopów wpadli w ręce policji
Dwaj młodzi mieszkańcy Ostrołęki odpowiedzą za kradzież z włamaniem do punktu z elektroniką w jednej z lokalnych galerii handlowych. Policjanci potrzebowali zaledwie dwóch godzin, by ustalić ich…
Za każdym razem policja działała sprawnie – sprawca był zatrzymywany, trafiał do celi i otrzymywał zarzuty. Za każdym razem również przyznawał się do winy, co jednak nie powstrzymywało go przed kolejnymi włamaniami tuż po wyjściu na wolność.
Dlaczego nie było aresztu? Prokuratura wyjaśnia
Sytuacja ta wzbudziła uzasadniony niepokój i irytację mieszkańców, którzy zaczęli pytać o skuteczność wymiaru sprawiedliwości. Zwróciliśmy się do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce z pytaniem, dlaczego wobec mężczyzny, który jawnie lekceważy prawo i stanowi zagrożenie dla mienia obywateli, nie zastosowano najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Obecnie Prokuratura Rejonowa nadzoruje trzy odrębne postępowania przeciwko Bartoszowi L. (dotyczące m.in. kradzieży z włamaniem – art. 279 § 1 k.k. oraz kradzieży – art. 278 § 1 k.k.). Jak się okazuje, w świetle obowiązujących przepisów, samo seryjne popełnianie przestępstw nie zawsze wystarcza do osadzenia podejrzanego w areszcie przed wyrokiem.
Prokuratura w oficjalnej odpowiedzi wyjaśnia procedury:
„W toku jednego z postępowań wobec ww. podejrzanego został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji polegającego na zobowiązaniu podejrzanego do stawiennictwa we właściwej ze względu na miejsce zamieszkania jednostce Policji. Wskazać należy, że środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania jest najsurowszym środkiem zapobiegawczym i stosowany jest tylko w przypadku spełnienia zarówno przesłanki ogólnej, przewidzianej w art. 249 § 1 k.p.k., tj. gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił przestępstwo, jak i szczególnej opisanej w art. 258 § 1 i 2 k.p.k stanowiącej podstawę do jego zastosowania, tj. gdy zachodzi uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu, uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne, a także w przypadku grożącej podejrzanemu surowej kary. Jednocześnie zgodnie z art. 259 § 2 k.p.k. tymczasowego aresztowania nie stosuje się, gdy na podstawie okoliczności sprawy można przewidywać, że sąd orzeknie w stosunku do oskarżonego karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania lub karę łagodniejszą albo że okres tymczasowego aresztowania przekroczy przewidywany wymiar kary pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia. Po analizie materiałów dowodowych zgromadzonych w aktach poszczególnych postępowań nie stwierdzono, by zostały spełnione przesłanki szczególne do wystąpienia z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Bartosza L., na obecnym etapie ich trwania”.
Co dalej z zuchwałym złodziejem?
Mimo że prokuratura uznała, iż nie zachodzi obawa matactwa ani ucieczki (podejrzany przyznaje się do winy i ma stałe miejsce pobytu), mieszkańcy Ostrołęki liczą na szybki finał spraw w sądzie. Dozór policji okazał się w tym przypadku mało skutecznym straszakiem. Bartosz L. za swoje czyny odpowie teraz przed sądem, gdzie suma wszystkich dokonanych kradzieży i włamań może przełożyć się na realny, wieloletni wyrok pozbawienia wolności.


zdjęcie ilustracyjne
1
2
9
23